Październikowe dni, ciemne, zachmurzone, ponure,
w kawiarence ciepło, udzielają się tu panie niektóre.
Prym wiedzie stała przełożona, Smakosia nasza,
poranny ptaszek, na kawę z mlekiem zaprasza.
Rozpali ogień choć paluszki czasem oparzy,
o przyjście Westalek codziennie więc marzy.
I już się zjawia grono kochanych opiekunek,
wspaniałych pań, przy nich znika frasunek.
Lenka, która rozbawić każdego do łez potrafi,
Hope ze smacznym ciastem zawsze tu trafi,
Aloalo i Bob z którym w kawiarence buszuje,
Beata i Darai, każda się tu dobrze czuje,
Megi, która poda ciasto i przy ogniu się mości,
Mysha z nalewką każdego przybysza ugości.
Miło się spotkać gdy takie Westalki działają
i ważne, że tutaj, w tej kawiarence się spotykają.