Uśmiech… najlepsze lekarstwo Lot 2010/19

Ciężko ten mokry lot zaplanować,
śmiać się, czy tragedię uszanować?
Jedni się bawią, inni wręcz smucą,
kiedy humory wszystkim powrócą?
U jednych pada, innym słonko grzeje,
co to się porobiło, cóż to się dzieje?
Deszcze i deszcze, kiedy to się skończy,
kiedy się zmieni? Człowiek się wykończy.
Przyroda na głowie wszystko postawiła,
zalało pół kraju, ależ się rozbestwiła.
Na naszej wysepce, jednak luz mamy,
jak potrafimy, tak sobie pomagamy
Tutaj odpocząć od stresów musimy,
choć ciężko, to My sobą się cieszymy.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij