Wystarczyła tarcza słońca co się rozjaśniła,
depresji ani śladu, tak jak by już nie była.
Kwiatki, które wzajemnie sobie nosimy,
kawa, na którą z radością prosimy.
Słodycze, owoce na paterach tak kuszą,
więc przy tym uśmiechy być muszą.
Wiosna w całej krasie promienieje,
od razu weselej, zieleń wprost szaleje.
Kwiaty na potęgę z ziemi wyskakują,
swymi kolorami tak oczy radują.
Wszystko co żywe do słońca goni,
żadnego promyczka darmo nie uroni.
Ruch też w ogródkach, grabki dzwonią,
szpadle, kosiarki przed nudą się bronią.
A u nas w kawiarence też się zmienia,
słów o zimie nikt już nie wymienia.
Porządki w mieszkaniach już zrobione,
niedługo już święta, takie wymarzone.
Lecz drogie panie, pechowe, pamiętajcie,
zupki i kawy na siebie nie wylewajcie.
Drabiny również z rozwagą używajcie,
korzystajcie lecz z niej nie spadajcie.
Niech wszystkie pechy Was omijają,
radość i zadowolenie raczej Wam dają.
Kawiarenka szeroko drzwi swe otwiera,
zazdrosnym okiem na przyrodę spoziera.
Cicho sobie cały czas mruczy,
jak przyjdzie wiosna, to jej nikt nie porzuci?