Tytuł 51

WŻ-cy w sobie mają,
że gotować uwielbiają.
 Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
By się lepiej gotowało,
to przepisy nowe znało.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Nasze forum czy Wy wiecie,
jest najlepsze już na świecie.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Z chatem radę też dajemy,
nowych ludzi poznajemy.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Bardzo ładna leci gadka
u naszego Tadka Niejadka.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Dobry pomysł w Wielkim Żarciu,
zawsze z przodu i w natarciu.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
W Działkomani Jan  prym wiedzie,
mówi o tym przy obiedzie.
WŻ-cy w sobie mają,
że gotować uwielbiają.
 Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
By się lepiej gotowało,
to przepisy nowe znało.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Nasze forum czy Wy wiecie,
jest najlepsze już na świecie.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Z chatem radę też dajemy,
nowych ludzi poznajemy.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Bardzo ładna leci gadka
u naszego tadka Niejadka.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Dobry pomysł w Wielkim Żarciu,
zawsze z prziodu i w natarciu.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
W Działkomani Jan prym wiedzie,
mówi o tym przy obiedzie.
WŻ-cy w sobie mają,
że gotować uwielbiają.
 Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
By się lepiej gotowało,
to przepisy nowe znało.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Nasze forum czy Wy wiecie,
jest najlepsze już na świecie.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Z chatem radę też dajemy,
nowych ludzi poznajemy.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Bardzo ładna leci gadka
u naszego tadka Niejadka.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Dobry pomysł w Wielkim Żarciu,
zawsze z przodu i w natarciu.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
W Działkomani Jan prym wiedzie,
mówi o tym przy obiedzie.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
A w galerii przedstawiamy,
nowe zdjęcia dzisiaj mamy.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Porad w kuchni nie zawiele,
czytaj, nie stój jak to cielę.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Powitalnia tym się chwali,
każdy nowy tutaj wali.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Kiedy problem masz z techniki,
wyłącz kompa, zrób uniki.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Pogaduszki i ploteczki,
wiadomości z różnej beczki.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.

Bardzo smacznie by się jadło,
lecz gdzie w kraju dobre padło?
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.
Jeszcze życzeń by się zdało,
dłużej by się to pisało.
Ref.WŻ-cy żyją
       i już garnki myją,
       znów je uszykują,
       obiad ugotują.

Tytuł 52

Na zawody……

 

Taki piękny ten dzień,

dziś nad wodą spędzony.

Tylko ja i kij z domu wyniesiony,

po cichu by nie denerwować żony.

Koledzy nad wodą już czekają,

szykują wędki, ryby podkarmiają.

Dzisiaj szczególny dzień mamy,

bo na zawodach się spotykamy.

Tylko prawdziwi wędkarze to mają,

że bez względu na pogodę się spotykają.

Jednak słoneczko psikusa zrobiło,

jest cieplutko, bez wiatru, jak miło.

Parking zajęty przez samochody,

uczestnicy robią podchody do wody,

czy fale mocno huśtają,

czy rybki się może rzucają?

Flaga już na maszcie łopocze,

parasole i grill rozstawione, po kłopocie.

Zapisy do grup wiekowych trwają,

rozmowy o karmach nie ustają.

Prezes swoją mowę bardzo uprościł,

bo długi wywód raczej go złościł.

Koledzy, witajcie, dosyć gadania,

rozchodzimy się, czas ryb łapania.

Stoiska świetnie wyznaczone,

miejsca łowisk jak wymarzone.

Ależ ruch na łowisku się zaczyna,

każdy się szykuje, mięśnie napina.

Podpórki, stoliki do wody wstawione,

wiaderka paszy już namoczone.

Czekamy na sygnał, każdy czas wymienia,

Strzał! Zaczynamy od karmienia.

Karma do wody z wiadra wędruje,

każdy nęci, to już, lepiej się czuje.

Strzał! Za wędki chwytamy,

teraz rybom szkołę damy.

Cisza na łowisku teraz obowiązuje,

więc co się dzieje , nie opisuję.

Zostawiam wędkarzy, niech szaleją,

niech teraz tym rybkom pupę zleją.

Idę zobaczyć jak Zarząd pracuje,

może przypadkiem czas marnuje?

O nie! Oni czasu nie marnują,

piwko kupują i debatują.

