Tak nam smutno……Basiu.
Boże ! Ta wiadomość jak grom spadła.
Naszą kochaną Basię choroba dopadła.
Na nic ukrywanie, atakuje skrycie,
to ciężka choroba, odebrać może życie.
Do szpitala ją Kaziu w niedzielę kieruje,
za szybką pomoc lekarzom dziękuje.
Serdecznie się Basią lekarze zajęli,
zbadali, zrobili operację, na oddział przyjęli,
lecz straszną diagnozę zaraz postawili,
po operacji, u Basi raka wykryli.
Tragedia! Wszyscy tak razem wołamy!
Walczmy o Basię! Łatwo się nie poddamy.
Gdzie się podziała ta dziarska dziewczyna?
Posmutniała, przygasła, znana przyczyna.
Choroba podstępnie nadal ją toczy,
na ustach pocieszenie, a łza oczy moczy.
Trzymaj się Basiu! Wszystko zrobimy,
takiej samotnej Ciebie nie zostawimy.
Choć przed litością się broniłaś,
z naszych odwiedzin bardzo się cieszyłaś.
Jeszcze uśmiech i nadzieja nas łudziła,
lecz choroba postępowała, nieubłagana była.
Coraz słabsza żeś się robiła.
Dusza Twa silna, jeszcze walczyła.
Te rozmowy z Tobą spokojnie prowadzone,
tyle jeszcze do zrobienia… myśli niedokończone…………
Sama widziałaś jak Cię kochamy……..
Jak wszystkim smutno, z Tobą rozmawiamy.
Pamiętasz Basiu?…………..
I jak film przed oczami życie Twoje przelatuje,
młodzieńcze plany, samo się tak snuje………
Wycieczki, biwaki, wieczorne grilowanie,
niejedno takie rodzinne spotkanie.
Nawet ksywkę sobie zaklepałaś,
“leniwą Basią” się nazwałaś……
Lecz pracowite życie żeś spędziła,
wychowałaś dzieci, kochaną babcią była.
Miłości od męża, dzieci i wnuków żeś doznawała,
boś ich bardzo, bardzo kochała.
Zawsze rodzinne życie mieć chciałaś.
Wiemy, że wszystkich nas kochałaś.
Dlaczego? Dlaczego tak się dzieje,
jest nam dziś smutno, nikt się nie śmieje.
Zebraliśmy się w tej szpitalnej sali,
Ty ciężko oddychasz, patrzysz na nas z oddali….
Uśmiechasz się, wszystkich poznajesz…
znaki miłości jeszcze nam dajesz…..
Basiu! Choć w sercu już głośno łkamy…..
Basiu! Do Ciebie się uśmiechamy.