Od razu lżej mi się zrobiło,
kiedy tyle pozdrowień przybyło.
Już myślałem, chociaż nieśmiało,
że się Wam o mnie zapomniało.
Jednak zawsze na Panie liczyć mogę,
one mnie pamiętają, a ja im pomogę.
Więc każdej Pani osobiście dziękuję,
aż takich hołdów nie oczekuję.
W tych wszystkich Jankach się pogubiłem,
kilka godzin na WŻ nie byłem.
Sam nie wiem co się teraz dzieje,
ile faktycznie Janków istnieje?
Po cichu podpowiadam, chociaż słów niewiele,
ASIEK, wołają mnie przyjaciele.
Lajan i Asiek w jednej osobie stoją
i żadnych Janków się wcale nie boją.
Jeszcze raz składam serdeczne podziękowania
dla kochanych Pań, za tyle cmokania.
No dobrze, na końcu i Janek mnie sprowokował,
chociaż milczy, to jednak podziękował.
Ilu tych Janków?
Oj, malutki dylemat powstał,
który Janek szaleju dostał.
Jeden męczący, wszędzie węszący,
drugi spokojny, wierszyki piszący.
On grupę Fanek ulubionych ma,
drugiemu Jankowi żadnej nie odda.
Jednak zmartwienie przez niego mam,
Ja siedzę a On tu i tam.
Listę lubienia sobie założy,
czy raczej wielbicielek sobie ułoży?
On wszystkie panie lubić by chciał,
czyżby tak duże serce miał?
Ja po cichutku siedzieć wolę
i tak mu wszystkie Panie zabiorę.
Wszyscy dookoła szukają Janka,
lecz nikt nie wspomni, że macie Lajanka?
Szkoda, że tak na boku zostałem,
żadnego cmoka od Was nie dostałem.
Cenzor Ekkore
Ekkore, wygodnie w WŻ się rozsiadła,
lecz nie ma głowy do naszego jadła.
Ona za cel sobie na WŻ postawiła,
że będzie wszystko tutaj kreśliła.
Nie jest ważne jakie są wątki,
dla niej kreślenie, życia początki.
Duszę cenzora w sobie ma,
skreśla wszystko , co i jak się da.
Gdyby Pampas jej większe prawa dał,
to by zawsze skargi na nią miał.
Teraz Żarłowicze strach przed nią mają,
przed takim cenzorem stąd nawiewają.
Więc droga Ekkore byś radość miała,
też ten wierszyk byś wykasowała.
Niezależną duszę i swobodę mam,
więc wykreślać na pewno się nie dam.
A tak mówiąc między nami,
poczytaj i pozgrzytaj zębami.
Mazurek
Naszła lajanka myśl złota,
na mazurka mu przyszła ochota.
Przepisu takiego nie miałem,
więc WŻ na pomoc wezwałem.
Nagrodę również ogłosiłem,
gdy z przepisu zadowolony byłem.
Niezawodnie Marinik się zgłosił,
dobrą radę Lajanowi ogłosił.
Kliknij sobie chłopie w gotowanie,
a przepis Ci sam się dostanie.
Już nadzieję radosną miałem,
kliknąłem i zdębiałem.
Konkretnego przepisu nie było,
szukaj, szukaj, żeby Ci się nie nudziło.
Garnki, patelnie i resztę już miałem,
kliknąłem i już nie szukałem.
Tych przepisów było ze sto trzydzieści.
Nie, nie , tyle mi się w głowie nie zmieści.
Z opresji Till mnie uratowała,
konkretny przepis na mazurka mi dała.
Więc Till moja Ty WŻ-etko kochana,
masz ten wierszyk od Lajana.
Nawet słoneczka Ci trochę przychylę,
bo u mnie od rana jest go tyle.
Przepis sobie wydrukowałem,
do pieczenia wnet się zabrałem.
Serdecznie jeszcze raz Wam dziękuję,
jak go upiekę, to poczęstuję.
Świąteczne sprzątanie c.d
Proszę, proszę już mam spokój, zapracowałem,
pomimo trudności, pracy się nie bałem.
Teraz problemy mam na podłodze,
chodzę i ślizgam się na jednej nodze.
Chyba z tą pastą ździebko przesadziłem,
jest teraz ślisko, mało się nie zabiłem.
Ostrożnie do komputera dotarłem,
drżące palce na klawiszach oparłem.
Klik, klikałem, za czytanie się wziełem.
Czytam, nie wierzę, panie zachwyciły się ,,dziełem,.
Spokojnie wszystkie wypowiedzi studiuję,
mam kartkę pod ręką i zapisuję.
Dorotka, pomimo, że mąż w domu nie pracuje,
ona go kocha , seks za darmo mu serwuje.
Monika, Jasia i Mesuła, każda zasmucona,
chłopy nawiali a każda do pracy przymuszona.
Same bidule mieszkania sprzątają,
żadnej pomocy od mężów nie mają.
Każdy ich Pan,, jak właściciel włości,
pewnie się czuje i jeszcze się złości.
Ekkore, drobnym krokiem do sklepu drobi,
kupuje płyny, pożycza drabiny, samo się nie zrobi.
Tak się biedna Ekkore zapracowała,
brak jej czasu, do kompa już nie zajrzaa.
Mag, uśmiechnięta i rozluźniona,
pozdrawia Lajana, jest już uniezależniona.
Sprzątanie już dawno zakończyła,
widać po wpisie, radosna już była.
Basieńka nas wszystkich wystraszyła,
wydrukowała wierszyk i bombę zrobiła.
Tak się przy tym szczerze śmiała,
że skurczu brzucha aż dostała.
Kawka, męża przy sprzątaniu wykorzystała,
goniła go do pracy, o nagrodzie zapomniała.
Kiedy jej o tym przypomniałem,
serdeczne podziękowanie dostałem.
Algę to wszystko najbardziej dziwiło,
w jaki sposób Lajanowi tak się robiło.
Tak się wszystkiemu dziwowała,
aż na GG odpowiedź dostała.
Ekkore dobrze myślała,
szybko Lajana rozszyfrowała.
Pewnie, że Lajan rękoma pracuje,
a w głowie jak w kompie wszystko notuje.
Till, ciekawość wielce trawi,
czym Mickiewicz w Panu Tadeuszu się bawił.
Powiem Ci w sekrecie, Telimena mrówki miała,
sama ich znaleźć nie umiała,
więc nasz Adaś przy niej się trudził,
co chwila mrówki do życia budził.
Trudno, zakończyć muszę pisanie,
nikomu się więcej już nic nie dostanie.
Panie nic tylko sprzątacie,
na strony WŻ nie zaglądacie.
O wiele lepiej by się pisało,
gdyby więcej komentarzy bywało.
Świąteczne sprzątanie
i sam z Wami od sprzątania nawiał.
Naszym paniom wciąż by się zdawało,
że przez cały rok domu się nie sprzątało.
Wyżywają się nad nami te damskie istoty.
Mężu, chłopie nie leż, weź się do roboty.
Robota sobie ze mnie moja pani zrobiła,
nic tylko do pracy by mnie wciąż goniła.
Kiedy już nerwy na wierzchu miałem,
to do trzepania dywany dostałem.
Chyba z bloku panie wszystkie się zmówiły,
bo z dywanami chłopów wygoniły.
Każdy oglądał się na okna mieszkania,
czy żona nie ma coś jeszcze do dodania.
Nareszcie z dywanami wróciłem,
w progu się o mało o paczki nie wywróciłem.
Do piwnicy mnie znowu pogoniła.
Trzecie piętro! Bez litości była.
Wróciłem zziajany, zadaję skromne pytanie,
czy za tą pracę buziak mi się dostanie?
Tak na mnie spojrzała………………..
myślałem, że już, a ona mi pracy szukała.
Ściany wszystkie w mieszkaniu poobmiataj
i buziakami mi głowy nie zawracaj.
Mało ze złości nie zawyłem,
chwyciłem szmatę, odkurzacz włączyłem.
W pocie czoła tak się starałem,
wszystkie kurze powycierałem.
Uf! Ale ciężko, już zadowolony,
zwracam się słodko do żony.
Masz jeszcze jakieś zlecenia?
Bo siadam do kompa, WŻ śledzenia.
Ona jednak sobą by nie była,
gdyby nowej pracy mi nie wymyśliła.
Słodziutko , z ironią się pyta.
A podłoga już wszędzie umyta?
No wiecie co? Już myślałem , że zwariowałem.
Za wiadro i szmatę złapałem,
na kolana się rzuciłemi podłogi umyłem.
Już nie czekałem co będzie mi kazała,
bo widziałem , że na okna patrzała.
Sam nie wiem jak mi się udało,
umyć okna i wyjść z tego cało.
Tak od rana przy pracy mnie męczyła,
w wynajdowaniu pracy, niestrudzona była.
Przyszedł wieczór, padłem zmęczony,
a tu szept słyszę nad uchem od żony…………
Słuchaj moje ty kochanie,
za to wszystko seksu Ci się dostanie.
Ludzie, czy jeszcze tyle sił macie,
że pań życzenia spełniacie?
Muszę powiedzieć, że rano rześko wstałem,
ochoczo do pracy się zabrałem.
Cała praca w dłoniach się paliła,
bo nagroda świetna była.
Panowie! Jak się też tak w domu postaracie,
to też od swej pani nagrody się doczekacie
.
Tytuł 76
Drodzy Żarłocy, czy to widzicie?
Najpierw fochy stroicie i się kłócicie.
Diabeł to wszystko dokładnie obserwował,
na wołowej skórze całość zanotował.
Ogonem zamiatał, aż w końcu jak wrzaśnie!
Spokój do cholery, bo Wam serwer trzaśnie.
W złą godzinę diabeł życzenie wymówił,
bo nam serwer płynność zgubił.
Znowu się zaczną głupie narzekania,
zamiast czynić o nowy serwer starania.
Piekło będzie się z nas śmiało,
że zebrać pieniążków się nie udało?
Wrogowie zawsze polaków się bali,
bo kiedy była bieda to w szyku stawali.
Siły wtedy wszystkie jednoczyli,
właśnie w grupie , silni byli.
I teraz bieda nas dostała,
mamy przegrać? Taka chała!
Wszyscy jak jeden mąż się deklarujemy,
że pieniążki na nowy serwer zdobędziemy.
Sami powiedzcie, co będziecie robili,
jak WŻ by wszystkim wyłączyli?
Tylko konkurencja i wrogowie ręce zacierają,
że Ci z WŻ kłopoty z serwerem mają.
Więc tego diabła upokorzyć wypada,
niech żadnych głupot na WŻ nie gada.
Nikt z nas nie jest wcale święty,
ma coś do dodania i gada jak najęty.
Świętych udawać wcale nie musimy,
dyskutujmy kulturalnie i się nie kłócimy.
Nikogo wymieniać nie mam ochoty,
zbieramy pieniążki, Pampas do roboty.
Małe też spostrzeżenie tu mam,
każdemu radę malutką dam.
Niech każdy się z nas postara,
aby szybciej wpłynęła ofiara.
Niby dużo się nas zarejestrowało,
więc do czynu, ujawniajcie się śmiało.
Na stronkach stałe grono przebywa,
nowych też żarłowiczów przybywa.
Jednak to wszystko jest mało,
do naszego dzieła i gapowiczów by się zdało.
Mam apel do tych co nas odwiedzają,
niech również z sympati pieniążek wrzucają.
Na koniec gorący apel wnoszę,
O SPOKÓJ I żYCZLIWOŚĆ TU PROSZĘ.
Wiara spokojnie
Ojojoj, jak tu przykro się zrobiło,
tyle przykrych słów się pojawiło.
Zarzuty jak ptaszki tu latają,
jedni drugim sobie wypominają.
Jak tu słuchać rady Lajana,
jak za pisanie można dostać bana.
Na to wszystko to swoje zdanie mam,
ale się w polemikę wciągnąć nie dam.
Co by moje Fanki powiedziały,
gdyby Lajana więcej tutaj nie widziały?
Pogoda też swoją winę tu ma,
nie chce Lajana, na WŻ go pcha.
Zbytnio się przed tym nie broniłem,
wszak zawsze tu często byłem.
Deszcze mnie z działki wyganiają,
Fanki się cieszą bo ze mną pogadają.
Tak mocno na mnie naciskały,
że o tej wiośnie wierszyk dostały.
Więc dopóki nie przyjdzie słoneczna pora,
będą te strony gościły mojego potwora.
Wam wszystkim natomiast poradzę,
uspokójcie się, bo szpilkę wsadzę.
Wiosenny spacer………
Iść na spacerek, decyzja trudna,
niby przyszła wiosna ale marudna.
Niby to słonko mocniej już grzeje,
ledwie się rozjaśni, a zaraz deszcz leje.
Dzisiaj od rana, pogodą skuszony,
wychodzę na spacer, a tu mróz szalony.
Czyżby tej przyrodzie coś złego się stało?
O urokach wiosny całkiem zapomniało?
Jednak chyba nie, coś się zmieniło.
Tyle nowych ptaków z daleka przybyło.
Mój szpak, mieszkaniec domowego ogródka,
przyleciał, cieszy się, że jest jego budka.
Z radości, po podróży koncert urządził,
cieszy się, że dla żony już domek oporządził.
Sikorki, choć całą zimę ziarenka tu dziobały,
powitały szpaka, wcale się go nie bały.
Sroka, też bardzo zaciekawiona,
skacze po drzewie i drze się jak szalona.
Jej skrzek daleko po działkach leci,
jak to dobrze , że nie wylęgły się dzieci.
Przyroda z trudem do życia się budzi,
wyrastają pączki, każda roślinka się trudzi.
Nawet kret uaktywnił swoje życie,
szuka robaków, rozpoczyna już rycie.
Na niebie sznury ptaków przelatują,
opadają, siadają i gniazda budują.
Wierzby takie piękne kotki wypuściły,
czyżby święta już niedługo były?
Śpiochy, wcześniej proszę wstawajcie,
najpiękniej jest rano, wiosnę podziwiajcie.
To rześkie powietrze Was odurzy,
przywoła uśmiech i czoło rozchmurzy.
Spokojnie Janek
Spokojnie, dopiero z działki wróciłem,
od rana na kompie nie byłem.
Proszę, otwieram spokojnie strony,
a tu kto rządzi? Janek szalony.
Wierszyk mój czytał ulubiony,
przyczepił się do mnie oraz żony.
Nie wi, że zgodna z nas para,
każdy z nas szanować drugiego się stara.
Dobrze zauważył w wierszyku Janek,
że pióro sobie ostrzy na niego Lajanek.
Jednak lubię trochę tego Janka,
to nie doczeka się przykrości od Lajanka.
Moje kochane Fanki zdrowo się uśmiechają,
kiedy wywody Janka czytają.
Lecz cóż to by były za strony,
na których by nie grasował Janek szalony.
Teraz nabroił i myśli od ranka,
czy nie za ostro podrażnił Lajanka.
Tak wystraszony zadaje pytanie,
lepszy będzie Kaziu? Czy Janek zostanie?
Więc Kaziu- Janku , dylemat masz,
lepszy jest Janek! Bo to żarłok nasz.