Koniec wakacji, My wspominamy Lot2010/26

Minęły wakacje, skończyły się urlopy,
nastał szary czas, trzeba iść do roboty.
Pogoda również do humoru się dostosowała,
zamiast słoneczka, wodą będzie polewała.
Pora więc, ogień w kominku szykować,
dobrą herbatkę i naleweczki gotować.
Odszukać ciepłe , przytulne bambosze,
wełniany kocyk, zimna wręcz nie znoszę.
Najlepiej jednak to w kuchni się ulokować,
plonów jest tyle, trzeba na zimę je szykować.
Jabłuszka się mienią, w ręce się pchają,
chcą iść do ciasta, na szarlotkę się ścierają.
Inne owoce same się nam dopraszają,
na wspaniałe konfitury i dżemy się nadają.
Gdy przyjdą jesienne wiatry, miną skwary,
to wszystko nam pomoże zwalczyć katary.
Herbatkę z miodem, imbirem też posypiemy,
bo co jest dobre o tym wszyscy wiemy.
Zbliża się czas, gdy wolne znów mamy,
dzieci w szkole, My w kawiarence wspominamy.
Może jeszcze brak czasu, lecz moi mili,
dobrze by było, aby wszyscy już powrócili.
Podzielmy się wspomnieniami, zobaczmy zdjęcia,
żadna przygoda jest nie do pominięcia.
Witam więc serdecznie, szybko wracajcie,
siadajcie przy kominku i… wspominajcie.

Wracamy …….. a wakacje trwają Lot 2010/25

Wakacje wciąż trwają choć już wracamy,
tyle do przekazania radosnych chwil mamy.
Pierwszą radosną chwilę wszyscy już poznali,
Mysha wychodzi za mąż i to się Jej chwali.
Życzenia i gratulacje już jej składamy,
nie za wcześnie? Nie, Jonasza tutaj nie mamy.
Wzajemnie sobie pogody, radości życzymy,
takich pięknych dni i wcale się nie nudzimy.
Tak dobrze wpaść tutaj na kawę z rana,
choć czasami pusto, to ta cisza kochana.
Zwierzaki futerko, skrzydełka nadstawiają,
zadowolone, spokojnie na nas czekają.
Jedni nad morzem, inni w ogródku pracują,
wszyscy jednak, po prostu się nie stresują.
Pierwsze zdjęcia w kawiarence już oglądamy,
doskonałe, ciekawe, reporterów pozdrawiamy.
Szykuje się zawrót głowy gdy opowieści popłyną,
jak spędzaliśmy wakacje, sami i z rodziną.
Ile przygód w tym czasie się przeżyło,
złych chwil nie pamiętajmy, ich nie było.
Niech to słoneczko radość w nas wyzwoli,
odpoczywajmy, bawmy się radośnie, do woli.

Wakacje, urlopy……….Lot 2010/24

Jeśli wakacje dłuższe mieć chcemy,
wszyscy o świcie codziennie wstajemy.
Chłodne poranki, ptactwo tak kusi,
długo spać? Kto nas do tego przymusi?
Pobiegać boso po rannej należy rosie,
krople wody z drzew, poczuć na nosie.
Posłuchać ptactwa, które się obudziło,
piskląt, które w gniazdku zakwiliło.
Wdychać chłodne powietrze płucami,
ten aromat traw co pachnie łąkami.
Nim słonko promienie swoje roztoczy,
spójrzcie w około, otwórzcie oczy.
Ile o poranku rzeczy się cudnych dzieje,
dobry obserwator zobaczy i się uśmieje.
W górach, dolinach, czy nad wodą siedzimy,
słoneczko przygrzewa a my się bawimy.
Dzieci na koloniach, pustki są w domu,
lecz taka cisza, nie przeszkadza nikomu.
Korzystajmy ze słońca, wszyscy się opalamy,
lecz pamiętajcie, do kawiarenki zaglądamy.
Tylko tutaj wszystkim się dzielimy,
miną wakacje i znów się tu zjawimy.

Szwedzki interes

Tineczka interes dobry zwąchała,
będzie bokserki do kraju nam słała.
Piękne wzorki, puzle z łamigłówką
a może swastyki, ruszcie główką.
Limonowy pasek, kobiety wręcz oczaruje,
Tineczko ślij, dla męża kilka kupuję.
labirynt Minosa, z tym tez skojarzenia,
ważne, że chłop będzie miał coś do włożenia.
Znaleźć wyjście z labiryntu tak nęci,
we dwoje można szukać, wystarczą chęci.
Szczególnie dużo uwagi gumce się przypisuje
bo jak się zetrze, markerem się namaluje.
Tineczko, rób więc interes, ślij tu gacie,
do tego życzenia, upust i gołą pupę jej macie.

Protal 23 Nie płacz, nie ma grubszej od Ciebie.

Gorąco? W piekle będzie cieplej.
Grzeszysz? Tam Ci będzie lepiej.
Miło poczytać jak tak jęczycie,
zamiast chudnąć, cóż, takie życie.
Słaby charakter, ależ tłumaczenia,
dajcie mi spokój, lub coś do jedzenia.
Zamiast korzystać z lata i poćwiczyć wolę,
zjadacie lody, schudnę, więc sobie pozwolę.
Pralinka radę wszystkim serwuje,
biega, kocha i wagą się nie przejmuje.
Więc może wszyscy też tak zrobimy,
pobiegamy, pokochamy i wagę zrzucimy?

Lipiec………

Deszczyk…. moje roślinki tak czekają,
opady, wilgoć, namiastkę tylko dostają.
Ciepła woda pomóc roślinności może,
a tu stale słoneczko, zlituj się Boże.
Temperatury wciąż tylko wzrastają,
urlopowiczom dobrze, lecz zagrożenie dają.
W lasach susza, igliwie aż trzeszczy,
wstąp do lasu, straż leśna wrzeszczy.
Nad morzem tłok, ciało obok ciała się wali,
słoneczko gorące, uważajcie bo zbytnio opali.
W mieście ściany gorące, żar od nich bije,
odrobinę wilgoci, twarz w fontannie się myje.
Duszno, znowu na pogodę narzekamy,
odrobinę cienia, piwko i radę sobie damy.
Wesoło czas wolny wszyscy spędzajcie,
to tylko dwa miesiące więc odpoczywajcie.

Korzystajmy………………………… Lot 2010/23

Światowe życie na WŻ w lipcu odstawiamy,

zamiast siedzieć w domu, świat odwiedzamy.


Słoneczko od świtu promieniami błyska,


wzywają nas lasy, plaże, ta chwila bliska.


Kto może, urlop wypoczynkowy wybiera,


jeszcze tylko lokalizacja, atlas się otwiera.


Zapachy z grilla wokół nas się roztaczają,


szukamy odpoczynku, wszyscy się zabawiają.


Polskie morze, czy zagraniczne klimaty,


wyjeżdżamy, zabieramy letnie graty.


Dla tych, którzy na urlop jeszcze czekają,


Ci co wyjechali, niech zdjęcia wstawiają.


Przyjdzie jesień, wspominać wakacje będziemy,


gdy przed kominkiem z kawą usiądziemy.

Szara codzienność Lot 2010/22

Usta w uśmiechu przez łzy rozciągamy,
zmartwienia, zgryzoty, przed sobą chowamy.
Życie nie bajka, czary tutaj nie pomagają,
wszyscy, jakieś kłopoty domowe mają.
Pogoda, która wciąż nam szwankuje,
zimno i deszcze co chwila serwuje.
Szukanie pracy, fundusze się kruszą,
do oszczędzania na każdym kroku zmuszą.
Wakacje za progiem, dobrze o tym wiemy,
zmartwienie, gdzie dzieci i siebie wyślemy?
Odpocząć bez stresu, radośnie tak chcemy,
potrzebna gotówka, skąd ją weźmiemy?
Podzielmy się więc swoimi wrażeniami,
udokumentujmy to wszystko zdjęciami.
Niech namiastkę wspólnych wakacji mamy
i tutaj, w kawiarence wszystko przedstawiamy.

Radość… tęsknota… pomoc. Lot 2010/21

Czerwiec, marzeniom już się oddajemy,
wkrótce wakacje, wyjazdy szykujemy.
W ruch idą mapy, trasy wybieramy,
gdzie jechać, kłopot wielki mamy.
Polska zalana, tak wieść ogólnie głosi,
agroturystyka czeka, o gości wciąż prosi.
Jedni na zabawę wesołą już czekają,
inni, smutni, domostwa swe osuszają.
Deszcze i woda, od wiosny zapanowały,
tyle przykrych niespodzianek naszykowały.
Kiedy więc już wypoczywać będziemy,
to dla pomocy powodzianom, SMS wyślemy.
Niech ta złotówka na dobre się obróci,
bo kto daje, podwójnie do niego wróci.

Protal 21 Czemu marudzicie?

Niecierpliwość, to w diecie tutaj króluje,
waga nie spada, każdy się denerwuje.
Pewnie waga całą winę w sobie posiada,
bo sprawca niewinny, po cichu się objada.
Walnijmy się w piersi, skłońmy się w pokorze,
mamy apetyt, zwalczyć go ktoś pomoże?
Mam ciasteczka i takie słodziutkie rogale
zjem jednego, nie utyję wszak wcale.
Tak się przed sobą sami spowiadamy,
lecz brak silnej woli, to sobie podjadamy.
Potem marudzić pewnie głośno zaczniemy,
że takiej diety, już więcej nie zastosujemy.
A wina jest nasza, tłumaczyć sobie musimy,
jedzmy protalowo a resztę precz odrzucimy.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij