Spać dziś nie mogłem, choć się starałem,
pewną myśl wciąż w głowie miałem.
Tak mnie dręczyła i prześladowała,
żadnym sposobem spać mi nie dała.
W końcu jej się poddałem.. i wstałem.
Sam mam nie spać? Pod sąd oddaję.
Myśl ta, która zmusiła do wstania,
dotyczy wiosennego WŻ spotkania.
Jesienne już było, Ono mi się śniło,
jak było cudownie i ilu nas przybyło.
Takie spotkanie to prawdziwe przeżycie.
Gdy się spotykamy, sami to stwierdzicie.
Różne wypowiedzi na Forum mamy,
jak było kiedyś a teraz się poddamy?
Ciekaw jestem, czy zerwać się potrafimy,
czy dojdzie do spotkania i się zabawimy?
Myśl dręczy mnie by zadać pytanie.
Czy może do skutku dojść spotkanie?
Ciekaw jestem czy chętni by byli,
na takie spotkanie i wesoło przybyli?
Wiem, że codzienność szarego bytowania
może być przeszkodą do spotkania.
Proszę więc Was, kto wątek śledzi,
udzielcie tutaj szczerej odpowiedzi.
Potem Pampasa grzecznie poprosimy,
WIELKI TRZECI ZJAZD ŻARŁOKÓW ZROBIMY.