SPOTKANIE NA DZIAŁCE
Godzina 15 minut 30,
czy przy stole tyle gości się zmieści?
Jasiu! koniec spania,
nastał czas grilowania.
Ależ miłe to chwile,
odwiedziło mnie pań tyle!
Jest Marynia, co w stołówce,
siedziała przy połówce,
Jasia wołała bo wypić chciała.
Jest i Praksia, choć udaje, że głucha,
głośno mówi i każdy jej słucha.
Jest i Terka!
co interesowała ją wyżerka.
Elunia jak prawdziwa księgowa,
do spotkania jest gotowa.
Po długiej rozłące,
spotkaliśmy się na łące.
Najpierw na stole, powiem szczerze,
pojawiło się pieczone zwierzę,
znalazły się też grubaski
w formie pieczonej kiełbaski.
Nikt się nie buntuje,
bo na stole flacha króluje.
Są też ogóreczki,
prosto z beczki.
Jaś toast proponuje,
za odwiedziny dziękuje.
Powiem Wam droga koleżanko,kolego,
że wypiliśmy póżniej niejednego.
Gadali, gadali,
piosenki śpiewali.
I ja tam byłem,
wódeczkę piłem,
co pamiętałem
to opisałem.