Strach. Od tygodni wyobraźnia nerwowo szaleje,
uspokoić się? Jak? W ciele coś złego się dzieje.
Opowieści wciąż dziwne, straszne napływają,
podnoszą ciśnienie a wszyscy się na mnie gniewają.
rachunek sumienia, ze światem się już rozstajemy
a naprawdę tu w szpitalu inna chwila, tu się śmieją.
Po korytarzach pacjenci powoli z uwagą się snują,
widać ból ale Oni się śmieją, ze sobą żartują.
Tu na oddziale, nikt w zaświaty nie odchodzi,
wręcz odwrotnie, po operacji od nowa się rodzi.
Nikt nie narzeka, czasu na to nikomu nie staje,
jest opatrzony, zadbany i właściwą pomoc dostaje.
I chwila prawdy, ta atmosfera, strach zostawiamy,
przebrani, na salę operacyjną wjeżdżamy.
Uśmiech Pani Anestezjolog wręcz jest uroczy,
chwila rozmowy, maseczka i już zamykamy oczy.
Nie ma nas, lecz wyobraźnia obraz maluje,
ile się musi natrudzić zespół który nas operuje.
I przebudzenie, w około oczami po sali wodzimy,
udało się, Kochani lekarze, jak My was lubimy.
I wtedy cudowne anioły za nas się zabierają,
poprawią poduszkę, podadzą lekarstwo i się uśmiechają.
Pocieszą, pomogą, choć swoje stroskane życie też mają,
Kochane Panie, Siostrzyczki, Pielęgniarki, Salowe,
Dziękujemy Wam, za ciężką pracę i na pomoc gotowe.
Cudowne ręce lekarzy niech wciąż pomagają,
niech przywracają życie i moc uzdrawiania mają.
Dziękujemy za Waszą troskę, za ludzkie traktowanie,
za interesowanie się pacjentem i nadziei mu danie.
Poznań, Klinika Kardiochirurgii Oddział ,,E,,