Nasza kawiarenka wieczorem żyje.
Hola! Kto tak głośno tam wyje?
Ach, przepraszam, to panie śpiewają,
mają okazję, życzenia dla Mysha skadają.
Przy okazji Mysha, życzeń Ci nie żałuję,
jest teraz okazja, to Cię wycałuję.
W tej kawiarence jest pełno gości,
są zakąseczki, napoje i tyle radości.
Swojską kiełbaską Zofked częstuje,
dokłada szyneczkę, nikomu nie żałuje.
Kropcia z ogórkiem też tutaj śpieszy,
o, są też grzybki, papryczka a to cieszy.
Dorocik kubek herbatki sobie popija
a w drugiej ręce flaszkami wywija.
Jeszcze do tego bukiet kwiatów posiada,
przekazuje je dla Myshy i życzenia składa.
Nawet ja na chwilę tam zajrzałem,
lecz zaraz uciekłem i zdrowo pospałem.
Ile współczucia wszyscy mi okazali,
tyle dobrych rad i do serca przytulali.
Życzenia dla Mysha wciąż tu padają
a na zapleczu w szklanki polewają.
Normalne pijaństwo, jak Bea oświadczyła,
ale do kieliszka też się podczepiła.
Dobrze, że Smakosia do łóżka się położyła,
bo od tego siedzenia, oczy by straciła.
Kropcia! Ty to masz zagrania szalone,
dobrze, że Marek ma taką fajną żonę.
Mysha na końcu gości pogoniła,
bo właśnie porządki w kawiarence zrobiła.
Myszkę nakarmiła, salę wywietrzyła,
chyba z pobytu gości zadowolona była.
Nie wiem czemu tak mi się pić chciało,
Glumanda pomogła, choć mi się rozlewało.
Agula z Agacią kubek kawki podały,
Myszce wody też dolały, radochę miały.
Do południa wszyscy pracujemy,
wieczorem znowu tu razem będziemy.