Wrzesień…. czarodziejski miesiąc Lot2011/12

Skończyły się wakacje,urlopy też już przeminęły,

tylko skąd te wszystkie wspomnienia się wzięły?

Humory nam dopisują, tak lekko się zrobiło na duszy,

każde zdjęcie z wakacji tak bardzo nas wzruszy.

Spienić kawę, ciastko z orzecha na stół przygotować,

włączyć dobrą muzykę i …. prasować, prasować.

Łykać ślinkę gdy w kawiarence ciasta stawiają,

pierożki i inne smakołyki brzuchy napełniają.

Dobtych nalewek w swych piwnicach poszukamy,

jeszcze tylko towarzystwo i już radość mamy.

Najtrudniej do pracy chodzić lecz przywykniemy,

nadejdzie znów ,,łikiend,, i razem sobie odpoczniemy.

Poplotkować, wszystkie tematy tu poruszamy,

żadnej nudzie w gromadzie razem się nie damy.

Żadne choroby do kawiarenki dostępu nie mają,

tutaj śmiechem precz choróbska odganiają.

Wrzesień, tak pięknie ,,babie lato,, się snuje,

jest tyle owoców, u nas nic się nie zmarnuje.

Niech każdy coś dobrego z tego stworzy,

a gdy przyjdzie zimna jesień na stół wyłoży.

Nie ociągać się, czasu odrobinę zarezerwować,

tutaj do kawiarenki, jednym okiem ale zezować.

Płonie ognisko…. czyli Seniorzy bawią się nad jeziorem

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

<!–
/* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
{mso-style-update:auto;
mso-style-parent:"";
mso-style-next:Nagłówek;
margin:0cm;
margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}
p.MsoHeader, li.MsoHeader, div.MsoHeader
{margin:0cm;
margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
tab-stops:center 8.0cm right 16.0cm;
font-size:12.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}
@page Section1
{size:595.3pt 841.9pt;
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;
mso-header-margin:35.4pt;
mso-footer-margin:35.4pt;
mso-paper-source:0;}
div.Section1
{page:Section1;}
–>

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

 

 

Słoneczny ciepły dzień i ogień radośnie migoce,

Zapach lasu, wody i kiełbaski, w nosy łaskocze.

Tak miło, lekko na duszy, Seniorzy odpoczywają,

Tańcom i śpiewom, ulubionym zajęciom się oddają.

Spotkanie nad jeziorem, radośnie ten czas spędzimy,

Nie groźne nam komary, muzyką je precz odgonimy,

Nie straszne nam błota, żadne terenowe przeszkody

Nie zasmuci nas deszcz, zimno, pragniemy swobody.

Pełny luz, tak na spotkaniach żyć luźno chcemy,

Jak wypełnić ten radosny czas, dobrze wiemy.

Śpiew i tańce, do tego gorąca kiełbaska z patyka,

Uśmiech na twarzy i każdy jak młodziki brykamy,

Tyle różnych wspomnień ze spotkań takich mamy.

Spójrzmy w około siebie, tutaj przyroda króluje,

Każdy Senior właśnie wśród niej dobrze się czuje.

Dziękujemy Prezesie, pomysł ten był doskonały,

Łyknęliśmy powietrza i nogi sobie też poskakały.

Na następny taki wyjazd z niecierpliwością czekamy,

Jak to dobrze, że takiego sprytnego Prezesa mamy.

 

Krzyż wlkp, dnia 2011.09.14

Jan Łapiuk

Aromatyczna świeca na stole…. Lot 2011/11

Dość już wolnego, swoje urlopy kończymy,

choć żal, wypoczywać też bardzo lubimy.

Wrzesień to miesiąc, który szczególnie znamy,

zaczyna się jesień i do szkoły z dziećmi wracamy.

Nasze dzieci z wakacji wróciły zdrowo i cało,

opalone, wypoczęte aż uśmiechać by się chciało.

Przychodzi pora, gdy do lasu na grzyby idziemy,

zbieramy plony, przetwarzamy i zimą to zjemy.

