Tytuł 33

Nasze codzienne kłopoty, nam się zdją,
są najgorsze, największe, inne nie dorastają.
Cóż za kłopoty, My je wyolbrzymiamy,
lecz przychodzi czas i radę sobie damy.
Kilka słów jednak napisać chciałem,
o ludziach, których w szpitalu poznałem.
To świat dla zdrowych niezrozumiały,
tam jest płacz, nadzieja i optymizm niemały.
Każde słowo otuchy serce raduje,
to pomaga, to nadzieję buduje.
Ileż cierpienia tam się przeżywa,
ileż uroni się łez, gdy ból się odzywa.
Lekarze i siostry bardzo się starają,
nie tylko lekarstwa lecz i nadzieję dają.
Jest też tam Stanisław, choć sam niedomaga,
jest takim optymistą, jeszcze innym pomaga.
Tą drogą chciałbym złożyć chorym życzenia,
uśmiechu i szybkiego do zdrowia wrócenia.
Lekarzom i siostrom za ich trud cały
iżeby chorym twarze się uśmiechały.
Wszyscy jak się razem zbierzemy,
pozytywne fluidy im wszystkim wyślemy

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij