Lenka, mówisz i masz kiedy masz wolne.

Drobnostka? Rano dostać buziola, minutkę zajmuje,
otwierasz oczy, dającego buziola z radością przytulę.
Pierwszy buziak luby na ustach delikatnie składa,
cichutko wstaje, robi kawę i szeptem też zagada.
Miły poranek od tak radosnego powitania się zdaje,
za chwilę przybiegną dzieci i każdy buziola też daje.
Gwar, rwetes w mieszkaniu, wszyscy dookoła biegają,
kanapki, śniadanie, buty, plecaki z domu wybiegają.
Cisza w domu, nareszcie możesz nią się delektować,
pozbierać rzeczy, wstawić wodę i kawę przygotować.
Prysznic, chwila na makijaż, odpocząć by się przydało,
niestety, zakupy, sprzątanie i obiad już by się szykowało.
Na schodach słychać tupot, drzwi głośno trzaskają,
koniec spokoju, domownicy na obiad już powracają.
Stukot łyżek, chaotyczne opowieści, wszystkim smakuje,
stos talerzy, Ty sama, każdy do wypoczynku się szykuje.
Zostało Ci jeszcze tyle do zrobienia, źle się czujesz?
siedziałaś w domu, przecież dzisiaj nie pracujesz.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij