Hura! Jest 8000

.Niech grają dziś głośno fanfary!
Dla takiej wspaniałej, zgranej wiary.
Są rzeczy niemożliwe? Chyba żartujecie,
widocznie o Żarłokach nic nie wiecie.
Wspólna strona nas połączyła,
a bieda tylko bardziej zjednoczyła.
Ostry pazur wszyscy pokazali !
Hasło padło ! Od razu wpłacali.
Piędziesiątjeden dni akcja trwała
i upragniony sukces zbiórka dała.
Kwota zebrana już dziś od rana,
teraz jest feta świąteczna szykowana.
Własne przetwórstwo uruchamiamy
i…świętować razem zaczynamy.
Pampas najpierw mowę wygłosi,
potem wszystkich do stołu niech prosi.
Przy kielichu wina siedzieć będziemy,
powspominamy i odpoczniemy.
Niech WŻ lokomotywa odsapnie,
spokojnie, zawsze jeszcze coś kapnie.
Już uśmiech na twarzy mamy,
bez nerwów, a może jeszcze zbieramy?
Niech tylko Pampas sił nie marnuje,
kupi nowy serwer i go montuje.
WŻ jest wielkie i czasu pilnuje
za taką postawę niech każdy WŻ szanuje
.

Tytuł 37

Związek, to MY !

 

Szanowni Działkowcy, najmilsi członkowie.

Niech każdy wie i każdy się dowie,

że walka o działki nadal się toczy.

Taka niesprawiedliwość otwiera nam oczy.

Niewybredne ataki PiS-u na ogrody,

nigdy nie doprowadzi z nimi do zgody.

Fakty kłamliwe wciąż przedstawiają.

Wypowiedzi ich z prawdą się mijają.

Polityczne koneksje nam zarzucają,

lecz ogrody nic z polityką nie mają.

Ziemia cwaniaków w oczy kłuje,

tutaj podstęp się nam szykuje.

Śmiech ogarnia nasze szeregi,

jakie cwaniaki robią wybiegi.

Narcyzm, to u nich dominuje.

Nikt z PiS-u nas nie szanuje.

Za matołów nas wszystkich mają,

że oni dziś górą, na nosie nam grają?

My jednak poróżnić się nie damy!

Im gorzej, tym bardziej szyki zwieramy.

Stanowiska wszystkich Zarządów znamy.

Jeden Związek i tego się trzymamy.

Od nas zależy gdzie wypoczywamy.

Niezależności, Samorządności, Nie oddamy

Tytuł 38

Kawa czy spacerek?

Poranną kawę spacerkiem zaprawiłem,
czwarta rano, w lesie już byłem.
Ptaszki tak cudnie śpiewają,
tylko grzybiarze ciszę zakłócają.
Na grzyby do lasu zdążają,
ależ ich ogromne ilości zbierają.
Pieski też ze mną pojechały,
wesoło po krzakach biegały.
Czemu więc w domach siedzicie?
wstańcie, zwiedzcie okolice.
Taki wspaniały ciepły poranek,
dla Was się trudzę, Wasz lajanek.
Skoro tak długo jeszcze śpicie,
uroku poranka nie zobaczycie.
Zaspani, po kawę rano? Sięgacie
a gdzie świeży oddech lasu macie?
Wskakiwać w dresy, niech każdy wierzy
na spacerek po ulicach pobieży.
Kiedy już sobie pobiegamy,
do porannej kawy wtedy siadamy.

Tytuł 39

Poranna kawa w WŻ

Poranna kawa, tradycją już się staje.
Kto się obudzi, to znak tu daje.
Kawkę zaparzy, ciastkiem poczęstuje,
oczka otworzy, opowieści swe snuje.
Kamusia, zobowiązana mówi, że była,
więc wątek o porannej kawie założyła.
Propozycji picia kawy było wiele,
czy pić ją codziennie czy w niedzielę.
Iść do kawiarni na popłuczyny?
Nie! Nie! Pijemy w domu, dziewczyny.
Zawsze ciasteczko można postawić,
razem przy kawie wspólnie pogwarzyć.
Problemy jednak nas dopadają,
nie wszyscy jednakowo wstają.
Lecz żadna bieda nas nie zmorzy,
wypijemy kawę i każdy się położy.
Smakosia w lustrze się lubuje
i tamtej gębusi kawkę serwuje,
ponieważ nie jest z niej sknera,
z resztą kawy do laptopa dociera.
Hej! Żarłoki, do kawy! Krzyczy,
miłego dnia każdemy życzy.
Poranna Rosa pytanie zadaje,
nikt tu rano do kawy nie wstaje?
Ela jak zwykle za kawę chwyta,
przecież to nasza, wesoła kobita.
Gosik, czemu nas tu szczujesz?
Popijasz kawkę, nalewką nie częstujesz?
Marylka czas polski na kawę rezerwuje,
między 12 a 13 towarzystwa potrzebuje.
Woila, Ty nas chyba stresujesz.
Ile? Dziesiątą kawę już serwujesz?
Oj Tucha, Tucha, ciasteczka figowe,
a na brzuchu już fałdki gotowe.
Zosia! Bój Ty się dziewczyno Boga,
przecież już jest dziesiąta moja droga.
Jeszcze Apetita cytrynkę postawiła.
Zjedzą? Oj będzie się o to martwiła.
Mint, nowy tydzień zaczynasz,
przez tydzień z nami wytrzymasz?
Piq, aleś się gipsem obsypała,
będziesz z nami kawkęchlipała?
Monia, czy Ci kawka nie smakuje?
Dobrze, już Ci Kama ciasteczko serwuje.
Maryla, o obciachu pamiętałaś,
jak na przyjęciu mleko dostałaś?
Dobrze , że to piedziesiątką żeś przepiła,
bo to przypomniało, żeś w Polsce żyła
Marinik z doskoku z kawką znika,
i co to z tym facetem jest za polemika?
Petra, skoro tak buziakami szafujesz,
może i Lajanka też tu pocałujesz?
Rosa, gdybyś jeszcze ciastem częstowała,
czy dla mnie byś z czeresienką miała?
Zosia, dobrze, że Cię tutaj dopadłem,
chlebka domowego już dawno nie jadłem.
Krówka kiedyś w domu była,
na śniadanko mama masło robiła.
Oooo, ABA , aleś tu dawno nie była,
proszę, proszę, raz rano się obudziła.
Dobrze, że muzykę żeś włączyła,
siadaj, będziesz kawę z nami piła?
Almad, uważaj by się nic nie stało,
bo trochę kawy na kompoa Ci się wylało.
Baśka, jak będziesz tak długo spała,
to stale do pracy będziesz biegała.
Mint, miej litość, dziurek mi brakuje
a ta dziewczyna taki deser serwuje.
Piegusowa, miło żeś dołączyła,
kawa bez cukru z mlekiem, dobra była?
Niejednoznacznie, żeś się tutaj wyraziła,
czyżbyś w stanie? Nie!Z mężem tu była.
Wpisów w tym forum jest bez liku,
jest tu dużo kawy, ciasta, mleka i krzyku.
Jednak jak dobrze stronę obserwuję
wąskie grono w kawie gustuje.
Wspólnie na kawie sami się spotykamy
i tylko w tym gronie My rozrabiamy.
Reszta śpi, południe ich w łóżku zastaje,
żaden żarłoczek tak rano nie wstaje?
Więc cieszmy się, że kawę razem pijamy,
tylko wstańcie wcześniej, to pogadamy.

Tytuł 40

WŻ Lokomotywa

Jest w internecie lokomotywa,
wielka, ogromna, WŻ się nazywa.
Stronę całą tutaj zajmuje
www.gotowanie.wkl.pl tak się firmuje.
Jest maszynista, który ją prowadzi.
To Pampas, poznać go nie zawadzi.
Jest też Wkn, niech każdy zanotuje,
Ona gotowaniem się tutaj zajmuje.
Pampas kolej założyć chciał,
taki więc pomysł na lokomotywę dał.
Najpierw nieśmiało plany tworzył,
aż całe imperium kolejowe stworzył.
Wagoniki już same się budowały,
żarłoczkami powszechnie się nazywały.
Rozrosła się ta kolej, sami wiecie,
jest wielka, największa na świecie.
Nie ma dnia by wagonika przybyło,
już coraz więcej się doczepiło.
Gapiów jest również już co niemiara,
przyglądają się i wsiada tu wiara.
Lokomotywa ruszyła, pędu nabiera!
Trach! Awaria! Jasna cholera!
Za duże obciążenie silnika było,
to przeciążenie maszynę rozwaliło.
Koniec! Finito! Poszły marzenia,
silnik nawalił, nie do naprawienia.
Pampas zasmucony, za jazdę dziękuje,
niestety, pusto w kasie, kolej rozwiązuje.
Hej! Pampas! Co Ci się stało?
Pasażerów masz tutaj za mało?
Miejsca wygodne myśmy pozajmowali,
na nowy silnik będziemy zbierali.
Nasz maszynista wiary ma za mało.
Zebrać tą kwotę? Pewnie by się nie udało.
Sztandar z numerem jest wywieszony
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300
każdy zbiera grosiki jak szalony.
Tysiąc! Dwa! Trzy! Cztery,Pięć tysięcy,
Pampas zdziwiony, z zachwytu jęczy.
Jest i sześć tysięcy, wszyscy się radują!
Za już, każdemu ofiarodawcy dziękują.
Jeszcze chwila, jeszcze się sprężamy,
już niedużo, jeszcze tysiąc zbieramy.
Już lokomotywa jest wybłyszczona,
jeszcze silnik i ruszy jak szalona.
Wtedy ruszymy, wszystkich zabieramy.
Na świątecznym pikniku się spotkamy.
Jeszcze ostatnie zróbmy przygotowania,
wypełnijmy tylko druki do wpłacania.
Jak już na ten numerek wpłacimy
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300
wesoło sobie wspólnie zanucimy.
Już niedługo lokomotywę uruchamiamy
i w drogę…. RUSZAMY!

Obejrzeć WŻ

Obejrzeć z Tobą chcę, dziś WŻ
i każdą stronę, co tylko chcesz.
Kuchnię mam jak ze snu, odwiedź mnie
i powiesz, że kochasz mnie.

Obejrzeć z Tobą chcę dziś WŻ
przepisów zastosować moc , że hej.
Niech każdy wie, że lubisz mnie.
Gotujmy wszystkim, dziś polot mam,
poczęstuję każdego co znam.

Za taką stronę oddam pięć najpiękniejszych lat.
Nie liczy dni, kto o tej stronie śni,
stąd taki pomysł dzisiaj mam.

Obejrzeć z Tobą chcę dziś WŻ.
Gotować, smakować tak cały rok.
Niech inni idą na chat, a My w świat,
wraz z Tobą nadamy takt.

Obejrzeć z Tobą chcę, dziś WŻ
i nie opuszczę strony więcej na krok.
Czekam jak we śnie, byś gotowała mi.
Więc tak jak chce los, dołącz do WŻ.
Bo życie tu świetne jest.

Tytuł 41

Istnienie WŻ pod znakiem zapytania staje,
aktualny komputer już rady nie daje.
Luckystar z Pampasem poważnie porozmawiali,
czy zebrać na serwer radę byśmy dali?
Lecz ambitny Pampas okoniem stoi,
on takiego apelu bardzo się boi.
Więc nasza Marylka już wszystko planuje.
Niech każdy da grosik, nikogo nie zrujnuje.
Apel szerokim echem się odbija,
zaczynamy wpłacać, każdy się uwija.
O numer konta Pampasa prosimy,
dawaj ten numerek, pieniądze znosimy.
Różne głosy w wypowiedziach padają,
lecz zwątpienia nie będzie, wszyscy dają.
Długo Pampas z myślami się biedził,
siedział cicho, rozmowy pilnie śledził.
Dał głos, zresztą bardzo szczerze
a co będzie jak całości się nie zbierze?
Wypowiedzią , tylko serca nasze poruszył,
mur niepewności od razu pokruszył.
Jak zwykle Marylka prym wodzi,
spoko Pampas, nam wszystko wychodzi.
Tylko szczera rozmowa przyjaźń buduje,
niedomówienia wszystko rujnuje.
Ruszyliśmy do ataku, numer nęci
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300,
mamy licznik, wpłacamy a on się kręci.
Codziennie na licznik spoglądamy,
ale radocha, rośniemy, nie spadamy.
Bahus wiarę stracić już chciał,
gdy licznik tylko osiemsetosiemdziesiąt miał.
Co godzina na palce się wspina,
może więcej przyniesie następna godzina.
Leż radości wszyscy ze zbiórki mamy,
kwota szybko rośnie, radę sobie damy.
Wkn opanować wzruszenia nie może.
Zbierzemy? Czy się uda? O Boże.
Licznik wciąż się kręci, kwoty wpływają,
im więcej, to uśmiech wywołają.
Jak dobrze śmiechem się przerzucać,
obserwować  licznik, spokój mu  zakłócać.
Marynik siuuuupnąć nam proponuje,
bo inaczej serwer nam się popsuje.
Każdy uważa, że dobra to rada,
więc opić serwer chyba wypada.
Oczywiście , jeszcze go nie mamy
ale w dobrym kierunku zmierzamy.
Już dwa tysiące na koncie mamy,
dalej, dalej, szybciej zbieramy.
Bodek własne inicjatywy proponuje,
nawet bigosikiem wspaniałym handluje.,
zbiórkę napiwków też organizuje,
wszystko co zbiera, na WŻ przekazuje.
Ta właśnie zbiórka nam pokazuje,
WŻ jest wielkie, przyjaźń cementuje.
Nie tylko przepisy na tej stronie mamy,
najważniejsze wirtualne przyjaźnie zawieramy.
Hura! Znów rekord przekraczamy,
już cztery tysiące pieniążków mamy.
To szok, tak Bahus głośno woła.
Wiadomo, to nasza WŻ-wa szkoła.
Aż nagle coś licznikowi nawaliło.
Stoi. Czyżby żadnych wpłat nie było?
Lecz niezawodny Bodek licznik popycha,
kosi trawę, ostro zapycha.
Czarodziej, Bodek ksywkę zmienia,
ależ ma pomysły i tyle do powiedzenia.
Bahus, za słowo Cię trzymamy,
jak już zbierzemy to się uchlamy.
Wrażliwi, otwarci, tak nas oceniają,
gorące serca, z radością wpłacają.
HIP ! HIP ! OKRZYK WZNOSIONY!
LUDZIE ! PRÓG PIĘĆ TYSIĘCY PRZEKROCZNY!
Więc teraz wspólnie już numer nucimy
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300
te trzy tysiące już lekko dorzucimy.
Pampas rozpoczynaj ostre starania,
od dobrego serwera wybrania.
Żeby nie tylko przepisy promował,
ale taką przyjaźń w WŻ szanował.

c.d Ratujemy WŻ

Zapał już minął? Rączki opadają?
Wątki o datki daleko się cofają?
Życie naprzód jak strzała leci,
żaden apel o datek nie podnieci?
Oczywiście przymusu tutaj nie mamy,
jeśli mamy dać to z serca damy.
Wszystkim pomysły się wyczerpały?
Zapał minął, chęci tylko zostały?
Mocne uderzenie efekt dało,
już połowę potrzebnej sumy się zebrało.
Na laurach chyba nie siadamy?
Odpoczniemy chwilę i jeszcze dodamy?
Kibice, którzy z boku WŻ stoją,
niech wpłacają, o przepisy się nie boją.
Każdemu darmo stronę udostępnimy,
kiedy już serwer pojemny kupimy.
Więc głośno cyferki sobie nucimy,
zbieramy grosiki, na konto wpłacimy.
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300

Tytuł 42

Dla moich przyjaciół.

Tak sobie wspominam, przyjaciele mili,

ile czasu upłynęło, jak żeście się połączyli.

Tyle lat jak wspólnie się znamy.

A może razem to po wspominamy?

O Tobie Tomku więc wspomnieć chciałem,

jesteś wspaniałym kolegą, od kiedy Cię poznałem,.

W Krakowie od urodzenia się zakotwiczyłeś,

przecież mieszkańcem Podgórza byłeś.

Czas nauki Ci szybko upływał,

zawsze swobodny, samotny żeś bywał?

Pamiętasz Rajd z Politechniki?

Spokojnie, spokojnie zrobię tu uniki,

żeby Miłosz na domysły czasu nie marnował,

zawsze jako wzór Ciebie naśladował.

Pamiętasz ten wypad na bilarda?

I ta dziewczyna….. cudo, taka harda.

Pamiętasz jak ją wtedy poznałeś?

Uczuciem do niej zapałałeś?

To imię którym się przedstawiła?

Beata…. to będzie moja miła….

Cóż tam miłostki które miałeś,

tylko jej, Beacie serce od razu oddałeś.

Wiem , wiem jak to podziałało,

czystość Twą nadal się zachowało?

Choć los daleko od kraju Cię rzucił,

to w tym wierszyku pamięć przywrócił.

Również Ciebie Beatko wspominam.

Jako kolega, nigdy nie zapominam.

Taką blondynkę, roztropną, miłą,

zawsze wspominam bo świetnie było.

Przecież tyle lat, od małego się znamy…

Dziś, również powspominamy?

Nasze mamy tak dobrze się znały,

również będą przeszłość wspominały.

Dziś stajesz na ślubnym dywanie,

one się cieszą, spójrz na nie.

Pamiętasz jak Tomka poznałaś?

Jak się droczyłaś i go rzucałaś?

Jednak serce nie sługa.

Choć do miłości droga długa,

to dziś, kiedy tak bardzo się kochacie,

Tu, na ślubnym kobiercu się spotykacie.

W oczy sobie zaglądacie….

Ja wiem, Wy się tak kochacie.

Więc złożyć Wam chcę życzenia,

miłości, wierności, wspólnego istnienia.

Niech słońce Wam drogę oświeci,

kochajcie się, miejcie dzieci…..

Przyjaciół prawdziwych posiadajcie

i mnie, do siebie też zapraszajcie.

Tytuł 43

c.d  Ratujmy WŻ

Serce mi rośnie gdy stronę otwieram,
do klikania w TUTAJ się zabieram.
Czy malkontenci się przekonują,
że WŻ-cy czasu nie marnują?
Grosik do grosza, zbiera się pula,
kasa nam rośnie a serce hula.
Pomysły się rodzą, jak grzyby w lesie
a nasz apel po internecie się niesie.
Ta zbiórka świetnie się udała,
już prawie połowa kasy się zebrała.
Znam sympatyków oraz Żarłaczy,
malkontentom nikt nie wybaczy.
W biedzie i kłopocie się zjednoczamy,
ostatni grosz a na serwer damy.
Kiedy już grosik do kasy wrzucę,
to ten numerek sobie zanucę.
96 1140 2017 0000 4202 0656 3300.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij