Kłopoty…..życie toczy się nadal Lot 2010/20

Codziennie zmartwienia, kłopoty wciąż mamy,
a życie idzie naprzód, złemu się nie damy.
Podzielić się troską, wspólnie ją udźwigniemy,
tutaj możemy liczyć na siebie, to wiemy.
Można narzekać na wszystko dookoła
lecz bardziej pomaga nam mina wesoła.
Drobne radości to w sobie dobrego mają,
że wchodzisz smutna a już Cię pocieszają.
Dobre fluidy, trzymanie kciuków, pomaga,
bo od stresów odciągnięta jest uwaga.
Ile radości sprawić może dobra nowina,
zdrowieje mąż, powiększyła się rodzina,
dobry przepis na ciasto, zdjęcia wstawione,
życzenia zdrowia, że dobrze coś zrobione.
Nie jest ważne, że ktoś nam chce dokuczyć,
jesteśmy nad to, można drania oduczyć.
Kłopoty…. wspólnie je wszyscy pokonamy,
ważne, że jesteśmy razem, razem się nie damy.

Uśmiech… najlepsze lekarstwo Lot 2010/19

Ciężko ten mokry lot zaplanować,
śmiać się, czy tragedię uszanować?
Jedni się bawią, inni wręcz smucą,
kiedy humory wszystkim powrócą?
U jednych pada, innym słonko grzeje,
co to się porobiło, cóż to się dzieje?
Deszcze i deszcze, kiedy to się skończy,
kiedy się zmieni? Człowiek się wykończy.
Przyroda na głowie wszystko postawiła,
zalało pół kraju, ależ się rozbestwiła.
Na naszej wysepce, jednak luz mamy,
jak potrafimy, tak sobie pomagamy
Tutaj odpocząć od stresów musimy,
choć ciężko, to My sobą się cieszymy.

Powodzianom…

Nastrój pod zdechłym azorkiem mamy,
na zmianę pogody wszyscy czekamy.
Jakich zaklęć na poprawę pogody użyjemy,
kiedy wciąż z nieba pada i dookoła toniemy.
Rozpacz, przekleństwa, zwiększają się straty,
będzie słoneczko? Nie znamy daty.
Zimno, mokro, ręce bezsilnie już opadają
a niebo chmurami zasnute, deszcze padają.
Cóż się w przyrodzie takiego złego stało?
Będzie jeszcze długo tak z nieba kapało?
Prośby, modlitwy, na zmianę nie wpływają,
wiatry, chmury i deszcze wciąż padają.
Pesymizm wszystkich dokładnie dołuje,
brak humoru i każdy gorzej się czuje.
Nic się nie zmienia, kłopoty z wodą mamy,
może się rozjaśni, na słoneczko czekamy.
Powodzianom, którzy kłopoty z wodą mają,
wyrazy współczucia, wszyscy składają.
Niech słońce już wzejdzie i ziemię osuszy,
wniesie radość, niech nadzieja rośnie w duszy.
W niebo z troską wciąż spoglądamy,
ręce opadają, lecz My się nie poddamy.

Głośno wołajmy.

Słoneczko nasze, kłopoty z Tobą teraz mamy,

gdzie twe promienie, przy piecu się ogrzewamy.

Każdy z tęsknotą głowę do góry zadziera,

oczy szeroko z ciekawości za Tobą otwiera.

Chmury nisko, wciąż tylko deszcz leje,

słoneczko wychodź, coraz gorzej się dzieje.

Może te chmury ziemię Ci całą zasłaniają,

ale uwierz, tutaj ludzie na Ciebie czekają.

Drzewa, kwiaty, ptaszki radośnie kwilą

chcą się dzielić słoneczną z Tobą chwilą.

Pisklęta w gniazdach głowy radośnie unoszą,

ogrzej je, one takie drobne, o ciepło proszą.
Zieleń choć bujna, to cała zmoczona,
od tych deszczy jest ponura i zmęczona.
Cóż z tego, że drzewa w pełni rozkwitają,
jak nie będzie owoców, pszczoły nie latają.
Któż kwiaty zapyli jak deszcz wciąż pada,
kwiaty zmarnieją, płatek za płatkiem opada.
Jak głośno krzyczeć jeszcze wszyscy mamy?
Słoneczko! Wracaj! My Cię kochamy!

Chyba zaklnę….

Pogoda pesymistyczna, zaczyna mnie rozkładać,
dość już deszczu, o słońcu trzeba zacząć gadać.
Co wpis na forum, od pogody się wciąż zaczyna,
a tu leje i wciąż zimno, jaka tego jest przyczyna?
Koniec świata, skaranie boskie, tak już klniemy
będzie słoneczko? Kto wie? My nic o tym nie wiemy.
Przyroda wręcz cała oszalała, chyba wegetuje,
zamiast rozkwitać wiosną, radością to Ona pauzuje.
Urlopy czas zaczynać, zdrowo sobie wypoczywać
a tutaj codziennie deszcz, potopy, zaczynam wyzywać.
Jedyną radość jaką z tej całej zieleni tutaj mamy,
to kwiatki w doniczce, które sobie wspólnie oglądamy.
W piecu napalić, tym ciepłem się tylko delektować,
o takiej pogodzie mam pisać? Weny zaczyna brakować.

Nie jesteście sami…..

Wiem, że w życiu ciężko czasami bywa
ale jak porozmawiamy, ciężaru ubywa.
Proza życia, codziennością się martwimy,
z rodziną, przyjaciółmi troską się dzielimy.
Człowiek nie koń, wszystkiego nie uniesie,
lecz jest twardy, nie jedną biedę zniesie.
Ważne, by samemu w domu się nie smucić,
poszuka przyjaciół, tego stresu z siebie zrzucić.
Wystarczy nawet tylko tyle, że się pożalimy,
przyjmiemy pomocną dłoń i się przytulimy.
Nie gryźcie więc w sobie tego co Was boli,
niech ta kawiarenka odrobinę radości wyzwoli.
Może przyjdzie taka chwila, że się spotkamy,
wtedy przy kawie, ciasteczku w realu pogadamy.
Sami dopiero zobaczycie, jak dobrze się znamy,
niby jesteśmy obcy sobie ale się rozpoznamy.
Spotkanie w realu, ile radości wszystkim przynosi,
usta się nie zamykają, energia wręcz roznosi.
Chciałbym, by wirtualna kawiarenka taka była
i spotkanie w realu naprawdę uskuteczniła.
Podyskutować o tym zawsze tutaj możemy
aż przyjdzie chwila i faktycznie się zbierzemy.

Po burzy jest słońce…Lot2010/18

Po burzy jest słońce, wszyscy to widzicie.

Słoneczkiem, zielenią swe oczy cieszycie.


Spokojne ranki, zielone, szumiące drzewa


i ten spokój, taka cisza, serca nasze rozgrzewa.


Nasze tajemnicze zakątki, które zachwalamy,


są ostoją, tam swój prywatny azyl mamy.


Przytulić się do drzewa, od niego siły czerpiemy


o dobroczynnym wpływie, dobrze to wiemy.


Ile wspomnień te zdjęcia w sobie mają,


ten wiosenny nastrój, pamięć poruszają.


Życie toczy się obok, tutaj odpoczywamy,


choć przez chwilę ale wspólnie się spotykamy.


Kawa, herbatka, nalewka czy smaczne soki,


poranek, tutaj kierujemy pierwsze swoje kroki.


Pożartować, posmucić, wszyscy możemy,


lecz tutaj uzyskamy spokój, o tym zawsze wiemy.

Choć burza huczy w koło nas Lot 2010/17

Gromy i burze, wrzaski oraz gniewanie,
puszczają nerwy? Wstyd mocium panie.
WŻ rodzina, za odkurzanie się bierze,
spokojnie, nic się nie stanie, ja w to wierzę.
Pogoda wszystko na opak przestawiła,
więc i nerwowa sytuacja się pojawiła.
Niech no słoneczko ogrzeje głowy
a będzie tu spokój, wręcz wzorowy.
Wysepka nasza, opiera się takiej burzy,
w kawiarence, spokoju nikt nie zburzy.
Spokojne życie tu wszyscy razem mamy,
drażliwych tematów nawet nie znamy.
Codzienna kawka, talerzyk słodyczy,
kochane zwierzątka i spokój się ćwiczy.
Uśmiech na twarzy, więc szczery przywołamy,
wspaniałej pogody, poprawy humoru czekamy.

Żegnaj kochany tatusiu, dziadku…

Smutny dzień, choć słońce tak świeci.
Dziś Ciebie żegnają, znajomi i dzieci.
Zebrała się nad grobem cała rodzina,
Bez uśmiechu, u każdego smutna mina.
Byłeś dla nas wzorem, ostoją czułości,
Pamięć o Tobie, w naszych sercach zagości.
Nim nas opuścisz, odejdziesz do Boga,
Będziemy Cię wspominać, długa żywota droga.
Tyś nas kochał, jednoczył, przy sobie gromadził,
Przy Tobie, wspólnie, każdy troskom zaradził.
Dziś odchodzisz, na wieki Cię żegnamy.
Tatusiu, Dziadku, wierzymy, kiedyś się spotkamy.

Protal 20 Maj nas budzi…..

Wiosna, cudowny miesiąc, zielony maj,
budzi się życie, pogoda.. w to mi graj.
Ptaki swoim codziennym trelem radują,
znoszą trawki, piórka, domostwo budują.
Prawdziwa odmiana wszystkim się zaczyna,
budzi i rozkwita przyroda, tego to przyczyna.
Żółte połacie łąk, po horyzont mleczem usłane,
fiołki, stokrotki, forsycje, kwiatami obsypane.
Bez kolorami, swym zapachem nas kusi,
chodźmy na spacer, wdychać go każdy musi.
W ogródkach truskawki kwiatem błyskają,
piwonie w pąkach, na słoneczko czekają.
Kasztanowce już kwiaty swoje szykują,
udanych matur, abiturientom gratulują.
Zapachy sosen niesione wiatrem, czarują,
na słoneczko, na deszcz wręcz oczekują.
Zieleń z każdego kąta wprost wyrasta,
koniec zimna, jest prawdziwa wiosna, i basta.
W nas też wszystko do życia się budzi,
pokażmy sylwetkę, wyjdźmy do ludzi.
W szafach remanent szybko robimy,
w letnie ciuszki kolorowo się wystroimy.
Niech każdy zobaczy, cóż to się stało,
że piękną sylwetkę zimą się uzyskało.
Pokazać sylwetkę, tego bardzo chcemy,
jedzenie protalowe, tylko takie serwujemy.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij