Sierpniowy dzień, budzi się poranek,
Seniorzy od rana ciągną na przystanek.
Tradycyjnie, jak zwyczaj już nakazuje,
każdy Senior w Ustroniu Morskim wczasuje.
Piotruś, autobus niezawodnie podstawia,
na przystanku ruch, każdy rozmową się zabawia.
Jedziemy nad morze, pogoda jest zapewniona,
ten tydzień pobytu, to będzie chwila szalona.
Już radośnie w autobusie się mościmy,
kilka godzin i na miejscu się budzimy.
Ośrodek gotowy, drewniane domki czekają,
rozkładamy bagaże, niecierpliwi nad morze biegają.
Słoneczko od rana radośnie nas grzeje,
ciekawe, co w Ustroniu nowego się dzieje.
Wychodzimy na spacer, okolice oglądamy,
stare kąty od lat znane znowu zwiedzamy.
Woda w morzu na początku nawet szokuje,
chłodna lecz po chwili ciepło się czuje.
Rozstawić leżaki, twarz do słońca skierować,
można podrzemać i spokojnie się kurować.
Minął dzień, nocka, obudził nas kościelny dzwon,
choć dopiero szósta, wybaczamy, ma ładny ton.
O ósmej śniadanie, spacer, obiad nam smakuje,
z pełnym żołądkiem, każdy dobrze się czuje.
Zapowiedź, atrakcję wieczorem mieć będziemy,
przy tańcach wszyscy wesoło poszalejemy.
Pan Paweł, gospodarz Falezy w której bawimy,
zorganizował wspaniałe spotkanie, aż się dziwimy.
Serdecznie nas ugościł i tak rodzinnie przyjmuje,
podrzućmy Go do góry, tym mu się podziękuje.
Prezesa również na krzesełku pohuśtamy,
zrobił dobry wybór, jeszcze mu poklaskamy.
Zabawa w pełni, lat nam przy muzyce ubywa,
i kłopot, nawaliła muzyka, trudno, tak bywa.
Tak zorganizowanej grupie, gdzie się wszyscy znamy,
nic nie zasmuci, razem sobie radośnie pośpiewamy.
Wesoło czas płynie, głęboka noc nas zastaje,
idziemy spać, rano nad morze każdy wstaje.
Ranek słoneczny, choć wiaterek nam dokucza,
to nic, każdy na plecy coś ciepłego narzuca.
Idziemy na śniadanie, później się nie nudzimy,
mamy dużo czasu, opalamy się i na spacer chodzimy.
Cały dzień na spacerach dzisiaj spędzamy,
słoneczko, deszczyk, chmurki, chyba narzekamy.
Pilnie wiadomości w telewizji śledzimy,
może być zimno a tego się raczej boimy.
Poranek wilgotny, ktoś trawę wodą zrosił,
spoglądamy w niebo, każdy by o pogodę prosił.
Niestety przyjdzie w pokojach coś polewać,
na dworze deszcz, będziemy na niebo się gniewać.
Mamy nadzieję, że słoneczko znów nam zaświeci,
nie żałujemy deszczu, niech w głąb kraju leci.
Od południa słońce! Pierś dziarsko wypięta,
opalających się mrowie, plaża cała zajęta.
Ciało w czekoladę powoli się zmienia,
to ciepłe słoneczko, każda pani docenia.
Do wieczora wszyscy tak sobie plażujemy,
jest nam wygodnie i dobrze się czujemy.
Piątkowa mgła jak mleko wszystko powleka
a gdzie słoneczko? Niech ta mgła już ucieka..
Jest słońce, więc się na plaży prażymy,
jutro ma być zimniej, dzisiaj w to nie wierzymy.
Jak na patelni, na plaży ciało opalamy,
radośni, że na tych wczasach słoneczko mamy.
Ogólnie spokój, do miasta nie chodzimy,
raczej na plaży ten słoneczny dzień spędzimy.
Po kolacji wieczorek, będzie nam grała muzyka,
zaśpiewamy i w tańcu każdy sobie pofika.
O czym mam pisać, gdy nic się nie dzieje,
śniadanie, plaża i spacery od rana.
Ciepła woda, piasek i pogoda wręcz kochana.
I myśl, że już się zbliża czas rozstania,
zajmą nasze miejsca inni, pora pożegnania.
Zostaną nam tylko wspomnienia radosne,
jesień, zima i znów tu wrócimy na wiosnę.
Ustronie Morskie, dnia 28.08.2011 r
Jan Łapiuk