Chryzantemy złociste, piękny symbol jesieni,
ułożone w bukiecie, pluchę w radość zamieni.
Jesienne deszcze z pluskiem moczą szyby,
las a w nim z tej pogody cieszą się grzyby.
Mokry jest park gdzie opadłe liście się złocą,
zachmurzone niebo, schowany księżyc nocą.
Wieczorny spacer pod parasolem jest uroczy,
jesienny Pan i Pani, których deszcz nie zmoczy.
Pogoda do wyjścia jednak nas raczej nie zmusi,
lecz są też przebłyski słoneczka, na spacer kusi.
W takie deszczowe, zimne dni, w domu zostajemy,
gorąca herbatka, imbir, cytryna, ciasto też zjemy.
Opatulone w grube, ciepłe wełniane kocyki i swetry,
na nogach figlarne paputki i do tego wełniane getry.
Tak ciepło ogrzane, planujemy jak robić pierniki,
szukamy przepisów, przypraw, będą z tego wyniki.
Smakosia i jej zapachowe świece, które ustawiła,
stworzyła nastrój, kiedy wieczorem je zapaliła.
Almen, wiersze Leopolda Staffa wciąż by czytała,
są sentymentalne, na czasie, tak je pokochała.
Można narzekać na pogodę lecz jesień kochamy,
wyjdźmy wszyscy na spacer, przyrodę poznamy.