Do tablicy mnie wszyscy wołają,
na nowy wierszyk w wątku czekają.
Solidnie więc się do tego stosuję,
już piszę, czasu ni chwili nie marnuję.
ta nasza dieta cuda już zdziałała,
tyle kilogramów od nas precz zabrała.
Jednak są tutaj nieposłuszne dusze,
na temat słodyczy, kopię z nimi kruszę.
najgorsze jest to cukrowe przyzwyczajenie,
dupka od tego rośnie, ale to zmartwienie.
Gimnastyka ciała wagi też nie rusza,
człek by poswawolił, przeszkadza mu tusza.
Zamartwiać się z tego powodu nie musimy,
wystarczy nie grzeszyć a wagę wnet ruszymy.
Zima odchodzi, już lżej się ubieramy,
im więcej schudniemy, więcej odsłaniamy.
To jest właśnie ten motor co nas goni,
ten co grzeszy, czas tylko tu trwoni.
Przecież można tyle zajęć wykonać,
zająć ręce, duszę i z głodu nie konać.
Butla mineralnej wody, zielonej herbatki,
i już luźniejsze są na nas szmatki.
Uśmiech na twarz więc przywołujemy,
z takim uśmiechem z nadwagą wojujemy.