Wzdychać jest ciężko, wszak się trudzimy,
Zbliżają się święta, co z nimi zrobimy?
Wpierw chyba humor należy sobie poprawić
Bo ten deszcz i plucha przestaje nas bawić.
Za oknem mokro, chmury czarne nadciągają,
Gdzie jest ten śnieg, mróz, wszyscy wołają..
Najgorszy moment jaki nas teraz czeka
To ten portfelik z którego gotówka ucieka.
Głęboko więc zastanowić się sami musimy,
Na co gotówka, na jedzenie, ubranie, wyrzucimy.
Jednak wierzę w zaradność naszych miłych Pań,
Na stole nie zabraknie żadnych świątecznych dań.
Panie są takie zaradne, na święta się postarają,
One swoje oszczędności i tajemnice mają.
Panowie zaś niech się dobrze przygotują,
Bo nie jeden raz do sklepu jeszcze powędrują.
Zawsze zabraknąć czegoś przy gotowaniu może
Każdy mężczyzna jest dżentelmenem więc pomoże.
Na rynek wędrować, choinkę piękną należy kupować,
Bombki, świecidełka też trzeba już naszykować,
Niech dzieci radość przy ubieraniu jej mają.
Postawmy choinkę a oni niech przystrajają.
Ciekawskim nowinek, podpowiedzieć musimy,
Podać sprawdzone przepisy jakie zawsze robimy.
Wymienić się uwagami także możemy
Gdy coś nie wychodzi to wnet podpowiemy.
Powoli, z namysłem więc święta zrobimy,
Nie zadłużajmy się a i tak wszystko kupimy.
Oddani szykowaniem, sprzątaniem, pamiętajcie,
Kliknijcie w myszkę i tutaj zawsze wracajcie.
Smutno będzie gdy wszyscy będziecie biegali,
Pomyślcie o tych, co będą tutaj na Was czekali.