Oj, Ekkore……

Oj Ekkore, aleś podpadła,
na tamten wątek klamka zapadła?
Znowu rozumy żeś pozjadała,
następny wątek już  zamykała.
Twoje w tym wątku stwierdzenia,
dają innym wiele do myślenia.
Czemu uśmiech politowania tylko masz?
Ty się na wszystkim tak dobrze znasz?
Kto chwyt marketingowy Ci ocenić pozwolił?
Jeszcze nikt Cię tutaj nie ….. objechał?
Coś się do Sweety tak przyczepiła,
czyżbyś zazdrosna  była?
A może nimb świętej nad głową bywa?
Ty jesteś czysta? Jeszcze c…….a?
Wszędzie nosek swój wkładasz,
wszystko wiesz i dużo gadasz.
Cóż to takiego złego się stało,
że się cipeczki, ciastka nazwało?
Będziesz teraz po postach biegała
i wszystko co nie po Twej myśli kasowała?
Mam czas, vena mnie dopadła,
będę się z Tobą droczył, boś podpadła.

Marylko, siwy włos?

Siwy włos Marylka odkryła,
zeszła jej farba i się zdziwiła.
Włosy srebrzyste na głowie posiada,
farbować, zostawić, do siebie tak gada.
Jednak lepszy pomysł miała,
poszła do fryzjera i je pościnała.
Trochę zmartwiona przy tym była,
że za dużo je skróciła.
Eksperymenty by tylko robiła,
biedne fryzjerki w kłopoty wpędziła.
Żyje jak na karuzeli,kocha zmiany,
coś przestawi,mąż to znosi-kochany.
Gdy raz na czarno wymalować się dała,
ze strachu przed nią, rodzinka drżała.
Policję nawet wzywać kazali,
tak się zmieniła, że jej nie poznali.
Świetnie zrobiłaś, że zdjęcie dałaś,
zobacz ile ciepłych słów otrzymałaś.
Panie tak się rozochociły,
że też fryzury by zaraz zmieniły.
Każda Pani od razu lepiej się czuje,
Marylko, za świetny temat dziękuję.

Tytuł 58

!

Tak, tak, Lajan dał znak.

Myślałem, że paniom to będzie nie w smak.

Panów zjednoczyć tutaj chciałem

i klapa, jednego tylko zastałem.

Natomiast panie, niezawodne, dopisały.

One się na mnie już dawno poznały.

Wiedzą, że Lajan kobiety hołubi,

on ich nie skrzywdzi, on je lubi.

Jednak ostatnio miarka się przebrała,

trudno, ogólnie każda pani dostała.

Odpowiedzialności zbiorowej nie mamy,

więc może nie krzyczmy kiedy się kochamy.

Pamiętam , kiedy wierszyki pisałem,

ile oklasków od Was dostałem.

Same przykładem skuszone,

zaczęłyście pisać wierszyki szalone.

Przekomarzania cel swój miały,

wszystkie panie się uśmiechały.

Grono fanek zaraz miałem,

o każdej pani coś napisałem.

Dzisiaj znów, sytuacją zmuszony,

chciałem napisać, bo byłem poruszony.

Lecz Małgośka mnie rozbroiła,

kiedy wierszyk też stworzyła.

Martwi się WŻ-tka kochana,

że nie zobaczy tu więcej Lajana.

Lecz uciec by mi się nie udało,

to jabłko zbyt smakowało.

Dorota zza płota lekko się spłoniła,

z radości głośno oklaski biła.

Tucha też się ucieszyła,

gdy wierszyki zobaczyła.

Ona je często czytała,

i o mnie jeszcze nie zapomniała.

Terwila, to ja się ucieszyłem

że nową fankę zobaczyłem.

Nie narzekajcie też na waszego stwora,

że pcham Was do jednego wora.

Kolejno będę was wyciągał,

zanim zagryzę, będę oglądał.

Janek, za przychylność Ci dziękuję,

ja się na paniach edukuję.

Tajger, już Ci kiedyś napisałem,

jak Cię zobaczyłem, oniemiałem.

Bronisz panie i wiedzieć byś chciała,

czy do swoich racji panów przekonała.

To prawda, że emocje szczytu sięgają,

kiedy panie nas łajają.

Lecz My się jednak bronimy,

wet za wet, nie odpuścimy.

Ata! Ciebie poskromić? By się zdało,

wtedy serdecznie by się rozmawiało.

Halinkaaa, ależ się zmartwiła,

czy to lewa noga była?

Nerwów dzisiaj nie miałem,

dla zabawy to wszystko pisałem.

Muza Maddalena nad głową mi latała,

ona cicho szeptała a ręka pisała.

Luckystar- Maryla, ta dopiero się poznała,

gdy Lajana poczytała.

Historię WŻ zobaczyła

i zdumiona wszystkim była.

Ona też wszystkich tu namawiała,

by każda osoba o WŻ dbała.

Wszystkie wypowiedzi przeczytałem,

opinię pań na temat poznałem.

Panowie odpowiedzieć nie raczyli,

czyżby nieobecni byli?

A może tak zniewieścieli,

że są mężczyznami już zapomnieli?

Czemu się wypowiadać boicie?

Zamiast się postawić należycie.

Na stronkach głowy chowacie,

nic do powiedzenia nie macie?

Tylko z Jankiem opierać się mamy?

Ale My te kobiety kochamy!

Panowie, W jedności siła.

Panowie, chyba najwyższa już pora,
poskromić kobiety, tego potwora.
Kiedy w męskim gronie się spotykamy,
tyle frywolnych tematów mamy.
Wódeczka,papieroski, cygara,
dopiero swawoli się męska wiara.
Sprośne tematy też poruszamy,
żadnych moralnych kłopotów nie mamy.
Sami o sexie pogadamy,
kawałami i mięskiem rzucamy.
Nikt nam przyjemności nie odbiera,
że słowem k…a każdy się podpiera.
Napiszesz sprośne wierszyki,
zaraz larum, głośne kobiet krzyki.
Kobiety, własne żebro od nas dostały
i teraz będą nam spokój zakłócały?
Nie wiem skąd, czy tylko udają,
że takie święte przed nami grają?
Nieomylne istoty z nich się zrobiły,
wychylisz się to będą Cię ganiły.
Ja jednak mam wszystko w nosie,
nabroję i nie przeproszę.
Dziećmi się zasłaniają,
a same jaki przykład im dają?
Dzieci lepiej wszystko znają
nas wapniaków w d..e mają.
Kobiety, one to już jak Ewa kusiły,
o zjedzenie jabłka nas zmusiły.
Same kłopoty z tego powstają,
bo kobiety przewagę tu mają.
Raz się łzami zasłaniają,
słabą płeć tu odgrywają.
Wierzycie każdej kobiecie?
Panowie są pokrzywdzeni na świecie.
To My, jako słaba płeć istniejemy.
Gnębieni przez kobiety będziemy?
Panowie, My się chyba nie damy?
Uciszajmy kobiety czasami.
Niech takich świętych nie udają,
bo się same ośmieszają.
Babiniec świętej adoracji budują,
lecz nasze WŻ przez to rujnują.
Ciemnogród zaczyna panować,
panów zaczyna się rugować.
same jednak zobaczycie,
nas tutaj nie zakrzyczycie.
Najwyżej, sobie pójdziemy
i spokój od Was mieć będziemy.
Ciekawe, jak bez nas wytrzymacie?
A może w tym cel jakiś macie?
Bo jeśli pokażesz, że w życiu jest skaza,
to zaraz połowa pań się obraża.
Głaskania i niedomówień, same tego chcecie.
Boże! Jak ciężko dogodzić kobiecie.
Więc zanim języki rozwiążecie,
szczęśliwsze bez nas będziecie?

Ale mi dadzą popalić…..

 

 

Ha! Ha! Ha! Ha! Ha! Ha!

Ale serdecznie się dzisiaj uśmiałem.

Całe WŻ, za rodzinę uważałem.

Hymn nawet z ABĄ ułożyłem.

Zapewne wtedy w nastroju radosnym byłem.

Czytam codziennie różne deklaracje,

że jest smutno, ciężko, macie rację.

Ile serdeczności sobie przesyłamy,

jak to wszyscy się razem kochamy,

jak sobie wzajemnie pomagamy,

jak to biedzie radę damy,

jak w realu się spotkamy,

o niejednym pogadamy,

jak wymienimy własne doświadczenia,

guzik prawda, to tylko puste życzenia.

Czytam posta którego ABA napisała,

liczyła na pomoc gdy do w-ki jechała.

I co? Tłumy warszawiaków przybyły?

Pomocą naszej Basi służyły?

Przybyła do Warszawy z daleka,

i co? Nikt niestety na nią nie czeka.

Tyle trudu już raz sobie zadała,

przywiozła kasety, nawet śpiewała.

Do piątej rano na pociąg czekała,

sama w takim mieście, bardzo się bała.

Nauczona z poprzedniego spotkania,

poprosiła o godzinkę opiekowania.

Nikt się nią z WŻ nie zainteresował,

a przecież kiedyś każdy tak się deklarował.

Wiem , że macie zajęcia, że praca,

więc czego ta Basia głowę zawraca.

Wieczorem jednak przyjechać miała

i dopiero po pracy by się spotkała.

Sama, samotnie sprawy załatwiała,

lecz w sercu miała żal, cicho łkała.

Wstyd Warszawiacy przynosicie,

jak w potrzebie kogoś opuścicie.

Nie wierzę, że czasu nie macie.

Proste, przyjaciół olewacie.

Tytuł 59

Czarno widzę

 

Wybaczcie, że ja tak nudzę,

ale tylko ostrzegam i dla Was się trudzę.

Czarno widzę przyszłość naszej gminy.

Sami zobaczycie, to z Waszej winy.

Gdy się już wszystko trochę unormuje,

to wtedy Tej pani się zachoruje.

Po co się zdrowie będzie marnowało,

lepiej pracę na zastępcę zwalało.

Żadnych obowiązków, ludzie zapłacą

i tylko tyle Burmistrzynię zobaczą.

Drugi garnitur już się postara,

to swoi, zgrana wiara.

Tyle lat już startowali

i teraz do władzy, okazja by się dorwali.

Nareszcie swoje marzenia zrealizują,

agitują, straszą, czasu nie marnują.

Cóż, drodzy Wyborcy, co powiecie?

Niech starego Burmistrza historia wymiecie?

Jeszcze niejeden Wyborca późno się obudzi,

Ona nie dla nas, Ona nie dla ludzi.

Oczywiście, jesteście źli, nowemu radzi,

ale czy nowe biedzie poradzi?

Obiecywać? Czy robić? Zadajcie pytanie.

Czy kandydatka odpowie na nie?

Publicznej polemiki unika.

Co zatem z tego wynika?

Na fali frustracji do władzy bieży.

Kto w Jej obietnice uwierzy?

Tytuł 60

Działkowcy, głosujemy?

 

Drodzy Działkowcy, wiarę dajcie,

o starym Burmistrzu pamiętajcie.

On jeden o nasze działki dbał.

Ile nam pomógł, ile też dał.

Odwiedził wszystkie nasze zebrania,

pomagał i miał coś do dodania.

Nigdy nie zawiódł, czynił starania,

do obrony działek, do pomagania.

Czasy drapieżne nastają,

grabieżcy na działki ochotę mają.

Wspólnie z Burmistrzem rady szukamy.

Odebrać co nasze, nikomu nie damy.

Kandydatka nigdy o nas się nie starała,

w życiu działek udziału nie brała.

Czy teraz w jej zapewnienia uwierzycie?

Wierzcie! A działki stracicie.

O poparcie dla działek zabiegajcie,

Pana Jasiewicza wybierajcie.

Tytuł 61

Wybieramy Burmistrza

 

Wyborcy! Nasza Gmina już głosowała,

na kandydatów swe głosy oddała.

Mamy nowych radnych, nikt tego nie neguje,

teraz się od nich spełnienia obietnic oczekuje.

Odpowiedzialność na nich ogromna spada.

Czy każdy z radnych do tego się nada?

Czy o obietnicach będą pamiętali?

Czy już dokładnie problemy gminy poznali?

Każdy ma prawo zadać takie pytanie,

zniżą się aby odpowiedzieć na nie?

Czy dobro Gminy na sercu im leży?

Czy tylko do kasy każdy z nich po bieży

Czy rozgrywki się zaczną personalne?

Czy wyrzucanie z pracy, wywyższanie nachalne?

Stoję sobie z boku, wszystko analizuję,

rozmawiam z ludźmi, dyskutuję i opisuję.

Dreszcz emocji się we mnie budzi,

tym co wiem i dowiedziałem się od ludzi.

Miasto i Gmina teraz ostro dyskutuje,

jednych się chwali a innych opluje.

Tułów już powstał, radnych już mamy,

teraz potrzebna głowa, ją wybieramy.

Jest już kandydat i kandydatka.

Dobrze wybrać! Jak? To zagadka.

Podejdźmy do tego spokojnie, bez emocji.

Ich czyny mówią za nich, o ich promocji.