Wieczory coraz dłuższe, chłodem też wieje,

a w domu przetwory, gotowanie, ależ się dzieje.

I wieczory, gdy pod kocykiem nogi grzejemy,

na stoliku kawa, winko i za zdrowie pijemy.

Miło wsłuchać się gdy wiatr szumi wesoło

a w mieszkaniu świeczka, zapach czuć w około.

Komputer pod ręką, w klawiaturę stukamy,

są przepisy, przyjaciele, teraz sobie pogadamy.

Dobrze być w domu, z rodziną wypoczywać

ale też pamiętać! W kawiarence się odzywać!

Ustronie Morskie 2011 r

Sierpniowy dzień, budzi się poranek,

Seniorzy od rana ciągną na przystanek.

Tradycyjnie, jak zwyczaj już nakazuje,

każdy Senior w Ustroniu Morskim wczasuje.

Piotruś, autobus niezawodnie podstawia,

na przystanku ruch, każdy rozmową się zabawia.

Jedziemy nad morze, pogoda jest zapewniona,

ten tydzień pobytu, to będzie chwila szalona.

Już radośnie w autobusie się mościmy,

kilka godzin i na miejscu się budzimy.

Ośrodek gotowy, drewniane domki czekają,

rozkładamy bagaże, niecierpliwi nad morze biegają.

Słoneczko od rana radośnie nas grzeje,

ciekawe, co w Ustroniu nowego się dzieje.

Wychodzimy na spacer, okolice oglądamy,

stare kąty od lat znane znowu zwiedzamy.

Woda w morzu na początku nawet szokuje,

chłodna lecz po chwili ciepło się czuje.

Rozstawić leżaki, twarz do słońca skierować,

można podrzemać i spokojnie się kurować.

Minął dzień, nocka, obudził nas kościelny dzwon,

choć dopiero szósta, wybaczamy, ma ładny ton.

O ósmej śniadanie, spacer, obiad nam smakuje,

z pełnym żołądkiem, każdy dobrze się czuje.

Zapowiedź, atrakcję wieczorem mieć będziemy,

przy tańcach wszyscy wesoło poszalejemy.

Pan Paweł, gospodarz Falezy w której bawimy,

zorganizował wspaniałe spotkanie, aż się dziwimy.

Serdecznie nas ugościł i tak rodzinnie przyjmuje,

podrzućmy Go do góry, tym mu się podziękuje.

Prezesa również na krzesełku pohuśtamy,

zrobił dobry wybór, jeszcze mu poklaskamy.

Zabawa w pełni, lat nam przy muzyce ubywa,

i kłopot, nawaliła muzyka, trudno, tak bywa.

Tak zorganizowanej grupie, gdzie się wszyscy znamy,

nic nie zasmuci, razem sobie radośnie pośpiewamy.

Wesoło czas płynie, głęboka noc nas zastaje,

idziemy spać, rano nad morze każdy wstaje.

Ranek słoneczny, choć wiaterek nam dokucza,

to nic, każdy na plecy coś ciepłego narzuca.

Idziemy na śniadanie, później się nie nudzimy,

mamy dużo czasu, opalamy się i na spacer chodzimy.

Cały dzień na spacerach dzisiaj spędzamy,

słoneczko, deszczyk, chmurki, chyba narzekamy.

Pilnie wiadomości w telewizji śledzimy,

może być zimno a tego się raczej boimy.

Poranek wilgotny, ktoś trawę wodą zrosił,

spoglądamy w niebo, każdy by o pogodę prosił.

Niestety przyjdzie w pokojach coś polewać,

na dworze deszcz, będziemy na niebo się gniewać.

Mamy nadzieję, że słoneczko znów nam zaświeci,

nie żałujemy deszczu, niech w głąb kraju leci.

Od południa słońce! Pierś dziarsko wypięta,

opalających się mrowie, plaża cała zajęta.

Ciało w czekoladę powoli się zmienia,

to ciepłe słoneczko, każda pani docenia.

Do wieczora wszyscy tak sobie plażujemy,

jest nam wygodnie i dobrze się czujemy.

Piątkowa mgła jak mleko wszystko powleka

a gdzie słoneczko? Niech ta mgła już ucieka..

Jest słońce, więc się na plaży prażymy,

jutro ma być zimniej, dzisiaj w to nie wierzymy.

Jak na patelni, na plaży ciało opalamy,

radośni, że na tych wczasach słoneczko mamy.

Ogólnie spokój, do miasta nie chodzimy,

raczej na plaży ten słoneczny dzień spędzimy.

Po kolacji wieczorek, będzie nam grała muzyka,

zaśpiewamy i w tańcu każdy sobie pofika.

O czym mam pisać, gdy nic się nie dzieje,

śniadanie, plaża i spacery od rana.

Ciepła woda, piasek i pogoda wręcz kochana.

I myśl, że już się zbliża czas rozstania,

zajmą nasze miejsca inni, pora pożegnania.

Zostaną nam tylko wspomnienia radosne,

jesień, zima i znów tu wrócimy na wiosnę.

Ustronie Morskie, dnia 28.08.2011 r

Jan Łapiuk

Podziękowanie

Strach. Od tygodni wyobraźnia nerwowo szaleje,

uspokoić się? Jak? W ciele coś złego się dzieje.

Opowieści wciąż dziwne, straszne napływają,

podnoszą ciśnienie a wszyscy się na mnie gniewają.

rachunek sumienia, ze światem się już rozstajemy

a naprawdę tu w szpitalu inna chwila, tu się śmieją.

Po korytarzach pacjenci powoli z uwagą się snują,

widać ból ale Oni się śmieją, ze sobą żartują.

Tu na oddziale, nikt w zaświaty nie odchodzi,

wręcz odwrotnie, po operacji od nowa się rodzi.

Nikt nie narzeka, czasu na to nikomu nie staje,

jest opatrzony, zadbany i właściwą pomoc dostaje.

I chwila prawdy, ta atmosfera, strach zostawiamy,

przebrani, na salę operacyjną wjeżdżamy.

Uśmiech Pani Anestezjolog wręcz jest uroczy,

chwila rozmowy, maseczka i już zamykamy oczy.

Nie ma nas, lecz wyobraźnia obraz maluje,

 ile się musi natrudzić zespół który nas operuje.

I przebudzenie, w około oczami po sali wodzimy,

udało się, Kochani lekarze, jak My was lubimy.

I wtedy cudowne anioły za nas się zabierają,

poprawią poduszkę, podadzą lekarstwo i się uśmiechają.

Pocieszą, pomogą, choć swoje stroskane życie też mają,

Kochane Panie, Siostrzyczki, Pielęgniarki, Salowe,

 Dziękujemy Wam, za ciężką pracę i na pomoc gotowe.

Cudowne ręce lekarzy niech wciąż pomagają,

niech przywracają życie i moc uzdrawiania mają.

Dziękujemy za Waszą troskę, za ludzkie traktowanie,

za interesowanie się pacjentem i nadziei mu danie.


Poznań, Klinika Kardiochirurgii Oddział ,,E,,

Wszędzie jest dobrze. Lot 2011/10

Wszędzie jest dobrze lecz za domem tęsknimy,

zwiedzać świat, poznawać ludzi, to bardzo lubimy.

Pełnia lata, słoneczko i deszczyk na plażę zaprasza,

wyjechać, odpocząć, rodzina wręcz się tego doprasza.

My w pracy, tęsknie za okno smętnie wyglądamy,

jak tu wyjechać, kiedy jeszcze tyle pracy mamy.

Wyjść na spacer, zrzucić wagę, tak by się przydało,

niestety, ze stresu tyle dobrego ciasta się naszykowało.

Zajęcia w kuchni raczej dla zabicia czasu szukamy

a tu tyle smakołyków, więc sobie słodko podjadamy.

