Bahus… teraz to ratunku?

Bahus nie królik, sałaty nie jada,
dajcie mi wody, o tym tylko gada.
Te Święta nadwagę mu dały,
czuje się teraz zbyt ociężały.
Oddział internistyczny już nie przyjmuje,
lekarzy nie ma , oddział strajkuje.
Zabierzcie mu kiełbasy, niech brzuch zmięknie,
jeśli będzie się objadał, to jeszcze pęknie.
Wyobraźcie sobie co by się stało,
gdyby Bahusa nam rozerwało.
Wypluwki sowy to pryszczyk mały,
chcecie zobaczyć obiad Bahusa cały?
Stół więc zabieram, zastawa znika,
Bahus od dzisiaj tłustego unika.
Wodę codziennie niech raczej popija,
pełnego stołu z jadłem omija.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij