Majówka c.d.
Pogoda pod psem, deszczyk właśnie pada,
jedna moja pani z drugą sobie gada.
Gdzie mam jechać gdy wciąż moczy.
Ok! Jadę gdzie poniosą mnie oczy.
W lewo kierownicę skręciłem,
Jechałem!. Do Gorzowa Wlkp przybyłem.
Chociaż to miasto dobrze poznałem,
o jednej rzeczy tu nie wiedziałem.
Piękny Park Wodny tu zbudowali,
na skraju miasta, w oddali.
Jako Wodnik , od razu się skusić dałem.
Pal licho wycieczkę, do niego się udałem.
Obiekt niczego sobie, o klientów dbają,
otwierają drzwi i do środka zapraszają.
Obsługa przyjemna i bardzo miła,
cieszą się, że następna osoba przybyła.
Idziemy do szatni, tam się rozbieramy,
jeszcze tylko prysznic i do wody zmierzamy.
Atrakcji w wodzie naszykowali,
różnych basenów i fontann powłączali.
Tutaj bicze, tam kaskady,
jeszcze rury, czy dam rady?
Ech! Długo w tej wodzie byłem,
aż się jak praczka pomarszczyłem.
Dosyć kąpieli, już wyjeżdżamy.
Dokąd? Na obiad gdzieś się udamy. c.d.n?