Utrapienie z chorobami chyba tutaj mamy,
kaszelek, gardziołko i jeszcze smarkamy.
Na nic tabletki, lekarstwa też nic nie pomagają,
zamiast zdrowieć, wszyscy już tutaj kichają.
Czerwone noski, z trudem oddech łapiemy,
jak to draństwo zlikwidować, nie wiemy.
Zarazić każdego można kichając z daleka,
lepiej więc kto zdrowy od kichającego ucieka.
Tyle jest przyczyn, że katar taki dokucza,
jest sienny, alergiczny i każdy nas poucza.
Cóż, nim się martwimy, tydzień go leczymy,
albo sam przejdzie, albo się nim męczymy.
Lekarstw jest wybór, chęci na zażycie opadają,
iść do apteki lub nosy niech dalej kichają.
Najlepszą radą jaką tutaj na katar polecamy,
bierzemy kielichy i w kawiarence się spotykamy.
Tutaj atmosferę zdrową razem tworzymy,
więc w tym gronie, żadnej choroby się nie boimy