Lenka, już masz dorosłą osobę w swojej rodzinie,
wykapana mamusia więc czarny humor nie zaginie.
Dzisiaj młodzież nie lubi wysiłku, bawić się zaczyna,
pracować ma czas, ważne, że to wspaniała dziewczyna.
Wchodzi w dorosłe życie, oblać to właśnie należy,
lekki alkoholowy drink, bez bólu głowy, w to wierzy.
Niech się jubilatka cieszy, raczkiem się częstuje,
uśmiech niech ma na twarzy, szczęścia nie zmarnuje
No no, tak bez mego udziału?
Piątek, piąteczek a w kawiarence dziewczyny szaleją,
wystarczy rzucić hasło a już do szklanic winko leją.
Smakosia kusi winem, o piątku wesoło zagaduje,
już ma psiapsiółki i każda razem świetnie się czuje.
Iwcia serdeczne życzenie do swego lubego wysłała,
przynieś duży kartonik, bo będę z niego nalewała.
Różowe winko szybko się nie skończy, wie sama,
zaprasza Smakosię niech lampkę wypije jak dama.
Świecą się oczka, szmerek w główkach się czuje,
wpadnij Lenka, jest różowo i winko się nie zmarnuje.
Lenka, choć nie wyspana, do winka pasują winka,
przymrużyła oczka, już dyskutuje, niewinna minka.
Ciekawi mnie jak dziewczyny rano się pozbierają,
dać im buziola? Ale czy ochotę na niego mają?
Lenka, mówisz i masz kiedy masz wolne.
Drobnostka? Rano dostać buziola, minutkę zajmuje,
otwierasz oczy, dającego buziola z radością przytulę.
Pierwszy buziak luby na ustach delikatnie składa,
cichutko wstaje, robi kawę i szeptem też zagada.
Miły poranek od tak radosnego powitania się zdaje,
za chwilę przybiegną dzieci i każdy buziola też daje.
Gwar, rwetes w mieszkaniu, wszyscy dookoła biegają,
kanapki, śniadanie, buty, plecaki z domu wybiegają.
Cisza w domu, nareszcie możesz nią się delektować,
pozbierać rzeczy, wstawić wodę i kawę przygotować.
Prysznic, chwila na makijaż, odpocząć by się przydało,
niestety, zakupy, sprzątanie i obiad już by się szykowało.
Na schodach słychać tupot, drzwi głośno trzaskają,
koniec spokoju, domownicy na obiad już powracają.
Stukot łyżek, chaotyczne opowieści, wszystkim smakuje,
stos talerzy, Ty sama, każdy do wypoczynku się szykuje.
Zostało Ci jeszcze tyle do zrobienia, źle się czujesz?
siedziałaś w domu, przecież dzisiaj nie pracujesz.
Na dobry początek Lot 2016/1
Buziol na zachętę, w 2016 roku tak się witamy,
kawiarenka wywietrzona i na gości pilnie czekamy.
W kominku ogień żywo płonie, kawa na stole czeka,
ciepłe bambosze goście wkładają, szybko, czas ucieka.
Rozgrzani, mile przyjęci, opowieści teraz zaczynamy,
jak minął stary rok i co do zrobienia w tym mamy.
Za oknem mróz, szyby tak pięknie wzorami maluje,
szkoda, że nie można ich oprawić, ciepło je rujnuje.
Skończyło się szykowanie, wręcz wariackie zakupy,
teraz się uspokoimy, czas wracać z wojaży do chałupy.
Wszędzie jest dobrze, jednak my najlepiej wiemy,
tylko w naszej kawiarence, kiedy się w niej zbierzemy.
Tyjemy czy się bawimy ?
W jednej ręce nóż, w drugiej widelec ostro wibruje,
talerzyk pełny frykasów, każdy obżarty się czuje.
Te góry jedzenia, lodówka co ledwo się domyka,
lecz dopisuje apetyt, porcja za porcją wnet znika.
Minęły święta pracowicie przy stole z rodziną spędzone,
teraz z bólem wątroby lecz wszystko musi być zjedzone.
I było potrzeba aby tyle jedzenia na święta szykować?
Wydać tyle pieniędzy i domowy budżet zrujnować?
Dlaczego każde święta wymagają tyle szykowania,
tak jakby w ciągu roku nic nie było do zjadania.
Można przecież skromnie lecz smacznie przygotować,
potem spacerek, zwiedzanie, rozmowy, nic nie marnować.
Jaka cisza, nikt już się nie wychyla, ledwo tylko dyszy,
ciężko się ruszać i to swoje sapanie każdy tylko słyszy.
