Pożegnanie lata
Dzisiaj znowu święto, do Mężyka się wybieramy.
Tu będzie zabawa, tu lato pożegnamy.
Jest pogoda, humor nam dopisuje,
cieplutko, jesień babie lato snuje.
Jak starzy znajomi z lasem się witamy,
jest już muzyka, za stołami siadamy.
Praktykę w wyjazdach też mamy,
swoje zapasy z domu wyciągamy.
Szybko wszystko rozstawiamy,
i do tańca, bo ochotę mamy.
Niech gra muzyka skoczne tony,
chcemy się bawić, każdy zadowolony.
Muzykanci też się starają,
rytmicznie i głośno grają.
Pary na środku sali tańcują,
w rytm muzyki zgrabnie wirują.
Organizatorzy nas miło witają,
do zabawy i śpiewu zapraszają.
Jak miło, że znowu się widzimy,
razem przy muzyce czas spędzimy.
Wspomnienia, wspomnienia wciąż wracają,
jest miło Seniorzy się zabawiają.
Twarze tak rozjaśnione,
szczęśliwe, miny zadowolone.
Wszyscy już tańczymy
i wspólnie się bawimy.
Pan Prezes z małżonką tak się starają,
czarną kawę i herbatkę wszystkim podają.
Również Irenka tak się starała,
całą tacę kawy sama targała,
do tego jest sprytna, jej się udało,
że nic na tacę się jej nie rozlało.
Zabawa hucznie już trwa,
orkiestra coraz głośniej gra,
nawet soliści mikrofon dostali,
wspaniale! Będą palomę śpiewali.
Serdecznie w gościnie Starostę witamy,
działaczy PKPS-u również ściskamy,
tyle pomocy nam udzielili,
więc dzisiaj będziemy swawolili.
Teraz konkursy się zaczynają,
koła programy swe przedstawiają.
Najpierw Walercia głośno szlochała,
czysta wyborowa jej chłopa zabrała,
teraz Feluchna już w grobie leży,
a małżonka z flaszeczką doń bieży.
Znowu wierszyk, seniorów denerwują,
lecz mają swój honor i się dobrze czują.
Pamięć też emeryci jeszcze dobrą mają,
bo za częściami rano się rozglądają.
Poranna gazeta nekrologu jeszcze nie drukuje,
więc każdy emeryt zdrowo się czuje.
Oj ! Miały, tak wolno się zbieracie,
lecz my uważamy, bo zaraz zaśpiewacie.
Korzystając z chwili Miały zachwalacie,
rosną u Was grzyby i letników macie.
Humor też wspaniały dopisuje,
póki zdrowie nie szwankuje.
Babcia też los przechytrzyć chciała,
tabletki dziadkowi pozamieniała,
teraz babcia cała zdrętwiała,
z dziadka pożytku żadnego nie miała.
Trio z Roska do lasu wybyło,
bo tam właśnie Prezesa ukryło.
Humoru im nigdy nie brakuje,
i każdy się z nimi doskonale czuje.
Więc za piosenki serdecznie dziękujemy,
lecz jeszcze mało więcej śpiewu chcemy.
Krzyż do śpiewu się szykuje,
swoim hymnem wszystkich szokuje.
Radzi jesteśmy że hymn mamy,
więc zbiorowo go śpiewamy.
Z takim rozrzewnieniem piosenek słuchamy,
chorobie i starości się nigdy nie damy.
Cała sala tak pięknie się bawiła,
wspólnie piosenki z chórem nuciła.
Oklaski po śpiewie tak długo trwały,
słowa piosenek za serce rwały.
Bogusia radośnie Czarnków wołała,
jest już grupa, będzie śpiewała.
Ten klub tak bardzo się stara,
robią wszystko sami, bo zgrana to wiara.
Czarnków i ludzi dobrze poznali,
wszystkich znajomych zaśpiewali.
Wieleń, czyżby tak się zestresował?
Poprosił orkiestrę, będzie folgował?
Więc orkiestra pomóc Wieleniowi chciała,
skoczną melodię na życzenie zagrała.
W tym czasie jury zawzięcie dyskutuje,
przebiera w punktach i wyniki notuje.
Cierpliwości, jeszcze poczekamy,
bo występ Wielenia przed sobą mamy.
Teraz do koła całą salę prosimy,
mamy tutaj fanty, to się zabawimy.
Orkiestra kawałek muzyki wybiera,
a ten kto podpadł to się wnet przebiera.
Jaka wspaniała przebierańców parada,
tylko się uśmiechać każdemu wypada.
Ale zabawa, wszyscy uśmiechnięci,
każdy się bawi, nie ma tu nie chęci.
Radośnie się wszyscy bawimy,
bo takie spotkania bardzo lubimy.
Za słowo Starostę trzymamy,
w Czarnkowie się teraz spotkamy.