Krytykować można każdego śmiało,

lecz należy uczciwie docenić co się dokonało.

Od trzydziestu jeden lat jak tu zamieszkałem,

żadnych prywatnych spraw w Urzędzie nie miałem.

Od kiedy działkami się zajmowałem,

ogromną pomoc od pana Burmistrza dostałem.

Pan Burmistrz dokładnie nasze poczynania śledził,

zawsze z nami, pomógł i nas odwiedził.

Czasy trudne dla działek nastają,

drapieżne pazury PiS-u po nie się wyciągają.

Burmistrz zna nasze działkowe sprawy,

obroni nas tutaj, pomoże, nie ma sprawy.

Do działkowców więc mam życzenie,

na liście kandydatów o jego zaznaczenie.

Czternaście lat jak Burmistrz yu pracuje,

dla dobra Nas i Gminy to wszystko buduje.

Ma też potknięcia, pracującym się to zdarza,

ale na to co robi bardzo uważa.

Bzdurny też zarzut oponenci stawiają,

że za długo takiego Burmistrza mają.

Chcą zmiany, zadymy, tym się rozkoszują,

wszystkie jego poczynania negują.

Ten błędów nie robi, kto nie pracuje,

kto jest sprawiedliwy, tego to ujmuje.

Drobne, w skali Gminy, prywatne sprawy narastają,

one też agresję w niektórych rozwijają.

Każdy by chciał już być pozytywnie załatwiony

Jeszcze nie? Wina Burmistrza, każdy wkurzony.

Żeby nie wiem kto, to stanowisko zajmował,

dwoił się i troił, naszymi sprawami przejmował

i tak znajdą się niezadowoleni oponenci

których cieszy dokopanie, zniszczenie ich nęci.

Sprawozdanie z działalności Burmistrz przedstawił,

wszelkie dokonania i potknięcia objawił.

Plany wyraźne, dobrze w budżecie obliczone,

nie mgliste obietnice, na wyrost, szalone..

Pozwólmy mu, aby je zrealizował,

na rozgrywki personalne czasu nie marnował.

Nowa kadra, która w Urzędzie przybędzie,

pomocą i radą niech mu będzie.

Niech wszyscy razem się starają,

niech nóg sobie nie podstawiają.

Wspólnie dla Gminy i dla Nas pracują,

żadnej szansy niech nie zmarnują.

Kontr kandydatka też na burmistrza startuje,

ani chwili przed wyborami nie marnuje.

Jak lisek chytrusek do władzy Pani dążyła,

dwie propozycje swoje złożyła.

Jedna na radną , druga na burmistrza,

jedna płaca niższa, ale druga wyższa.

Jako kobietę, nikt jej nie neguje,

ma chwilową przewagę i tym się lubuje.

Lecz ulica też głośno dyskutuje,

o różne sprawy ją zapytuje.

Dlaczego prawda nie jest jej atutem?

Uderzyć anonimem, dokopać butem.

Ona nigdy sprawami Gminy nie żyła.

Zapraszałem na spotkania działkowców, odmówiła.

Zawsze pretekst jakiś do odmowy miała,

na spotkaniu nic by nie powiedziała?

Jak to z wykształceniem jej było?

Ma średnie? Wyższe? Coś się Jej pomyliło?

Czemu pracy nie obroniła,

chociaż za to urlopowana i wynagrodzona była?

Jak też w szkole dzieci uczyła,

że inna polonistka ją w trakcie zmieniła?

Jak to się stało, że tyle godzin pracy opuszczało?

Cóż , ludzka sprawa, chorować ciężko musiała,

lecz na wybory tak ozdrowiała?

A jak choroba znowu powróci,

zostawi stanowisko i na chorobowe wróci?

Funkcję Przewodniczącej tak krótko pełniła,

czemu ją Rada w czasie kadencji zmieniła?

Pytania, pytania, ile ich jeszcze do zadania.

Przyszedł czas na wyjaśnienia, jakaś mania?

Mam też osobiste pytanie,

czy odpowiedź mi się dostanie?

Czym się Pani tak zasłużyła?

Kierownicze stanowiska pełniła?

Cóż Pani dobrego dokonała?

Jaki zysk z tego My i Gmina miała?

Intrygi, pomówienia, szykany,

ulotki, obmowy, to temat znany.

Grupa oportunistów przy Pani chodzi,

kto za Burmistrzem , temu grupa szkodzi.

Współczuję wyborcom, którzy głos pani dali,

teraz przeciwnicy będą się z nich śmiali.

To nie będzie praca, to będzie burzenie,

nad zwolennikami starego Burmistrza mszczenie.

Naszym kosztem, będzie się Pani rządzić uczyła?

Dokończyć zaś studia za leniwa Pani była?

Nie jestem Pani wrogiem, chroń mnie Boże,

ale czy Pani tej Gminie pomoże?

Na frustracji wyborców pani skorzystała,

blokowali innych kandydatów, Pani się dostała.

Teraz wybory się nowe odbyć mają,

Wyborcy ostatecznie burmistrza wybierają.

Zostawmy więc urazy, oceniajmy dokonania szczerze,

pracowitego Burmistrza niech każdy wybierze.

Wyborcy! Spokojnie! Pamiętajcie!

Wg własnego sumienia wybierajcie.

Jeśli na spokój i dobrobyt stawiacie,

p. Jasiewicza na Burmistrza wybieracie.

Tytuł 62

Obleśnik

 

Mili panowie, najdroższe panie,

wstąpcie do Urzędu, tu jest molestowanie.

W biurze zboczka zatrudniają,

preferencje jego ukrywają?

Jeśli moje panie ochotę macie,

podam adres, to go poznacie.

Już nie raz się to zdarzyło,

że nie jednej pani się trafiło,

kiedy przyszła załatwiać swe sprawy,

oglądała się na drzwi z obawy,

bo ten typ obleśny drzwi zamyka,

podnieca się i panie dotyka.

Ciekaw jestem moi mili,

czy długo będziecie typa znosili.

A jak na Wasze panie napadnie?

Nabawi ich stresu, będzie ładnie?

Może buzię takiemu obijemy?

Może z Urzędu się go pozbędziemy?

Mam nadzieję, że szefowie informacje mają,

z Urzędu paskudę pognają?

Lecz gdyby tak się zdarzyło,

że zboczeńca by się ukryło,

wtedy niestety, ale śmiało,

całą sprawę by się rozdmuchało.

Brudy w Urzędzie wypierzemy,

z czarną owcą nic mieć nie chcemy.

Tytuł 63

II Powiatowy Dzień Seniora

 

Znowu uroczyście, we wspaniałej gali,

w Czarnkowie Seniorzy się spotkali.

Sala na spotkanie pięknie wystrojona,

Na scenie orkiestra ustawiona.

Tłum pań i panów wkracza śmiało,

teraz wszystkich będzie się witało.

Młodzież też do nas przybyła,

będzie wierszami wszystkich bawiła.

Jako organizacja Seniorów doskonała,

na powitanie, całość hymn zaśpiewała.

Ile też trudu organizatorzy włożyli,

żeby wszyscy zadowoleni byli.

Serdeczne podziękowania składamy,

im dziękujemy, ich w pamięci mamy.

Życzenia, życzenia, życzenia składamy,

o wszystkich życzliwych zawsze pamiętamy.

Przemowy, kwiaty, uściski, tak się szanujemy,

wszystkim za pomoc i przybycie dziękujemy.

A teraz do tańca wszystkich prosimy,

orkiestra gra, wszyscy się bawimy.

Pierwsze tańce już zaliczone,

pierwsze toasty też wychylone.

Przy stolikach rozmowy trwają,

panowie panie zabawiają.

Na stołach smaczne potrawy postawione,

wszystko takie smaczne i ustrojone.

Ukłon w stronę kuchni składam,

jakie to smaczne, z rozkoszą zjadam.

Tańce, tańce, pary wirują wkoło,

jest wspaniale, jest wesoło.

Jubileusz! Wszyscy powstają,

mamy parę, czterdziestolecie mają,

więc sto lat im zaśpiewamy,

gorzko, gorzko, gromko wołamy.

Pary tańczą, kelnereczki się uwijają,

coraz to nowe dania podają.

Stoły potrawami zastawiły,

dosyć, teraz będą się też bawiły.

Orkiestra niestrudzenie skocznie gra,

pary tańczą, spotkanie na sto dwa.

Dzisiaj też święto, Tadeuszy mamy,

składamy im życzenia, sto lat śpiewamy.

Znowu tańce , ach jak wiele,

śmiech i radość, nam weselej.

Już późno, już się żegnamy,

z żalem , ale do domu wracamy.

Ale My jeszcze tu wrócimy,

wrócimy, bo imprezy lubimy.

Chórem wołamy. Do widzenia!

Do następnego zobaczenia.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij