Odwiedziłem dziś Nonkę, teraz wszyscy o tym wiecie,
Pewnie też bliżej o tym spotkaniu czytać chcecie?
Okazja mi się, do Piły jechać trafiła
I od razu do odwiedzenia Nonki była.
Jadę do Tesco zobaczyć gdzie pracuje,
Czy Ona czasami się tam nie marnuje.
Wchodzę do holu, rozglądam się wkoło,
Słychać muzykę, gwar, wszędzie wesoło.
Po lewej stronie, wystawa pięknie wystrojona,
Odrobina tremy, sklep CCC, a gdzie Ona?
W sklepie kartonów stoi bez liku,
Na każdym widać po jednym trzewiku.
Za ladą przy kasie ktoś się czerwieni,
To strój służbowy, kobietę odmieni.
Podchodzę, trochę mam tremę, zadaję pytanie,
Ledwo skończyłem a już zaczyna się powitanie.
Przecież to Nonka-Iwonka, Boże, jaka mała
A Ona się wita, i radośnie się uśmiechała.
Cmoków dostałem od niej bez liku,
Lecz, że to w pracy, obeszło się bez krzyku.
Sam nie wiem, inaczej ją sobie wyobrażałem,
A tu takie delikatne chucherko sciskałem.
Uśmiech na twarzy Iwonki gości
A ja myślałem, że to dziewczyna przy kosci.
Wspólnie się z tego w głos uśmiechamy,
Jeszcze kilku klientów i czas dla siebie mamy.
Na spacer po holu się wybieramy,
Siadamy na ławeczce i wciąż gadamy.
Szalenie miło ten czas spędzamy,
Już na następne spotkanie się umawiamy.
Dziś był przypadek, że się spotkałem,
Jestem szczęśliwy, że Nonkę poznałem.
Żeby uwiecznić to historyczne spotkanie,
Dla wszystkich Żarłoków zdjęcie zostanie.
Iwonka na zdjęciu nas wspólnie uwieczniła,
Żeby pamiątka ze spotkania dzisiejszego była.
Drogie Żarłoki, zawsze pamiętajcie,
Jak jest okazja, to się spotykajcie.