UZDROWICIELE

Mam czas, na spacer się wybrałem.
Pogoda piękna, z ludźmi pogadałem.
Smutne to były jednak rozmowy.
Do takich rozmów nie jestem gotowy.
Uliczny spacer, po lodzie się ślizgałem.
Usiadłem na ławce , odpocząć chciałem.
Jak się też rodacy na ławce zebrali,
Tylko o biedzie by wciąż gadali.
Cóż, ale to co zobaczyłem i usłyszałem,
W prostym wierszyku to opisałem.
Ludzie palcami zbawców wytykają,
Dość obiecanek już wszyscy mają.
Awantury niektórzy wszczynają,
Są lepsi? Coś konkretnego dają?
Ach prawda! Wybory być mają,
Ci niedocenieni rozrabiają.
Chociaż we władzach już byli,
Nie mieli szans? Nic nie zrobili!
Teraz już głośno w koło gadają,
Że na chorobę lekarstwo mają.
Głowy podnoszą teraz śmiało,
Wszystko się będzie krytykowało.
Teraz różne brudy wyciągacie?
Jaką satysfakcję z tego macie?
Ciekawe? Od czego zaczniecie?
Najpierw diety sobie podniesiecie?
Gniazda sobie przygotujecie,
Jak we władzach będziecie?
Obiecanki tak zawsze bywało,
Nic nie kosztuje, obiecajcie śmiało.
Ludzie się już w tym pogubili,
Zawsze w butelkę nabici byli.
Z tych obiecanek które już były,
Tylko łez i zgryzot narobiły.
Spójrzcie wyborcom w oczy śmiało,
Znowu będzie się tylko obiecywało?
Miasto i Gmina życiem tętniły,
Kiedy tu różne zakłady były.
Stać z boku, potknięcia notować,
A potem krzyczeć i krytykować.
Gdyby fundusze miasto miało,
Nie jedno by się zbudowało.
Władze czynią różne starania,
Dążą na lepsze do zmieniania.
Wpadki też się zdarzają,
Ale ich roli nie umniejszają.
Wstyd i hańba , jak teraz krzyczycie,
Ciekawe, czy lepiej postąpicie?
Przyglądam się okiem emeryta,
Co z tego wszystkiego wynika.
Ludzie obiecanki zapamiętają.
Uważajcie! Teraz kijami pognają.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij