Nie ma to jak na jesieni,
każdy pracuje, nikt się nie leni.
Wszyscy kosze grzybów nazbierali,
teraz je gotują, będą zaprawiali.
Działka także plony obfite dała,
są buraczki i marchewka się udała.
Ileż to warzyw z działki mamy,
nic się nie zmarnuje, zakładamy.
Góra słoików już się moczy,
może jeszcze po kilka się wyskoczy?
Jabłka, śliwki, pestki łuskamy,
ależ wspaniałe dania z tego mamy.
Każda pani do zimy się szykuje,
wszystko przerobi, nic nie zmarnuje.
Chociaż wieczorem już ręce opadają,
to na porannej kawie, buzie się uśmiechają.
Choć na chwilkę tutaj wpadamy,
wypijemy kawkę, trochę pogadamy
i już do pracy radośnie idziemy
z tą myślą, że po południu znów tu będziemy.
Tylko na chwilę kompa włączamy,
ileż tu wiadomości, już je czytamy.
Tak radośnie dzień się zaczyna
a wszystko to przez WŻ, jego przyczyna.
Tak miło radością i smutkiem się dzieli,
od poniedziałku aż do niedzieli.
Więc mam apel, Wszyscy pamiętamy,
codziennie naszą kawiarenkę odwiedzamy.