Przemija piękne lato skąpane w deszczu i słońcu,
wspomnień o wczasach, wakacjach i laby końcu.
Nadchodzi złota jesień ze swoimi bogatymi kolorami,
spadającymi liśćmi, które teraz gonimy z grabiami.
Kasztanowce i dęby już swoje owoce zrzucają,
dorodne, dojrzałe, dzieciom się teraz przydają.
Na polach smugi dymu, nisko się teraz snują,
wykopki ziemniaków, bogate zapasy się szykują.
Ogniska na polu, znak, że ziemniaki pieczemy,
odrobina soli i ze smakiem je wspólnie zjemy.
Z pól, ogrodów już pora zbierać jesienne plony,
robić przetwory, zimą każdy będzie zadowolony.
Wiewiórki pilnie orzechy do swojej dziupli znoszą,
szpaki przed odlotem ostatni winogron wynoszą.
W kuchniach ruch, na zimę przetwory szykujemy,
przyjdzie długa zima, ze smakiem wszystko zjemy.
Coraz dłuższe noce, mgły i taka zimna szaruga,
nadchodzi powoli zima, będzie zła i do tego długa.
Jeszcze mamy okazję, do lasu na grzyby biegamy,
są prawdziwki, podgrzybki, maślaki, pilnie zbieramy.
Czas przygotować opał, w kominku już napalimy,
będzie cieplutko a my sobie wesoło pogawędzimy.
Lea2, serdecznie Ci za podpowiedź dziękuję,
podrzuciłaś temat a ja to teraz właśnie rymuję.
Jesienny wypad nad morze
Faleza,
Ustronie, pogoda, te słowa się przewijają,
liczą
się dni, Seniorzy na doroczny wyjazd czekają.
Nadszedł
ten niedzielny poranek, zaraz jedziemy,
jak
będzie w Ustroniu Morskim, sami się dowiemy.
Droga
spokojnie mijała, przerwa w podróży też była,
drobny
deszczyk nam kropił, grupa się dobrze bawiła.
Wreszcie
dojechaliśmy, wszyscy walizki za sobą ciągnęli,
choć
zasapani lecz zadowoleni, odpocząć by już chcieli.
Paweł,
gospodarz Falezy, uśmiechem nas częstował,
jak
członków rodziny, uściskał i serdecznie ucałował.
To
takie miłe chwile gdy spotykają się przyjaciele,
nie
wybrzydzamy, przystosowani, nam nie trzeba wiele.
Domki
przygotowane, czyściutko i miękkie tapczany,
wewnątrz
zmiany, działa Paweł, jest taki kochany.
Wszyscy
rozlokowani, czas już na pełną integrację,
wyciągamy
zapasy, jest wesoło, czekamy na kolację.
Długo
było jeszcze słychać jak się wszyscy cieszymy,
towarzystwo
było wspaniałe, więc dobrze się bawimy.
Pierwszy
dzień pobytu na ciepłej plaży spędzamy,
słonecznie,
ciepła woda, żadnej nudzie się nie damy.
Odważne
dziewczyny, roznegliżowane, Leon na czele,
wybiegli
na plażę, nura do wody, biorą sobie kąpiele.
Ile
było śmiechu, uciechy gdy Lusia w wodzie swawoliła,
jak
pewna obfita część ciała z kostiumu się uwolniła.
Dzień
minął bez innych wydarzeń, spotkania były,
śpiewy,
spacery, wieczorne rozmowy wesoło bawiły.
Dzień
drugi słoneczny, niebo w błękitnym rozkwicie,
kobiety
na plaży, mężczyźni na piwie, to jest życie.
Pogoda,
słonecznie, spokojnie i brak dużej fali,
lecz
słychać jakieś wołanie, coś się dzieje w oddali,
to
tylko Irenka straszy, równowagę straciła na fali.
Wystraszona,
sytuacją oszołomiona, wody się nałykała,
dobrze,
że w pobliżu był Leon, sama się chyba by bała.
Poranek
minął jak wystrzelona strzała, południe nastało,
idziemy
na stołówkę, barszczyk, będzie się go dolewało.
Kuchnia
posiłki smaczne,doskonałe, nam zawsze szykuje,
każdy
posiłek inny, doprawiony i dobrze nam smakuje.
Po
sali Madzia jak jasny meteor błyskawicznie biegała,
zjadłeś
jedno danie, już nowy zestaw wnet dostarczała.
Po
sutym obiadku, Seniorki nad morze hurmem ruszyły,
złapać
na ciało słoneczka, moczyć nogi, dobrze się bawiły.
Marysia
i Irenka poezją, krzyżówkami się zafascynowały,
przy
czytaniu, rozwiązywaniu, spędziły tak dzień cały.
Wieczorem
kolacja, na tarasie polaków nocne rozmowy,
ciepły
wieczór, dobra kawa, towarzystwo, temat gotowy.
Trzeci
dzień pobytu, cudownie piękne słoneczko, aż praży,
czas
zabrać leżaki, kocyki i udać się w kierunku plaży.
Żadnej
fali, ciepła woda, tylko przy brzegu lekko faluje,
cisza,
brak wiatru, ciepły piasek, każdy dobrze się czuje.
Każdy
we własnym zakresie czas organizuje jak lubi,
jedni
czytają, inni spacerują a inny opalenizną się chlubi.
Chórek
pod dyrekcją Irenki wesołe piosenki wyśpiewuje,
jest
tak przyjaźnie, słuchamy, nikt więc czasu nie marnuje.
Wieczór,
wycieczka kolejką, czas nam szybciej zleci,
fajna
jazda, pogwizdujemy, sami bawimy się jak dzieci.
Już
czerwona rzeczka a w około komarów bzykanie,
są
złośliwe, kąśliwe i nie ma żadnego lekarstwa na nie.
Dzień
czwarty, choć nocka burzę rano nam zapowiadała,
wyszło
rano słoneczko, pogoda nic się nie zmieniała.
Znów
od rana tłumy na plażę z krzesełkami się szykują,
parawany,
napoje, kapelusze, gazety, słońca nie marnują.
Plaża
zajęta, jedni plażowicze leżą, inni po plaży śmigają,
a
dwie nasze dziewczyny na sęku siedzą, rozkosz mają.
Pora
na obiadek a na nim kasza, doskonała, każdemu smakuje,
Marysia
używa śliniaczka, takiej kaszki już nie wypluje.
Odpoczywamy,
na drodze słychać sapanie, wózek się toczy,
ciekawe,
kto go tak pcha, nasz Prezes? Przecieram oczy.
Będzie
zabawa, Prezes z Pawłem już się o nią starają,
obaj
na wyścigi wszystko szykują i smakołyki już dostarczają.
Po
sutym obiadku, wszystkie Panie pilnie kreacje szykują,
ma
być dzisiaj dobra zabawa więc wszyscy sobie pobalują.
Jest
już nasz muzyk, instrumenty rozstawione, gramy,
jaka
dobra muzyka, towarzystwo a my zabawę kochamy.
Wirują
już pary, tańce też solo, wszystko jest na wesoło,
nasza
wspólna zabawa, wspólne śpiewy, robimy też koło.
Zabawa
trwała do późnego, szkoda, że tylko wieczora,
nadeszła
jednak taka chwila i rozstać się była już pora.
Nastał
dzień piąty, choć nocka była wietrzna i deszczowa
wszyscy
wyspani, zadowoleni, nikt w domku się nie chowa.
Wyszło
jasne słoneczko, wiatr ciepły zawiewa, tak miło,
jeszcze
ostatni spacerek na plażę, ostatnie zakupy, fajnie było.
To
był wspaniały tydzień, za miłą gościnę wszyscy dziękujemy,
Paweł
i Twoja załoga, pamiętajcie, znowu tu przyjedziemy.
Jan
Łapiuk
Klub
Seniora, Krzyż Wlkp
27.08.-02.09.2017
r Ustronie Morskie
Faleza, dziękujemy
Faleza,
Ustronie, pogoda, te słowa się przewijają,
liczą
się dni, Seniorzy na doroczny wyjazd czekają.
Nadszedł
ten niedzielny poranek, już jedziemy,
jak
będzie w Ustroniu Morskim, sami się dowiemy.
Dojechaliśmy,
wszyscy walizki za sobą ciągnęli,
zasapani
lecz zadowoleni, odpocząć by już chcieli.
Paweł,
gospodarz Falezy, uśmiechem nas częstował,
jak
członków rodziny, uściskał i serdecznie ucałował.
To
takie miłe chwile gdy spotykają się przyjaciele,
nie
wybrzydzamy, przystosowani, nam nie trzeba wiele.
Domki
przygotowane, czyściutko i miękkie tapczany,
wewnątrz
zmiany, działa Paweł, jest taki kochany.
Wszyscy
rozlokowani, czas już na pełną integrację,
wyciągamy
zapasy, jest wesoło, czekamy na kolację.
Długo
było jeszcze słychać jak się wszyscy cieszymy,
towarzystwo
było wspaniałe, więc dobrze się bawimy.
Bliskość
morza, czas na ciepłym piasku spędzamy.
Spacery
po wodzie, piasku i do tego się opalamy.
Kuchnia
posiłki doskonałe nam zawsze szykuje,
każdy
posiłek inny, doprawiony i dobrze smakuje.
Po
sali Madzia jak meteor błyskawicznie biegała,
zjadłeś
danie, już nowy zestaw wnet dostarczała.
Dni
są podobne, ciepło, czas na plaży spędzamy,
na
niespodziankę Pawła, niecierpliwie czekamy.
Będzie
zabawa, Prezes z Pawłem już się starają,
na
wyścigi szykują i smakołyki już dostarczają.
Po
sutym obiadku, wszystkie Panie kreacje szykują,
ma
być zabawa więc wszyscy sobie pobalują.
Jest
już muzyk, instrumenty rozstawione, gramy,
dobra
muzyka, towarzystwo a my zabawę kochamy.
Wirują
pary, tańce też solo, wszystko jest na wesoło,
wspólna
zabawa, wspólne śpiewy, robimy też koło.
Zabawa
trwała do późnego, szkoda, że tylko wieczora,
nadeszła
jednak chwila i rozstać się była już pora.
To
był wspaniały tydzień, za miłą gościnę dziękujemy,
Paweł
i Twoja załoga, pamiętajcie, znowu tu przyjedziemy.
Jednak już żal Lot 2017/11
Hej! Wakacje! Dlaczego one tak szybko już mijają,
jeszcze słońce jest wysoko a dni już się skracają.
Wiosną z daleka wróciły do gniazd nasze bociany,
wylęgły się już młode a każdy bociek jest kochany.
Kwiaty zaścieliły łąki, kolorowego blasku przydały,
są takie piękne i zapach od nich bije wspaniały.
Ogrody, działeczki, warzywami zostały obsiane,
już wyrosły, czas je zbierać, słoiki są szykowane.
Kończy się okres cudownego letniego leniuchowania,
relaksu w terenie, nad wodą i wieczornego kochania.
Czas przygotować spiżarnie, wygotować też słoje,
zacząć robić przetwory, one nie będę tylko Twoje.
Żal tylko lata, że tak szybko wszystko już upływa,
woda, las, przygoda, tylko wspomnieniami się wzywa.
Wracają też dzieci, wnuki, nasze słoneczka kochane,
stęsknieni już jesteśmy, czekamy z radością na nie.
O deszczach, wichurach, klęskach, pamiętać nie chcemy,
obejrzyjmy zdjęcia o miłych chwilach się tyle dowiemy.
Zabawy, śmiech, grilowanie o tych chwilach pamiętajmy,
nadejdzie znowu czas urlopu, na niego więc czekajmy.
Nim miną wakacje, wszystkim dobrą radę jeszcze damy,
zachowajmy ostrożność, bezpiecznie do domu wracamy.
W górach, lesie lub nad wodą Lot 2017/10
Dlaczego widzę, że takie smutne miny teraz wszyscy mamy?
Zimno, deszczowo, wietrznie, na ładną pogodę czekamy?
Pogoda jest zmienna lecz roślinki wręcz radośnie szaleją,
rosną bez opamiętania, pachną, deszcze niech im leją.
Znajdziemy sobie pilne zajęcia, w kuchni albo w ogrodzie,
za chwilę zmieni się pogoda, opalanie będzie w modzie.
Czas zacząć urlopy, dzieci radzę wysłać na wypoczynek,
spotkać się ze znajomymi, do zabawy będzie przyczynek.
Wieczorne spotkania na działce, na biwaku, na kajaku,
nawet komary nie będą dokuczać, niech siedzą na krzaku.
Zostawmy zmartwienia, domowe problemy niech odpoczywają,
nabierajmy sił, świętujmy, lato mamy a dni nam mijają.
Niech każdy w tym czasie odpoczywa. Jak? Sam wie,
nad wodą, w lesie, podróży, u rodziny i gdzie tylko chce.
Pamiętajcie tylko aby wszystko dobrze się nam skończyło,
wrócić z wojaży zdrowym, wypoczętym i było nam miło.
Utrwalcie wspomnienia, aparaty przecież wszyscy mamy,
będzie co wspominać gdy po powrocie znów się spotkamy.
Już prawie lato Lot 2017/9
Niespokojnie, choć z nadzieją w niebo spoglądamy,
będzie śnieg, mróz czy też słoneczka się doczekamy.
Meteorolodzy wciąż nas straszą, burze przepowiadają,
czasami im się to sprawdza, pewnie się na tym znają.
Wiosenne mrozy wiele złego w przyrodzie zrobiły,
pierwsze kwiaty na drzewach całkowicie zniszczyły.
Na przekór przyrodzie i mrocznym chmurom na niebie,
idziemy na spacer, przepowiedni nie bierzmy do siebie.
Słoneczko, które ciepłymi promieniami tak nas grzeje,
wywołuje fale radości, a ile dobrego teraz się dzieje.
Wszystko żyje, pracowicie każdą chwilę się wykorzystuje,
oddycha pełną piersią, prawdziwą wiosnę teraz się czuje.
Miło jest spojrzeć na panie, które rękawki już zakładają,
letnie sukienki, zwiewne i uśmiech na twarzy też mają.
Ruszajmy więc w plener, z rodziną, zimno precz wygnamy,
witajmy zieleń, ptaki, zwierzęta, lato już prawie mamy.
Tytuł 2
Wielkanocne śniadanie
Taki świąteczny
dzień, na długo sobie zapamiętamy,
wstaje słoneczko a My
poranek z nadzieją witamy.
Zmęczeni lecz radośni
z prac które zostały wykonane,
uświetnią nasze
starania na to świąteczne śniadanie.
Rodzina już dawno
wstała, odświętnie się też ubierają,
wpierw strawa duchowa,
do kościoła się wybierają.
Powrót i gwar w
mieszkaniu, stół zastawiać należy,
świąteczne potrawy na
stół gdzie baranek już leży.
Stół a na nim potraw
co chwila przybywa,
lodówki pustoszeją i zapasów w nich
ubywa.
Rodzinne, świąteczne, dla wszystkich
śniadanie,
święconka, jajeczko i czekanie właśnie na
nie.
Kolorowo na talerzu, pisanki oczy przyciągają,
obejrzeć
je, ręce same się do nich wyciągają.
Biały obrus, bukszpanem
dookoła przybrany,
na nim baranek z chorągiewką jest
ustawiany.
Pod nim zielona łączka z rzeżuchy zrobiona,
przy
nim wazon ze srebrną bazią wstawiona.
Przy nich koszyczek
pisankami wypełniony
i talerzyk z jajeczkami w ćwiartki
pokrojony.
Wszystkie potrawy głęboki sens posiadają,
bo tak
bogate jadło, przetrawić pomagają.
Mięso, wędliny, sery,
ciasta i góry słodyczy,
malowane jaja i baranki jako stołu
strażnicy.
Świętujmy więc, niech ten czas wesoło
upływa,
niech panuje pokój, radość i trosk niech ubywa.
Wiosna, Święta,Spacery Lot 2017/8
Każda pogoda ma swoje tajemnicze zakątki,
inne zimą, latem, jesienią snują się jej wątki.
Minęła zima, chociaż czasami śniegiem sypie,
jest zła, że musi odejść, na wiosnę okiem łypie.
Wiosna śmiało wkroczyła, słońcem i kwiatami,
nie martwi się zimnem, jest urocza z baziami.
Wszystko w przyrodzie się budzi, zielenią tryska,
z każdym dniem cieplej, wiosna w rozkwicie bliska.
Śpiew ptaków, ruch przy gniazd budowaniu, wiosna,
my szczęśliwi, spacery, opalanie, chwila radosna.
Upływają kwietniowe dni, do świąt już zmierzamy,
jest tyle przygotowań a my się tak bardzo staramy.
Posiać zboże aby baranek miał wygodne posłanie,
ugotować jajeczka i przygotować przyozdabianie.
Święta już za pasem, każdy coś dobrego szykuje,
przygotować się do tradycji, tak historia nakazuje.
W czasie Świąt przejadać się jednak nie musimy,
wyjdźmy na spacer, z rodziną, odpocząć lubimy.
W śmigus-dyngus,każdą pannę i panią polejemy,
będzie wesoło i razem się z tego pośmiejemy.
Życzę więc dużo zdrowia, pogody ducha i hartu,
szczere te moje życzenia, do spełnienia, bez żartu.
Wszystko rodzi się wiosną Lot 2017/7
Marzec, to miesiąc nowych narodzin, budzenia się do życia,
to czas przywitania cudownej wiosny, nowych szat szycia.
Przylot ptaków, budowa nowych gniazd, i taka tęsknota,
za słoneczkiem, ciepłem, zabawą, to wiosny robota.
Ciekawskie roślinki już od dawna skromnie wyglądają,
w słoneczku otwierają płatki, tak nieśmiało zakwitają.
jeszcze chwila, czas, jeszcze deszcz i króluje błoto,
czasem potrzebne parasole lecz wychodzimy z ochotą.
Nie czas marudzić, cieszyć się z każdej chwili możemy,
wszystko się zmieni, przyroda żyje a my tego chcemy.
Nie tylko, że przyroda się rozwija lecz i radość przynosi,
to czas dla rodziny gdzie kobiety na piedestał się wnosi.
Jest też szczególny dzień, Dzień Kobiet które kochamy,
dla nich tracimy głowy, majątki i w nich się zatracamy.
Dla pięknych kobiet powodzenie w życiu ale i wydatek,
wszystko kosztuje aby mieć spokój i do tego dostatek.
Są kobiety płaczące gdzie rodzą się same kłopoty i zdrada,
lecz na wszystko gdy przyjdzie wiosna znajdzie się rada.
Dzisiaj się cieszyć będziemy wszak Panie tutaj mamy,
na ich kochane pracowite ręce, serdeczne całusy składamy.
Kochane panie, panienki, dziewczyny, przyjmijcie hołdy nasze,
te skromne kwiatki, prezenciki w takim miłosnym czasie.
Wiosna i kochane dziewczyny
Miło jest czytać gdy ulubione dziewczyny biją brawa,
lubię pisać o wiośnie, działce, i o tym jak rośnie trawa.
O wodzie, lesie gdzie tyle cudów dookoła się teraz dzieje,
o czaplach, kormoranach, bocianach i jak żaba się śmieje.
Spójrzmy na szpaki, pracowite, rozśpiewane, dom budują,
to radośni goście, wczesną wiosnę doskonale już czują.
Radosne szpaki koncert na głośne gwizdanie ogłosiły,
białe łabędzie, są takie dostojne i szary żuraw taki miły.
Gwar, świergot, gwizdanie, radosny szum w przyrodzie,
wszyscy wiosnę po swojemu witają, bez słów o bojkocie.
Drzewa nie są gorsze, pączki, listeczki też wystawiają,
choć jeszcze nieśmiało ale ciepłe promyki już zbierają.
Przebiśniegi, przebojem z ziemi wyskakują, zapach nęci.
już pierwsze muszki skrzydełka grzeją, ile w nich chęci.
W wodzie też ruch, ścigają się rybki za muszkami skaczą,
ciekawe czy wędkarzy z wędkami nad brzegiem zobaczą.
Znikajmy z domu, czas na rodzinny spacer, wychodzimy,
z uśmiechem, każdy wiosnę inaczej widzi, ależ to lubimy.
Jeszcze tylko jeden moment, jeszcze tylko mała chwila,
przebiorą się dziewczyny, zwiewnie, i podobne do motyla.