Sędziów już do pracy wysyłają

i panie do pomocy wzywają.

Chleb na stole już pokrojony,

węgiel wsypany, grill rozpalony.

Czekamy! Niech sędziowie rybki poważą,

podliczą punkty, miejsca rozważą.

Nareszcie zawody się skończyły,

kilogramy rybek z jeziora ubyły.

Nagrody wygranym przydzielone,

napoje wypite, kiełbaski zjedzone.

Prezes serdecznie wszystkim dziękuje

i następne zawody już proponuje.

Z uśmiechem się wszyscy żegnamy,

przyjdziemy znowu, dzień zapamiętamy.

Tytuł 53

Zabawiamy nasze Panie.

 

Dzisiaj panie tu witamy,

tylko dla nich koncert damy,

a więc Panie przybywajcie

i gromadnie zasiadajcie.

Ref. Panie, drogie panie,

dziś nie siedźcie w domu same.

Na nasz koncert zapraszamy

przedstawienie dzisiaj damy.

Każda Pani wystrojona,

jest tu córka, matka, żona,

wszystkie Panie dziś witamy,

już Was wspólnie zabawiamy.

Ref. Panie drogie panie

dziś nie siedźcie w domu same.

Na nasz koncert zapraszamy

przedstawienie dzisiaj damy.

Kiedy razem się widzimy,

wtedy świetnie się bawimy,

bo panowie Wam śpiewają

i wierszykiem też gadają.

Ref. Panie, drogie panie,

dziś nie siedźcie w domu same.

Na nasz koncert zapraszamy

przedstawienie dzisiaj damy.

 

Tutaj panie szanujemy,

zawsze z wami też będziemy,

żeby panie to wiedziały,

zawsze nas tu odwiedzały

Ref. Panie, drogie panie,

dziś nie siedźcie w domu same.

Na nasz koncert zapraszamy

przedstawienie dzisiaj damy.

Tytuł 54

 

 

 

 

 

 

Nie ma jak wieczorną porą,
gdy się chłopcy na działce zbiorą,
jedni grilla rozpalają,
inni panie zabawiają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Już kiełbaski upieczone
i wódeczki też schłodzone,
już w kieliszki polewają,
do toastu zapraszają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Gdy się razem spotykamy,
z przyjemnością pogadamy,
już ognisko rozpalone
i te miny zadowolone.
Nie ma jak wieczorną porą.

Te komary uprzykrzone,
już oblazły moją żonę,
więc ją wszyscy poklepiemy
i komary zabijemy.
Nie ma jak wieczorną porą.

Zmrok powoli już zapada,
każdy głośniej teraz gada,
co raz częściej polewają,
teraz wszyscy już śpiewają.
Nie ma jak wieczorną porą.

Teraz pary się zbierają
i do tańca zapraszają,
wszyscy głośno biją brawa,
rozpoczyna się zabawa
.Nie ma jak wieczorną porą.

I słowiki się włączyły,
bo te tańce je bawiły,
więc skrzydłami pomachały
i melodię wyśpiewały.
Nie ma jak wieczorną porą.

Ach jak późno się zrobiło,
już ognisko się wygasiło,
więc do domu się zbieramy,
jutro znowu się spotkamy.
Nie ma jak wieczorną porą.

Nareszcie po uczcie……

Czym się tak dziewczyny przejmujecie?
Nie dzisiaj, to jutro coś zjecie.
Te ochy które w brzuchu pomrukują,
mają się dobrze i na bokach lokują.
Jakich Rubensowych kształtów nabierzecie,
kiedy to co naszykowałyście , zjecie.
Ha! Ha! Dobrze się za stołem siedziało?
Telewizję włączyło i smakołyki łykało?
Teraz będziecie mieć temat nowy,
jak brzuszek szykować do odnowy.
Nic się nie martwcie, wiosna nadchodzi,
brzuszek wróci do normy, sam się odmłodzi.
Wy tylko się same bardzo starajcie,
bez chlebka to mięsko łykajcie.
Ze słodyczami kłopot mieć będziecie,
bo po zjedzeniu raczej utyjecie.
Jest na to rada, gości spraszajcie
i im przy kawie ciasto wtykajcie.
Jeszcze jeden dzień poświętujemy,
przed śniadankiem, dyngusa zlejemy,
potem do stołu wspólnie siądziemy.
Mniam, jeszcze sobie smacznie pojemy,
Przecież te półmiski tak cudnie ustrojone,
smakołykami do pełna wypełnione.
Oczy same do nich biegają,
a rączki? Same za kęsy chwytają.
Trudno, My wszystko zniesiemy,
są Święta, to sobie pojemy.
O skutkach sobie porozmawiamy,
jak po uczcie w lodówce posprzątamy.
Dopóki więc zdrowie mamy,
do boju! Do stołów ruszamy.

Panie się lenią?

Cały tydzień tu Panie narzekały,
że do pracy nie będą się brały.
Cewa2 temat lenia zapoczątkowała,
do pracy żadnej nie będzie się brała.
Smakosia z radą od razu pospieszyła,
Cewa2 rusz się będziesz coś robiła.
Plan pracy przygotuj dokładnie,
zrób zakupy, posprzątaj, będzie ładnie.
Do składania relacji też panie namawiała,
minie im leń, praca efekt będzie dawała.
Elek od początku też się zbiesiła,
będzie koszyczek z ciasta tylko robiła.
I proszę, już lecą wspólne porady,
dziewczyny, spokojnie dacie wszystkiemu rady.
Oj, zaczynają tu Panie już marzyć,
zastanawiają się co upiec, a co smażyć.
Wzajemnie się z humorem popierają,
gonią już panów, do pracy zapędzają.
Estanish ze swej pracy dumna była.
Dziewczyny! Ona trzynaście okien umyła.
Innym ręce już dawno po opadały.
gdyby aż tyle pracy miały.
Krysia64 pomocy przy pracy by chciała,
ale ją omijają, bo tylko by wrzeszczała.
Chociaż się sama na tym łapie,
że niepotrzebnie tak buzią kłapie.
Cewa2 też daleko od tego nie odbiegała,
bo też na męża tak wrzeszczała.
Słówko’ zaraz ‚ tak ją wkurza,
że zamiast pomocy jest w domu burza.
Smakosia w końcu spoważniała,
do poważnych prac w domu się zabrała.
Już zgodnie z Elek dyskutują,
co na święta zrobią, obie planują.
Luckystar, poważnie się zastanowiła,
prace w domu wzajemnie podzieliła.
Kłopot z głowy sobie zdjęła,
nie drażnić męża, to właśnie pojęła.
Ona z góry wszystko planowała,
już przed świętami chatę sprzątała.
Ciotkamatylda za planowanie się zabrała,
przepadła, obrzydliwego lenia nabrała.
Tucha się tylko zdziwiła
i już jej nie ma, wybyła.
Basia mimo zmartwienia się nie dała,
codziennie do życia by się uśmiechała.
Razem z synem ciężko pracują,
zdrowie męża, ojca bardzo szanują.
Krysia64 jednak wygodna by była,
ona pracuje,zaopatrzenie na innych zwaliła.
Jeszcze na sałatkę ochotę by miała,
czy któraś Pani przepis by dała?
Sałatki śledziowej moi nie jadają,
na inne potrawy ochotę mają.
ABA rozsądną myśl wszystkim dała,
ona posiedzi, będzie odpoczywała.
Goferek, niech obudzi się w Tobie wiara,
Twoja wola o pracę się postara.
Tak więc idą święta moje Panie,
popracujcie, nic się nie stanie.
Jak miło będzie wysłuchać pochwały,
kiedy już zjedzą posiłek cały.
Te Święta zawsze to w sobie mają,
milkną swary, wszyscy się kochają.
Spotkanie przy stole, w świątecznej atmosferze,
każda Pani do życia ochoty nabierze.
Całujmy dłonie naszych Pań
i chwalmy je za tyle dań
Dziękujmy im , że się tak starały,
 a do tego uśmiech miały.

Wesołego Alleluja

Hura! Nareszcie, najgorsze skończone.
Mięska i ciasta już upieczone.
W domu cisza, do sypialni pomknęły,
są szczęśliwe,zadowolone, zasnęły…
Ten tydzień Panie ciężko pracowały.
Przejrzały przepisy, najlepsze wybrały.
Zanim WŻ-we przepisy poznały,
swoje własne, tradycyjne szykowały.
Teraz, kiedy do bractwa wstąpiły,
przyzwyczajenia smakowe zmieniły.
Puścić wyobraźnię im się udało,
eksperymentują teraz w kuchni śmiało.
Lecz są też tradycje, nikt nie odstępuje,
szykują to, co najbardziej smakuje.
Wylazłem z kuchni, tam zawadzałem,
siedzę przy kompie i … przeczytałem.
Kasia Terlecka menu już ustaliła,
zadowolona, wynikiem się pochwaliła.
Jest co poczytać, ślinka się toczy,
cieszy się żołądek i cieszą oczy.
Jest tam twarożek z nowalijkami,
jest też jajeczko z majonezami,
schabu, ćwikły, chrzanu nie żałowała,
 żurek, kiełbasę, sałatkę będzie podawała.
Są też i ciasta dawno sprawdzone,
a na te święta smacznie pieczone.
Nutella, choć słodki nick wybrała,
pieczony schab, indyka uwielbiała.
Jajeczka, pieczarki i śledzie szykuje,
do tego kaczka z jabłkami smakuje.
Apettita tradycyjnie też wszystko szykuje,
ale pamięta o chrzanie, on tu króluje.
Ave, ciężki obowiązek sobie narzuciła,
liczną rodzinę męża będzie karmiła.
Jadłospis bogaty, urozmaicony przygotowała
ale jak poczyta WŻ będzie go zmieniała?
Luckystar od razu ostro wkroczyła,
zróbcie moją żurawinę, prosiła.
Przepis bomba, Ave zawołała,
już do swego menu zaraz go dodała.
Luckystar gości witać nie planuje,
lecz ludzie! Zobaczcie co ona szykuje.
Swoich chłopców utuczyć by chciała,
tyle wszystkiego im naszykowała.
Np. ten udziec jagnięcy mnie kusi,
do opuszczenia stołu nikogo nie zmusi.
Najgorsze w tym, tak kroniki notują,
oni tylko jeden dzień świętują!.
Och! Mazurek, Till tylko tak umiała,
link do niego już wszystkim podała.
Kinga_d czym się tak nurtujesz?
Babci galaretki nie posmakujesz?
Lecz zaraz dziewczyny to podchwyciły,
żarty z nóżek babci zrobiły.
Kasiu, gdyby baba kokosowa wyjść Ci chciała,
pamiętaj byś dokładnie drzwi zamykała.
Joking, nie bądź taka oszczędna,
żadna porcja nie będzie zbędna.
To, że u teściów będziesz gościła,
nie znaczy, byś głodna w domu była.
Till choć imponująco dania zestawiła,
Ona mazurka kajmakowo-orzechowego polubiła.
I do tego, wszystko przystroić by chciała,
Ona szczególnie kwiaty pokochała.
Piszczałka sama pierwsze święto będzie robiła,
w sprawie schabu już żarłoczki prosiła.
Młoda, najlepiej się ustawiła,
jest menu, z mamą będzie robiła.
Tak przed kompem się zasiedziałem,
co zobaczyłem, skomentowałem.
Wszystkim Paniom, które tak się starają,
tym samotnym i tym co rodziny mają,
tym co w ojczyźnie naszej mieszkają,
tym co na obczyźnie też przebywają,
niech Święta Wielkanocne nas połączą,
niech nasze myśli się razem splączą.
Serdeczne życzenia
Wesołego Alleluja
dużo Zdrowia
pogody Ducha
wiosennego Optymizmu
mokrego Dyngusa

Tytuł 55

Koncert dla Pań

 

 

Od tygodnia, kolorowe plakaty oczy przyciągają,

tak się mienią, na imprezę zapraszają.

Cóż to takiego będzie się działo?

Że zaproszenia się po wywieszało.

Ósmego marca, uczcić uroczyście mamy,

zapraszamy, panienki, panie i damy.

Mężczyźni po raz czwarty się zbierają,

na cześć Pań uroczysty koncert dają.

Idea występu, w głowie Piotra powstała,

była pierwsza impreza i świetnie się udała.

Paniom tak to wszystko się spodobało,

stwierdziły, że raz, to stanowczo za mało.

Drugi występ panie miło potraktowały,

występy mężczyzn, szczerze oklaskiwały.

To już był sukces, teraz o tym wiemy,

następny występ, wołały Panie- chcemy.

Amatorskie grono mężczyzn się powiększyło,

wesoło, radośnie na trzecim znów było.

Ten rok szczególnie uczcić chcemy,

jak się mamy bawić, dobrze wiemy.

Nadeszła niedziela, artyści się zbierają,

dzisiaj uroczystość, koncert dla Pań dają.

Spacerkiem, dostojnie, do kina zmierzają,

a tam już gwarnie, tłumy przybywają.

Sala po brzegi, pełna, Paniami wypełniona,

przyszła koleżanka, córka, siostra i żona.

Wszystkie uśmiechnięte, w oczach radość mają,

one występ mężczyzn, znowu oglądają.

Od powitania program się zaczyna,

jest pozdrowiona każda Pani i dziewczyna.

Ten koncert dla Pań tak się składa,

że Vipów osobno pozdrawiać nie wypada.

Robimy jednak wyjątek, wiecie sami,

mamy kobietę Burmistrza, więc Ją witamy.

Orkiestra tusz wesoło już zagrała,

rozpoczął się koncert, bawi się sala cała.

Wiersze, piosenki, tak się przeplatają,

ileż miłości, szacunku i ciepła zawierają.

Z serca płynące gorące życzenia,

każdy artysta ma coś do powiedzenia.

Panie wzruszone, koncertu słuchają,

zadowolone, chwilę odpoczynku mają.

Profesjonalny artysta też się pojawił,

on również nasze Panie bawił.

Melodiami z przed lat Panie zagrzewał,

romantyczne kawałki śpiewał.

Wspaniale i długo to spotkanie trwało,

bo przecież tyle miłości w sobie zawierało.

Pani Burmistrz w imieniu pań , artystów uhonorowała,

każdemu laurkę w podziękowaniu dała.

Koncert się skończył, Paniom dziękujemy,

za rok na tej scenie znowu będziemy.

Więc wszystkie Panie, znów zapraszamy,

będzie piąte spotkanie, ależ zagramy.

Tytuł 56

Niewdzięcznice!

Kochany mąż leży w łóżeczku,
spytaj się go, co Ci kochaneczku?
Och, moje kochanie, umierać mi pora,
mam katar, kaszelek, i jakiegoś potwora.
Tabletki, zastrzyki, lekarskie wyniki.
Głowa mi pęka, wszystko mnie boli,
nikt mi w łóżeczku leżeć nie pozwoli.
Zamiast do serca mą głowę przytulić,
nad chorobą, nade mną rozczulić,
wszystko byście zrobiły i do pracy pogoniły,
nad grobem moim się bawiły.
Jesteśmy słabe istoty, miłości spragnione.
 Umieramy w łóżku przez Was porzucone.
Mężczyzna też człowiek, chorować może,
więc nie śmiejcie się z nas, w sukience potworze.
Ciasteczka i kawę do łóżka przyniesiesz,
kilka dni choroby męża dzielnie zniesiesz.
Czemu Wy się tak z nas nabijacie?
Przecież nie na wszystkim się znacie.
Tą odrobinę serca którą nam dacie,
miłością, opieką, tym nas uzdrawiacie.

Tytuł 57

Ostatnie pożegnanie.

 

Odszedłeś… choć jeszcze żyć chciałeś.

Lekarstwa, szpitale… nadzieję miałeś.

Jeszcze tyle pracy się szykowało,

zrobiłeś tak wiele… dla Ciebie za mało?

Tylu pokoleniom wiedzę przekazałeś,

wszystkich doskonale dookoła znałeś.

Wszędzie byłeś, tyle widziałeś,

szczerze o wszystkim mówiłeś, pisałeś…

Radą służyłeś, pomocą dla innych byłeś,

za lepszym losem dla innych tęskniłeś…

Nie jeden raz z Tobą rozmawiałem…

Zawsze pomoc serdeczną dostałem.

Dziś Cię żegnamy, rodzina i przyjaciele…

Spójrz, jak znaczyłeś dla nas wiele.

Zawsze o rodzinie jak ojciec myślałeś,

w tej ostatniej godzinie wszystkich miałeś…

Odszedłeś.. Marianie….

Pamięć o Tobie zatrzymamy…

Spoczywaj w spokoju. My pamiętamy..

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij