IwciaG

W kawiarence coś miga, biega, jeździ, skacze,
huragan?Chyba jednak prędzej IwcięG zobaczę.
Ostatnimi czasy, zgarbiona, biedna kuśtykała,
cóż, bolały plecy, złośliwa Rwa ją dorwała.
Poznała jak  szybciutko lekarze przyjmują,
popatrzą, pomilczą, zgadną? Oni nie czują.
Orbitek pomoże, bez tabletek codziennie używa,
pominę milczeniem jak niedogodności wyzywa.
Piekarnik otworzy, ciasto ze śliwkami upiecze,
dobra z niej gospodyni, Żarłoki coś o tym wiecie.
Słoneczko, iskierka Bubuś, oczko w jej głowie,
jest i starsza, wciąż Ją chwali, niech każdy się dowie.
Iwcia jest wszędzie, każdego pozdrowi, doradzi,
to wręcz Matka Teresa, wszędzie nosek wsadzi.
To takie miłe gdy rankiem nowy wpis widzimy,
kiedy Ona śpi, zapracowana, to się dziwimy.
W oceanach popłoch gdy IwciaG głoduje,
owoce morza, pycha, ona te smaki czuje.
grochówkę uwielbia, rodzina nie przepada,
nie tylko sama ale i z sąsiadem ją zjada.
Czyścioszka, wciąż by ze ścierką latała,
muzyka Oberschlesien , ta by pomagała.
Wystrój nowej kuchni, o tym stale marzy,
gdzie stylista, czeka z wypiekami na twarzy.
Długo tak jeszcze mogę o IwciG pisać peany,
to taka z niej dusza, dziewczyna, wamp kochany.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij