Ale pięknie się zrobiło,
tyle śniegu na waliło.
Patrzę za wiosną rano śmiało,
jej nie widać, a tu biało.
Już się z zimą pogodziłem,
klimat sobie zamieniłem.
Po co nerwy? Po co szlochy?
Nie ma wiosny? Po co fochy.
Skoro tego nie zmienimy,
to się do zimy przyzwyczaimy.
Nawet przy tej zimie się nie nudzimy,
ścieżki w tych zaspach rano robimy.
Po co nam kwiaty jak zamarzają
i na tym mrozie zapachu nie mają.
Waciak, walonki tez założyłem,
bo z panią zimą za pan brat byłem.
Zima się na mnie poznała,
lubi mnie i śniegu dosypała.
Ciekaw jestem kto się jeszcze tak trudzi,
komu też zima się bardzo nudzi?
Jeszcze dewoty mnie gołego zobaczą,
zamiast pochwalić, to osobaczą.
Lato właśnie w sobie to ma,
zabiera ubrania i nagiego mnie ma.
Zima, zima jak pięknie trzyma,
dobrze, że lato się nas nie ima.
Zaraz, zaraz coś mi się poplątało?
Mi? Zimy się zachciało?
Czemu mi uwagi nie zwracacie?
Czemu o zimie się zachwycacie?
Wołajmy głośno i śmiało!
Spadaj zimo! Lato by się przydało.
Jak wszyscy zgodnie zawołamy,
to zimę za morza przegnamy.