Za oknem jest mróz
a łóżko tuż, tuż
czy muszę się na dwór wybierać?
Mi zimno doskwiera i wiatr jak cholera
i szalik się gdzieś zapodział.
Teraz jest jesień
i cieszyć się muszę z tego,
Ubiorę czapeczkę, ubiorę koszulę
nic widać nie będzie gołego.
Spod nosa kap, kap
katarek jak szlag
wiaterek jest taki szalony.
Kropelki, tabletki jak dobra zagrycha
a w łóżku dwa termofory.
Teraz jest jesień
i cieszyć się muszę z tego,
Ubiorę czapeczkę, ubiorę koszulę
nic widać nie będzie gołego.
Nim żonę przekonam, mądrzejsza jest Ona
To słońce zza chmury wychodzi.
Radosne uśmiechy już twarz rozjaśniają
i z chmur już nic nie zostaje.
Teraz jest jesień
i cieszyć się będę z tego
Ubiorę czapeczkę, ubiorę koszulę
nic widać nie będzie gołego.