Nasz Prezes to wspaniały chłop
i ciągle mu się marzy,
że zamiast w Krzyżu włóczyć się,
to lepiej być na plaży.
Zorganizował wyjazd nam,
by ludzie się bawili,
by smutek oraz żal ,w domu pozostawili.
Każdy korzystał tak jak chciał,
z czasu mu tu danego.
Jeden się bawił , drugi pił
i wypił sporo tego
i tańce też bywały tu,
bawiły niejednego.
Nad morze spacer w kości dał,
bo było tak daleko.
Lecz spacer też korzyści miał
bo schudłeś nawet deko.
I przyszedł pożegnania czas,
skończyły się wariacje,
lecz Prezes wymyślił znowu nam,
na przyszły rok wakacje.