Pierogi, pierogi, jam też na nie skory,
Ale jak się objem, chyba będę chory.
DJ apetytu pierogami na WŻ narobiła,
Dobrze, że nie chytra, do lepienia skłoniła.
Aby pouczyć wszystkich w tym wątku,
Ona omówiła to lepienie od początku.
Całą gamę pierogów tu wymieniła,
Nim doczytałem do końca, ślinka w ustach była.
Więc zamiast ślinkę w tym wątku łykać,
Lepię pierogi, przepraszam, muszę znikać.
Marcia od razu pomysł lepienia podchwyciła,
Zamiast kurzych nóżek, pierogów zrobiła.
Żeby przy lepieniu czasu nie marnowała,
Lepiła pierogi i wierszyk układała.
Nostra, wysiłek w lepienie pierogów włożyła,
Wszystko wypłynęło, to schabik zrobiła.
Nad brakiem zdolności czemu kraczesz,
Zamiast potrenować , zaraz płaczesz.
Zbyh naszych wieszczy chyba nie docenia,
Właśnie z powodu pierogów, trzymała Ich wena.
Dzięki pierogom, to wszystko tworzyli,
Bo z pełnym brzuchem twórczy byli.
Nostra też z miejsca mu odpowiedź dała,
Straszyć wieszczy pierogiem nie pozwalała.
Na dowód tego, sami tu czytacie,
Że, najlepszych poetów, na WŻ macie.
MamaNostry wybrać do Marci się szykuje,
Oj Marciu, chyba dłużej u Ciebie zabaluje.
Do młyna więc, na mąkę składać zamówienie,
To będzie dopiero, pierogów lepienie.
Rzym do Pierogowa się nie umywa,
Jedziemy do Marci, Ona nas wzywa.
Radośnie wszystkich w kuchni przyjmuje,
Ma tyle pierogów, każdego poczęstuje.
Więc drogie Żarłoki, czasu nie marnujcie,
Czytajcie instrukcje i mąkę kupujcie.
Zamiesić ciasto, farsz przygotować,
nalepić pierogów i mnie poczęstować.