Jeśli wakacje dłuższe mieć chcemy,
wszyscy o świcie codziennie wstajemy.
Chłodne poranki, ptactwo tak kusi,
długo spać? Kto nas do tego przymusi?
Pobiegać boso po rannej należy rosie,
krople wody z drzew, poczuć na nosie.
Posłuchać ptactwa, które się obudziło,
piskląt, które w gniazdku zakwiliło.
Wdychać chłodne powietrze płucami,
ten aromat traw co pachnie łąkami.
Nim słonko promienie swoje roztoczy,
spójrzcie w około, otwórzcie oczy.
Ile o poranku rzeczy się cudnych dzieje,
dobry obserwator zobaczy i się uśmieje.
W górach, dolinach, czy nad wodą siedzimy,
słoneczko przygrzewa a my się bawimy.
Dzieci na koloniach, pustki są w domu,
lecz taka cisza, nie przeszkadza nikomu.
Korzystajmy ze słońca, wszyscy się opalamy,
lecz pamiętajcie, do kawiarenki zaglądamy.
Tylko tutaj wszystkim się dzielimy,
miną wakacje i znów się tu zjawimy.