Prywatne kółka na WŻ

Jak to miło, takie prywatne kółko mieć,

czuć się docenionym jak w bloku cieć.


Każdy chce słodzić, łasy pochwały,


że dostał wierszyk, osobiście i to cały.


Więc od rana, do wieczora kadzimy,


tak miło się robi gdy sobie słodzimy.


Kółka powstają jak grzyby w lesie,


okrągłe, trójkątne, foczaste, echo je niesie.


Już chętni deklaracje do kół składają,


niedowiarki z boku, stoją i się uśmiechają.


To nie blaga, niech się każdy przekona,


że stojąc na boku, bez kółka wnet skona.


Śpieszcie się, pierwsi weteranami zostają,


zaś Ci z końca, na szczyt się nie dopchają.


Znowu będą zgrzyty, że znajomości mamy,


że znowu się w mniejsze koła zbieramy.


Coś mi się zdaje, że znów się pokłócimy,


przecież zadymę na WŻ, bardzo lubimy.


Bo wszystko jest proste, wygładzone,


żadnych kłótni a gdzie dni są szalone?


Kontrowersyjne wątki tutaj wstawiamy,


zamiast dyskutować, to się wszyscy wściekamy.


Może więc kółka różnice zniwelują,


niech zatem wszyscy, do takich się zapisują.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij