Działka, niby to nic takiego wielkiego, to kawałek pola,
ale ona jest moja i najważniejsza w tym jest moja rola.
Najpierw była kawałkiem ugoru, cała zachwaszczona,
wymagała pracy lecz teraz jest już cała dopieszczona.
Z namysłem, ze smakiem, każdą roślinkę tam dobrano,
drzewka, kwiaty, kwiatami całe gazony bogato obsiano.
Cóż to byłaby za działka bez tej ogrodowej zabudowy,
jest już huśtawka i wspaniały projekt altanki gotowy,
Oczko wodne w którym złote rybki zgrabnie się pluskają,
są też wodne roślinki w których wesołe żabki się chowają.
Domki dla ptaszków, trzmieli, które nigdy się nie psują,
zlatują się skrzydlaci domownicy, wszystkie domki zajmują.
Gwarno na działce, dookoła trzepot, świergot wciąż słychać,
wesołe gwizdy, kumkanie żabek, tak tutaj dobrze oddychać.
Grządki równo zagrabione, ziarna do ziemi też wrzucono,
ziemia podlana, lekko wilgotna bo taką wilgoć lubi nasiono.
Już można zawiesić hamak, z rozkoszą można wypoczywać,
posłuchać szumu wiatru, cicho, teraz się już nie odzywać.
Zapraszam każdego kto choć odrobinę przyrodę lubi,
niech uprawia działkę a potem niech się nią tutaj chlubi.