Przemija piękne lato skąpane w deszczu i słońcu,
wspomnień o wczasach, wakacjach i laby końcu.
Nadchodzi złota jesień ze swoimi bogatymi kolorami,
spadającymi liśćmi, które teraz gonimy z grabiami.
Kasztanowce i dęby już swoje owoce zrzucają,
dorodne, dojrzałe, dzieciom się teraz przydają.
Na polach smugi dymu, nisko się teraz snują,
wykopki ziemniaków, bogate zapasy się szykują.
Ogniska na polu, znak, że ziemniaki pieczemy,
odrobina soli i ze smakiem je wspólnie zjemy.
Z pól, ogrodów już pora zbierać jesienne plony,
robić przetwory, zimą każdy będzie zadowolony.
Wiewiórki pilnie orzechy do swojej dziupli znoszą,
szpaki przed odlotem ostatni winogron wynoszą.
W kuchniach ruch, na zimę przetwory szykujemy,
przyjdzie długa zima, ze smakiem wszystko zjemy.
Coraz dłuższe noce, mgły i taka zimna szaruga,
nadchodzi powoli zima, będzie zła i do tego długa.
Jeszcze mamy okazję, do lasu na grzyby biegamy,
są prawdziwki, podgrzybki, maślaki, pilnie zbieramy.
Czas przygotować opał, w kominku już napalimy,
będzie cieplutko a my sobie wesoło pogawędzimy.
Lea2, serdecznie Ci za podpowiedź dziękuję,
podrzuciłaś temat a ja to teraz właśnie rymuję.