Coś ostatnio za dużo awantur było,
zamiast śmiechu smutniej się zrobiło.
Po co mam w tym uczestniczyć,
z niezadowolonymi się handryczyć.
Jak bym nie obrócił ciało,
i tak po dupie by mi się dostało.
Wolę postać sobie z boku,
do kłótni nie zrobię kroku.
Poczekam aż się wszystko wyklaruje,
przy awanturach wysiadam, dziękuję.
Po co mam się tak denerwować,
zdrowie sobie i innym marnować?
Jak się dla niektórych pisać nauczę,
to jeszcze na stronę tą wrócę.