Wróżko kochana, Ty słuchaj Jana.
Jan nie dowali, tylko Cię chwali.
Z Widmem wszystko pouzgadniali,
że temu facetowi z pracy się dowali.
Daj nam tylko adres do niego,
a porachujemy się z tym lebiegą.
A od czego różdżkę miałaś?
czemu drania nie zaczarowałaś?
W wstrętną żabę go zamienić,
by się nie mógł już odmienić.
Widmo też by dołożyło,
więcej w pracy by go nie było.
Widmo poznało Twą skromną naturę,
że jak Cię skrzyczą chowasz się w dziurę.
Czemu język bozia dała?
abyś nim sprytnie obracała.
Więc się nie daj Ty nieborzę,
jak nie możesz, ja dołożę,
Więc oparcie masz w tym Janie,
Ty nie możesz, on ich dostanie.
Więc nadstawcie wszyscy uszka!
pod mą opieką jest ta Wróżka.