Dość już smęcenia, na zimę niech nikt nie sobaczy,
wychodzimy z domu na spacer, wiosnę się zobaczy.
Żeby nie wiem jak i co tylko o zimie się gadało,
nadchodzi jednak już wiosna, chociaż nieśmiało.
Delikatnie, lękliwie, to z chmur słychać wołanie,
sprawiają to ptaki, zaczyna się ich powracanie.
Niech zimno atakuje, śniegi słuchają jeszcze zimy,
lecz to już ostanie jej chwile, my się nie boimy.
Choć zima trwać i trwać jeszcze by tu chciała,
nadchodzi nieuchronnie wiosna, zima będzie wiała.
Duch radosnej wiosny na progu już sobie stoi,
on chce żyć w kwiatach, zimy się nie boi.
Wierzby, delikatne bazie już teraz wypuściły,
drzewka są w pięknych kropkach, tak się wybieliły.
Pączki na drzewach już tylko na słońce czekają,
niecierpliwe, choć jeszcze zima, już je otwierają.
Cudne śnieżyczki, zwiastunki nadchodzącej wiosny,
wyszły już z ziemi, ciekawskie, ależ już urosły.
Zwierzęta zadowolone, trawka z pod śniegu błyska,
czują radość, swawolę bo wiosna jest już bliska.
Propozycję więc składam, zabierzcie ze sobą rowerek,
jedziemy za miasto na taki wiosenny spacerek.
Sami zobaczycie i wszystkiego się dowiecie,
że zima odchodzi i zaczyna się wiosna na świecie.
Tych kilka dni jeszcze spokojnie poczekamy,
aż przyjdzie prawdziwa wiosna , takiej czekamy.