Tytuł 54

 

 

 

 

 

 

Nie ma jak wieczorną porą,
gdy się chłopcy na działce zbiorą,
jedni grilla rozpalają,
inni panie zabawiają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Już kiełbaski upieczone
i wódeczki też schłodzone,
już w kieliszki polewają,
do toastu zapraszają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Gdy się razem spotykamy,
z przyjemnością pogadamy,
już ognisko rozpalone
i te miny zadowolone.
Nie ma jak wieczorną porą.

Te komary uprzykrzone,
już oblazły moją żonę,
więc ją wszyscy poklepiemy
i komary zabijemy.
Nie ma jak wieczorną porą.

Zmrok powoli już zapada,
każdy głośniej teraz gada,
co raz częściej polewają,
teraz wszyscy już śpiewają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Teraz pary się zbierają
i do tańca zapraszają,
wszyscy głośno biją brawa,
rozpoczyna się zabawa
.Nie ma jak wieczorną porą.

I słowiki się włączyły,
bo te tańce je bawiły,
więc skrzydłami pomachały
i melodię wyśpiewały.
Nie ma jak wieczorną porą.

Ach jak późno się zrobiło,
już ognisko się wygasiło,
więc do domu się zbieramy,
jutro znowu się spotkamy.
Nie ma jak wieczorną porą.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij