Zima chyba do cna zwariowała,
niż za niżem nam przygotowała.
Nic nie cieszy, choć tak chcemy,
to przez zimę, wszyscy to wiemy.
Kiedy zniknie to całe badziewie,
czy ktoś przypadkiem tego nie wie?
Rano za okno strach spoglądać,
bo jest zimno i jak ma wyglądać?
Wieczorem mróz wciąż zapowiadają,
w nocy opady śniegu, o tym gadają.
Niż wygodnie się tutaj usadowił,
nie odchodzi, chyba się zadomowił?
Opału już zaczyna nam brakować,
każdą drobinę węgla trzeba szanować.
Ciepło się ubierać codziennie musimy,
w innym wypadku kataru się nabawimy.
W zaciszu, słonko może i już grzeje,
ale ogólnie źle się coś z nim dzieje.
Przyroda pazury nam swe pokazała,
jak długo będzie jeszcze dokuczała?
Nic się nie chce, chyba zaklniemy,
to przez chandrę, o tym, dobrze wiemy.
Dajcie nam słońca, jego porządamy,
zimy dość już serdecznie mamy.
Wiosno! Gdzie Ciebie do anielki nosi,
Przychodź! Każdy o ciepło Cię prosi.
Niech kwiaty już się rozwijają,
One swym zapachem radość dają.
Trawy niech się już zielenią,
ten biały kolor na zielony zmienią.
Drzewa niech szumem nas budzą,
gwarantuję, te szumy mi się nie znudzą.
Te ciężkie ciuchy niech w szafie lądują,
zdrowia i nerwów już nam nie psują.
Ludzie! Może się razem sprężymy,
tą zimę precz, za morze wyrzucimy?
Uśmiech na twarzach wtedy się pojawi
a radość do życia sama się wnet zjawi.
Będzie radośnie, o tyle więc prosimy,
przyjdź Wiosno a my Cię już uczcimy.