Dobrze, że jest komputer, wieczorem przy nim siądziemy,

klik, klik, jest kawiarenka, tutaj wszystkiego się dowiemy.

Wymienić przepisy, o zdrowie spytać, szczęściem się dzielimy,

ufamy sobie, bo w kawiarence razem bardzo się lubimy.

Życie… Lot 2011/9

Gdy młodość nam w głowach jak wino szaleje,
żyjemy dniem, tym co się w około nas dzieje.
Przedszkole, szkoła, najmilej  czas wspominamy
gdy w koło siebie, życzliwe osoby tylko mamy.
Rodzice, bracia, siostry oraz nasi przyjaciele,
gdy ciało jest zdrowe, tak potrzeba niewiele.
Rodzina, mąż, żona ukochane nasze dzieci,
dziwimy się, jak ten czas płynie, On wręcz leci.
Podróże, wycieczki, zobaczyć tak wiele chcemy
a tak naprawdę, czy my się czymś przejmujemy?
Tak wiele jest w życiu jeszcze do wykonania,
śpieszmy się, już czas, już pora na działania.

Witajcie Zosie.

Zimno i deszczyk za oknem mocno pada,
więc cieszyć się dzisiaj wszystkim wypada?
Dziś zimna Zośka, zimno chyba nam przyniesie,
lecz jest wiosna, spokojnie, każdy to zniesie.
Od rana piękne bukiety radzę już szykować,
wypada iść do Zosi, z kwiatem się meldować.
Uścisnąć Zosię, złożyć życzenia jej wypada,
to dziś ich święto, każdy całusa składa.
Kiedy życzenia już wszystkim Zosiom złożymy,
zobaczymy ich uśmiech i słoneczko dojrzymy.

Cały świat jest ogrodem Lot 2011/8

Cały świat jest ogrodem, My go widzimy,
każdy uprawia go po swojemu, jak lubimy.
Gdy radość Ci serce otwiera, słońce świeci,
tak radośnie, lekko czas szybko nam leci.
Gradowe chmury gdy czoło pokrywają,
to czarne myśli jak te gawrony latają.
Troski codzienne, smutek radość studzi,
samotność zabija, trzeba wyjść do ludzi.
Sercem się dzielić, pomóc innym należy,
bo kto daje, otrzyma, niech każdy uwierzy.
Szczęśliwi czasu nie liczą, wesoło żyją,
zawistni zazdroszczą, w mroku się kryją.
Bądźmy więc mili, radośni, uśmiechnięci,
żyjmy przyjaźnie, zło niech nas nie nęci.

Śniadanie Wielkanocne 2011

Już czas zacząć dziś uroczyste świętowanie,
wstać rano, uśmiechnąć się, szykować śniadanie.
Głos dzwonów na modlitwę do siebie woła,
najpierw nabożeństwo, potem chwila wesoła.
Gwar w mieszkaniu, wszyscy się szykują,
każdy czymś się zajmuje, czasu nie marnują.
Stół a na nim potraw co chwila przybywa,
lodówki pustoszeją i zapasów w nich ubywa.
Rodzinne, świąteczne dla wszystkich śniadanie,
święconka, jajeczko i czekanie właśnie na nie.
Kolorowo na talerzu, pisanki oczy przyciągają,
obejrzeć je, ręce same się do nich wyciągają.
Biały obrus, bukszpanem dookoła przybrany,
na nim baranek z chorągiewką jest ustawiany.
Pod nim zielona łączka z rzeżuchy zrobiona,
przy nim wazon ze srebrną bazią wstawiona.
Przy nich koszyczek pisankami wypełniony
i talerzyk z jajeczkami w ćwiartki pokrojony.
Wszystkie potrawy głęboki sens posiadają,
bo tak bogate jadło, przetrawić pomagają.
Mięso, wędliny, sery, ciasta i góry słodyczy,
malowane jaja i baranki jako stołu strażnicy.
Świętujmy więc, niech ten czas wesoło upływa,
niech panuje pokój, radość i trosk niech ubywa.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij