Skończył się wrzesień, październik już mamy,
skończyło się lato, na zimę wszyscy czekamy.
Straszą nas mrozem, groźną zimą stulecia,
jak się wszystko sprawdzi, będzie niezła heca.
Kończyć zaprawy, składać zapasy do komory,
gdy wszystko zgromadzimy, poprawią się humory.
Góry opału szykować na zimę też należy,
jak się nie zużyje, to niech sobie leży.
Humory oklapły, deszcz strumieniem zalewa,
żartować się nie chce, wszystkiego się odechciewa.
Najlepiej w kuchni gdzie zapach się roztacza,
aromat ciast, przypraw aż w głowie się zawraca.
Ciasteczka i torty, do tego kawa w nos łaskocze,
może tak do kredensu po nalewkę skoczę?
Napalmy w kominku, zapalmy też świecę,
przygotujmy frykasy a ja po gości lecę..