Naszła lajanka myśl złota,
na mazurka mu przyszła ochota.
Przepisu takiego nie miałem,
więc WŻ na pomoc wezwałem.
Nagrodę również ogłosiłem,
gdy z przepisu zadowolony byłem.
Niezawodnie Marinik się zgłosił,
dobrą radę Lajanowi ogłosił.
Kliknij sobie chłopie w gotowanie,
a przepis Ci sam się dostanie.
Już nadzieję radosną miałem,
kliknąłem i zdębiałem.
Konkretnego przepisu nie było,
szukaj, szukaj, żeby Ci się nie nudziło.
Garnki, patelnie i resztę już miałem,
kliknąłem i już nie szukałem.
Tych przepisów było ze sto trzydzieści.
Nie, nie , tyle mi się w głowie nie zmieści.
Z opresji Till mnie uratowała,
konkretny przepis na mazurka mi dała.
Więc Till moja Ty WŻ-etko kochana,
masz ten wierszyk od Lajana.
Nawet słoneczka Ci trochę przychylę,
bo u mnie od rana jest go tyle.
Przepis sobie wydrukowałem,
do pieczenia wnet się zabrałem.
Serdecznie jeszcze raz Wam dziękuję,
jak go upiekę, to poczęstuję.