Smutno w kawiarence, zmrok w niej zapada,
brak gości, światła, ciepła i nikt już nie gada.
Drzwi otwarte, goście tylko z daleka spoglądają,
pewnie ciekawi są wnętrza lecz nic nie dodają.
Gdzie ten nastrój gdy przy kawie się spotykano,
opowiadano nowinki i przepisami się wymieniano.
Gdzie ogień w kominku, gdzie świerszcz i myszka,
cudowny fotel, zapach ciast, ruina jest już bliska.
Szkoda tego co było, pora zakończyć te chwile,
niech zostaną w duszy wspomnienia, było ich tyle.
Przybyło domowych obowiązków, czasu już brakuje,
praca, obowiązki, dzieci, dom, teraz to się szanuje.
Lat czas nam dołożył, lenistwo się też tutaj wkrada,
od czasu do czasu ktoś wstąpi, półgębkiem zagada.
Nic już nie pomoże kawiarence, zryw sił nie doda,
odchodzi wszystko w zapomnienie, jednak tego szkoda.