Nudno się robi gdy nikt w internecie nic, niczego nie gada,
milczy, czy tylko czyta, lecz cicho siedzieć nie wypada.
Ruszcie się, zróbcie trochę szumu, krzyczcie i biegajcie,
niech będzie ruch, wesoło, gwarnie, tyciu się nie dajcie.
Seniorzy, podzielmy się opłatkiem
Za chwilę Wigilia, będzie
dziś wspólne świętowanie,
dzielenie się opłatkiem,
życzenia i kolędowanie.
Ustawimy dodatkowy talerz,
gości przyjmujemy,
starczy dla wszystkich i
opłatkiem się przełamiemy.
Dzisiaj wspólnie się
tutaj razem spotkać chcemy,
witam więc miłych gości,
wiele życzeń sobie powiemy.
Zdrowia, szczęścia,
miłości, wszystkim życzymy,
to takie polskie święto
a My za nim tęsknimy.
Niech ten wieczór będzie
na zawsze w pamięci,
wspominać młodość,
tradycję, na to mamy chęci.
To już dzisiaj, ten
piękny wieczór z gwiazdami,
ten spokój, radość i tak
rodzinnie między nami.
Jeszcze wczoraj był rwetes, tyle do
sprzątania,
dzisiaj tyle pieczenia, strojenia,
szykowania.
Wczoraj choinki każdy znosił, stroił i się
trudził
nosił gałązki, ustawiał stroiki i nic nie
marudził.
Jeszcze wczoraj żeśmy o wszystko się martwili,
czy
już wszystko mamy lub czegoś nie zrobili?.
Zapachy wspaniałe
niosą się po domu w około,
a nam przyjemnie, choć zmęczeni
ale wesoło.
Choinka stoi w pokoju pięknie przystrojona,
lampki,
bombki, lameta jaka piękna jest ona.
Rodzina galowo, odświętnie
chodzi już ubrana,
wygląda niecierpliwie pierwszej gwiazdki od
rana.
Panie jeszcze stoły przysmakami zastawiają,
te
półmiski, łakocie,zapachy nos podrażniają.
Jest co podziwiać,
przecież tak się o to starały,
smacznie zrobione i pięknie
wszystko przybrały.
Dzieci pod choinkę, szybko, ukradkiem
zerkają,
niecierpliwie, na przyjście gwiazdora czekają.
Pan
domu dostojnie, co chwila w okno spogląda,
szuka pierwszej
gwiazdki i za oknem wygląda.
Nasze pracowite panie, jeszcze nosek
przypudrują,
wystroją się i radośnie zaraz do stołu
pomaszerują.
Olbrzymi stół, biały obrus a pod nim sianko
ułożone,
na stole zastawa i na niej smaczne potrawy
wyłożone.
Jak w przekazie, rodzinna tradycja szykować nakazuje,
karp na środku stołu dumnie na półmisku króluje.
Dookoła
dwanaście dań jak wachlarz się rozkłada
i na nich też
skupiony wzrok rodziny jest uwaga.
Jest słodka kutia i czerwony
barszczyk z uszkami,
grzybki z kapustą i gruby placek z
rodzynkami,
śledzie w oleju z cebulką w śmietance pływają,
ryby
po grecku pachną, ale się nie odzywają.
Krokiety z kapustą i
gęsty kompot do picia,
to wszystko takie smaczne i zaraz do
spożycia.
Chciałem się przyjrzeć wszystkim potrawom z
bliska,
ale za oknem jasność już pierwsza gwiazdka
błyska.
Siadamy wszyscy do stołu, jest tak uroczyście,
wesoło,
podnosimy opłatki i dzielimy się nim z rodziną w
około
Szczere życzenia pomyślności i zdrowia sobie
składamy,
jest chwila zadumy o tych co odeszli i brak między
nami.
Wzruszenie, łza w oku się kręci i też błyśnie
czasami,
tak romantycznie, tak już w rodzinie jest między
nami.
Dzisiaj, najlepsze życzenia składam Seniorom jak
rodzinie,
niech wesoło, w zdrowiu i w przyjaźni czas nam
płynie.
Po kolacji, wszyscy się razem przy stołach
zbieramy,
radośnie, chórem, wspaniałą kolędę dzieciątku
zaśpiewamy.
Z językiem na brodzie
Z językiem na brodzie latamy, czy tak być musi?
Zbliżają się święta a wszystko dookoła nas kusi.
Wystawy, sklepy, obniżki, okazje, wręcz szalejemy,
przyjdzie w końcu opamiętanie, co robić, nie wiemy.
Stare przysłowie, zastaw się a postaw, jeszcze istnieje?
kto tak postępuje, później gorzko się z siebie śmieje.
Zwolnijmy, to są tylko trzy dni gdy z rodziną świętujemy,
te góry jedzenia, brrr, kiedy to wszystko potem zjemy?
Jeszcze czas, jeszcze zastanowić się przecież wypada,
weźcie kawę i do kawiarenki niech każdy teraz wpada
Trzeźwym okiem na nasze postępowanie spoglądamy,
przyjdą same święta, bez nerwów, bez biegu, radę damy.
Odstawmy na chwilę ścierki, wiadra, to całe szykowanie,
odpocznijmy bez stresu, gwarantuję, nic się nie stanie.
IwciaG
W kawiarence coś miga, biega, jeździ, skacze,
huragan?Chyba jednak prędzej IwcięG zobaczę.
Ostatnimi czasy, zgarbiona, biedna kuśtykała,
cóż, bolały plecy, złośliwa Rwa ją dorwała.
Poznała jak szybciutko lekarze przyjmują,
popatrzą, pomilczą, zgadną? Oni nie czują.
Orbitek pomoże, bez tabletek codziennie używa,
pominę milczeniem jak niedogodności wyzywa.
Piekarnik otworzy, ciasto ze śliwkami upiecze,
dobra z niej gospodyni, Żarłoki coś o tym wiecie.
Słoneczko, iskierka Bubuś, oczko w jej głowie,
jest i starsza, wciąż Ją chwali, niech każdy się dowie.
Iwcia jest wszędzie, każdego pozdrowi, doradzi,
to wręcz Matka Teresa, wszędzie nosek wsadzi.
To takie miłe gdy rankiem nowy wpis widzimy,
kiedy Ona śpi, zapracowana, to się dziwimy.
W oceanach popłoch gdy IwciaG głoduje,
owoce morza, pycha, ona te smaki czuje.
grochówkę uwielbia, rodzina nie przepada,
nie tylko sama ale i z sąsiadem ją zjada.
Czyścioszka, wciąż by ze ścierką latała,
muzyka Oberschlesien , ta by pomagała.
Wystrój nowej kuchni, o tym stale marzy,
gdzie stylista, czeka z wypiekami na twarzy.
Długo tak jeszcze mogę o IwciG pisać peany,
to taka z niej dusza, dziewczyna, wamp kochany.
Rewolucja w kawiarence
Czy ktoś wie gdzie pani Gesler przebywa?
potrzebna od zaraz, kto wie niech się odzywa.
Rewolucję w kawiarence przeprowadzić potrzeba,
wymalować, wybrać pyszne dania i coś do chleba.
Pomoce kuchenne, które dania nam przygotują,
kucharze nowych pomysłów, które wyszykują.
Potrzebni klienci, niech do środka wkraczają,
swoje uwagi na piśmie tutaj nam zostawiają.
Dziwne, cała załoga kawiarenki się smuci,
klienci za oknem, tłumy, tylko okiem tu rzuci.
Albo to lenistwo albo wszystko nas nudzi,
przecież się staramy, kawiarenka jest dla ludzi.
Tutaj spokój, można się swobodnie zrelaksować,
porozmawiać, wypić kawę i czasu nie zmarnować.
Podwoje otwarte, chodnik czerwony wykładamy,
przychodźcie, wpisujcie się, serdecznie was witamy.
Nadchodzi Grudzień Lot 2015/10
Mija zamglony listopad, pogoda się nie zmieniła,
szara, bura, mokra, dość, już tyle nam dokuczyła.
W oddali grudzień, bogaty, przystroił już wystawy,
świecidełka, zabawki, odrobiną śniegu dla wprawy.
Już też i Barbara do świętowania powoli się szykuje,
przytuli górników a potem wesoło z nami pobaluje.
Mikołaj, niesforne renifery do zaprzęgania zagania,
pełne sanie prezentów ależ będzie z tym biegania.
Pani Zima nierychliwa, śniegu nam chyba żałuje,
mrozem postraszy, mokrym śniegiem posypuje.
Czas głodnym ptaszkom karmniki przygotować,
słonecznika, słoninki, prosa nasypać, nie żałować.
Sami zaś uśmiech na twarzy przybrać już należy,
nadchodzą świąteczne dni, spokojne, każdy wierzy.
Niech w nadchodzących dniach szczęście sprzyja,
udanych zakupów, ten zyska kto się pilnie uwija.