Depilacje, depilacje to jedno w głowie macie.
Kiedy macie wszędzie włoski, lepiej wyglądacie.
Takie z włoskami mężczyzn rajcują,
lecz co zrobić z tymi co się depilują?
Wielką nadzieję już miałem,
już Jadzi za temat dziękowałem.
Myślałem, że nasze panie wyobraźnię mają,
ciekawsze tematy tutaj poruszają.
Nasze panie jednak jeden temat miały,
one by się tylko depilowały.
Plastry woskowe, nawet rękoma by rwały,
nic tylko by się depilowały.
Już zmaiana tematu się szykowała,
lecz niestety, znów depilacja wracała.
W końcu na zakupy panie się wybrały,
towaru nie ma , portfela zapomniały.
Kosmetyki wcześniej pokupowały,
bo poparzone nogi smarowały.
Potem w końcu mordercze zamiary miały,
wałkiem męża po głowie by lały.
Na końcu szacunku do męża nabrały,
dały mu cmoka i w portfelu grzebały.
Niestety, choć bardzo się starałem,
jednak nowego wątku nie utrzymałem.
Znowu jak bumerang nogi powróciły,
po depilacji znów za gładkie były.
Przez te depilacje co wciąż powracały,
wątek nie szedł nowy, nogi znów wracały.
Ani złodziej, ani czarodziej tematu nie zmienił.
Już tam jeden żarłok się pienił.
W końcu do kasyna wszystko skierowałem,
potańczyć z dziewczyną ochotę miałem.
Już się za taniec z nią zabierałem,
niestety, znów zmianę tematu miałem.
Ciasne buty ona miała,
na boso i takich butach nie będzie tańcowała.
Już w tańcu czułe słówka szeptane,
a tu , przekleństwo, znowu nogi depilowane.
Panienki, dziewczynki, panie, co Wy taki uraz macie?
że nic innego tylko te włoski wyrywacie.
Nic romantyki nie przeżywacie,
uraz na punkcie włosów macie?
Nawet w kawiarni nie posiedzicie,
zaraz o rodzinie i jedzeniu myślicie.
Bardzo się jednak starałem,
tylko ten jeden tom napisałem.
Wszystko co w dyskusji było,
to w jednym tomie się zmieściło.
Serdecznie składamy wszystkim podziękowania,
zamykamy temat, nie mamy nic do dodania
Gulasz
Kamusia z Algą się dobrały,
już nam obiad zgotowały.
Teraz mają problem panie,
od Lajana chcą drugie danie.
Mięska się im zachciało,
więc dopytują się śmiało.
Zupki Wam nie smakowały?
Drugie danie będziecie zjadały?
Alga tak się dopraszała,
że gulaszu Lajana by spróbowała.
Algo czy znasz potem skutki?
Lajan po gulaszu nie jest malutki.
Skoro jednak tego chcecie,
dobrze, przepis mieć będziecie.
Zaczniemy na wieprza polowanie,
bo z 40 dkg potrawa powstanie.
4 dkg tłuszczu też by się przydało,
ze 3 dkg mąki gdyby pozostało.
Wcześniej na stronach się pochwaliłem,
ile to warzyw jesienią ususzyłem.
Lecz gdybyście takich nie mieli,
to brać nożyk, będziemy cieli.
Żeby waga nam się zgadzała,
równowaga 40 dkg by się przydała.
Żeby sprawiedliwie w warzywach panowało,
po równo wszystkiego by się przydało.
Marchew,pietruszkę, seler, cebula,
to wszystko do garnka hula.
Kapusta włoska, pory, fasolka,
groszek zielony, o to jest polka.
Pół listka bobkowego by się miało,
to razem z solą i pieprzem by się dodało.
Kiedy to wszystko tak robimy,
w tym czasie mięsko na drobno kroimy.
Solimy, pieprzymy w mące bawimy i smażymy.
Obsmażamy silnie i śmiało,
parę razy by się też to obracało.
Mięsko do garnka wrzucamy,
teraz cebulkę podsmażamy.
Razem to w garnku mieszamy,
1/8 l wody spokojnie dodamy.
Uf! Chwilkę czasu mamy?
Ok! To kawę wypijamy.
Mięsko w między czasie sprawdzamy,
czy już dochodzi? Widelec pchamy.
Och, już miękkości nabrało,
więc teraz resztę warzyw by się dosypało.
Razem to wszystko dusimy,
o listku bobkowym też nie zapomnimy.
Podnieść pokrywkę, posmakować,
popieprzyć, posolić , dodać mąki, gotować.
Żeby gulasz lepiej smakował,
ziemniaków bym też ugotował.
Tak pomysłowo gulasz zrobiony,
będzie szybko na obiad wtrojony.
Ciekaw jestem co panie powiedzą,
jak gulasz Lajana zjedzą.
Alga? Arleta!
Już świta, już nadchodzi poranek,
przed kompem siedzi zdziwiony Lajanek.
Kompa uruchomiłem,GG włączyłem,
od razu wpis do siebie zobaczyłem.
Alga? Arleta! Taksię przedstawiła,
nieśmiało pisze, że wiersz stworzyła.
Chociaż całą noc ciężko pracowała,
jednak w wolnej chwili pióro dorwała.
Tak w duszy radośnie jej grało,
tak szybko piórem po kartce machało.
Tak zatęskniła do jakiegoś pana,
że napisała wierszyk dla Lajana.
Tyle mych cech w tym wierszu wymieniła,
że jeszcze długo potem twarz mi się płoniła.
Dobry też pomysł zaraz miała,
że moją siostrą się nazwała.
Miałem kiedyś dwie siostry wspaniałe,
lecz się z nimi na śmierć pogniewałem.
Więc Arletka przyjemność tym sprawiła,
że ona jedna jak brata mnie polubiła.
Artystyczne dusze w sobie to mają,
że się na sobie szybko poznają.
Arleta, chociaż po nocy zmęczona,
to jak artystka od weny uzależniona.
Również ten stan w sobie posiadam,
siadam, piszę, co w sercu, opowiadam.
Arleto, rano odpowiedź Ci dać chciałem,
niestety wybyłem, wyjechać musiałem.
Mam nadzieję, że teraz razem w bratniej duszy,
to co napiszemy, każdego poruszy.
Zazdrość to brzydka cecha człowieka,
bo do podstępów się brzydkich ucieka.
Z pracą się dawno już pożegnałem,
swoje lata uczciwie przepracowałem.
Te strony WŻ przy życiu mnie trzymają,
ja Im piszę wierszyki, a Oni mnie kochają.
Nie_umiem_gotować
Nie_umiem_gotować,
jak to z rozrzewnieniem przeczytałem,
od razu nad Twoją dolą zapłakałem.
Gdybyś mnie zobaczyć chciała,
to po takim jedzeniu zaraz byś zemdlała.
Dobrze, że cywilną odwagę żeś miała,
do Wielkiego Żarcia wstąpić chciała.
Radzę Ci solidnie brzuszek przygotować,
nasi panowie i panie nauczą Cię gotować.
Jeszcze Ci nic nie odpowiedziały,
bo obiad zjadły i będą odpoczywały.
Żebyś się nas tak nie bała,
na początek hymnu byś posłuchała.
Panie nasze tymczasem podumają
i nie jeden przepis Ci podają.
Skoro obiad dzisiaj zjadła,
od niego nie padła,
już Ci wszystko powoli piszemy,
bo przewodnikami Twoimi będziemy.
Wieczorkiem po 21 na czat zapraszamy,
tam się zobaczymy i tam pogadamy.
Gdybyś jeszcze tak tajemnicza nie była,
to chociaż imię byś wymieniła.
Śmiecie? To na konkurs.
Dziadku! Babciu! Na wycieczce byłem!
Ale powiem Wam, że się bardzo wstydziłem.
Śniegi na chodnikach stopniały.
Babciu! Ale śmiecie zostały.
Dziadku! Czemu wszyscy tak śmiecimy?
Chorób się wcale nie boimy?
Wszędzie papierki i woreczki latają,
ludzie nie zbierają ale dorzucają.
Czy śmieci do pojemników się nie nosi?
Widziałem, jak pan do lasu je wnosi.
Wycieczka była wspaniała!
Ale Dziadku! Ta góra śmieci przeszkadzała.
Butelki pod nogami się walały,
gazety i szmaty na wietrze powiewały.
Szkło też na chodniku leżało,
skaleczyć mnie w nogę chciało.
Puszki i druty, kapsle i gruz,
posprzątać i wywieźć można to już.
Widziałem starsze dzieci jak broiły,
na łące zapałkami się bawiły.
Dziadku! Dziadku! Ogień rozpaliły,
ale na łące tylko dzieci były.
Dobrze, że pani telefon miała,
to straż pożarną zaraz wezwała.
Wszyscy się bardzo martwili,
bo dzieci z ogniem przy lesie byli.
Szczęśliwie się wszystko skończyło,
gdy kilku strażaków przybyło.
Dziadku! Babciu! A pani powiedziała,
że zadanie będzie dla nas miała.
Ogłosiła konkurs na śmieci wykorzystanie,
kto lepiej wymyśli ten nagrodę dostanie.
Rodzice też nam pomagać mają,
dzieci się patrzą i śmieci zbierają.
Mamy obrazek z tego wykonać,
do sprzątania wszystkich przekonać.
Dziadku! Babciu! Tato i Mamo! Pomożecie?
Pozbieramy koło siebie śmiecie.
Jak wszyscy tak postąpimy,
ze śmieci świat oczyścimy.
Idziemy na wycieczkę
Mamo! Wczoraj pani powiedziała,
że na jutro pogodę zamawiała.
Niech każde dziecko się ubierze,
jutro na wycieczkę pani nas zabierze.
Pójdziemy spacerkiem do lasu,
obejrzymy drzewa, nie marnując czasu.
Zobaczymy zwierzątka co w lesie mieszkają,
już się obudziły i wiosny szukają.
Cichutko postoimy,nic nie wystraszymy,
wtedy głośny świergot ptaków usłyszymy.
Wesoło ptaszki na drzewacxh ćwierkają,
zimę straszą na wiosnę czekają.
Po drodze na działki piosenki zaśpiewamy,
ach jaką wspaniałą wycieczkę mamy.
Nasze panie tak się starają,
pokazują kwiatki,o nich opowiadają.
Taką wycieczkę sobie chwalimy,
bo wszyscy wiosnę na ziemi widzimy.
Żegnamy Przedszkole.
Ledwie żeśmy się urodzili,
już do żłobka nas nosili.
Do łóżeczka układali,
kołysanki nam śpiewali.
Kiedy łezki nam leciały, to nas panie pocieszały. Ach!Gdy kołyska była już mała, to mama do przedszkola nas zapisała. Ale dzieci tutaj w koło, będzie chyba nam wesoło. Maluchami nas nazywają, zabawki do rączek dają. Zabawki sobie podajemy, a przy zabawie się poznajemy. Dzień za dniem nam szybko leci, coraz większe są z nas dzieci. Roczek minął, a z naszej sali, do innej wygnali, średniakami nazwali. Och, już panie się martwiły, nie wszystkie dzieci grzeczne były . Przecież już się dobrze znamy, paniom zmartwień dostarczamy. Dziwne, poznaliśmy się i szkoda, bo przenoszą nas, co za moda? Do starszaków już nas dali, teraz więcej będą wymagali. Zabawki jednak nas kuszą, do nauki nas nie zmuszą. Okrutny czas, tak szybko leci, znów nas przenoszą, do starszych dzieci. Rok się rozpoczął, a my już poważni, jesteśmy starsi ale czy odważni? Obowiązki na nas nakładają, do pisania i czytania nas zmuszają. Zabawki kochane odłożyć musimy , jesteśmy już duzi i się uczymy. Literki panie nam pokazują, na tablicy je również rysują. Codziennie pisanie ćwiczymy, chętniej się też czytać uczymy. Tak mało nam czasu zostało, a jeszcze pobawić by się chciało. Już nie długo wakacje czekają, a potem nas do szkoły wzywają. Lecz zanim z przedszkolem się pożegnamy, powiemy wierszyki i zaśpiewamy. Na takiego małego jak My człowieka, dorosłe życie już na nas czeka.Żegnaj Klanie_M80
Drodzy Klanowicze, czy wiecie?
że Alinka jest najlepsza na świecie?
Świetnie żeście na nią głosowali,
Przewodniczącą Rady Klanu wybrali.
Znam naszą poetkę od zarania,
dla dobra Klanu jej starania.
Ile dobra Alinka zrobiła,
zawsze lojalna dla Klanu była.
Wszystkie jej czyny zmierzały,
żeby rozsławić Klan cały.
Ileż to było tłumaczenia,
ile pożegnań, słów na do widzenia.
Ona jak opoka trwała,
bo cały czas Klan kochała.
Jak mało sprawy sobie zdajecie,
ile sił poświęciła, teraz się dowiecie.
Wczoraj na próbę sił ją wyzwałem,
bardzo ostro z nią dyskutowałem.
Chciałem żeby się złamała
i regulamin Klanu omijała.
Stwierdzam stanowczo i śmiało,
że złamać się mi jej nie udało.
Klan powyżej przyjaźni stał.
Cieszcie się, że Bóg ją Wam dał.
Tak uczciwej dla Klanu istocie,
nie będę jej mieszał w błocie.
Pamiętaj! Alinko kochana,
że masz zawsze przyjaciela z Jana.
Dawno już Ci deklarowałem,
że Cię zawsze szanowałem.
Mam nadzieję, że przeciw nie staniemy,
że zawsze przyjaciółmi będziemy.
Życzę Ci by pod Twoją ręką śmiało,
w Klanie się coraz lepiej działo.
Żeby wszyscy dobrze zrozumieli,
że najlepszą Przewodniczącą , będziecie mieli.
Szanujcie ją za to co już zrobiła.
Dla dobra Klanu, przyjaźń poświęciła.
Wiem jakie rozsterki miała,
lecz Was bardziej pokochała.
Szanuję jej postanowienia.
Żegnaj Klanie_M80. Do widzenia.
Jeszcze zima?
Żeby nie wiem co się gadało,
wiosna zagląda, chociaż nieśmiało.
Niech nikt na zimę nie sobaczy,
posłucha, a wiosnę zobaczy.
Z chmur słychać wołanie,
to przecież ptaków powracanie.
Żurawie, bociany już przyleciały,
chociaż zamiaru nie miały.
Śniegi to sprawiły,
że takie smutne były.
Na nic już ataki zimy,
my się jej nie boimy.
Choć trwać jeszcze by chciała,
wiosna, zima będzie wiała.
Duch wiosny na progu stoi,
on zimę przegoni, on się jej nie boi.
Wierzby, jakie bazie wypuściły,
całe drzewa kropkami wybieliły.
Pąki na drzewach czekają,
już swe wnętrza otwierają.
Śnieżyczki, zwiastunki wiosny,
zobaczcie sami jak już podrosły.
Zwierzęta też głowy uniosły,
szukają trawki oraz oznak wiosny.
Górą ptaki przelatują,
siadają i gniazda budują.
Cociaż ta zima nie ustępuje,
to wiosna śmiało już wstępuje.
Weźcie z domu rowerek,
wyjedźcie za miasto na spacerek.
Sami zaraz się dowiecie,
że miejscami już wiosna na świecie.
Tych kilka dni jeszcze poczekamy,
aż prawdziwej wiosny się doczekamy.
Wtedy Marzannę utopimy,
i w ten sposób zimę wygonimy.
Janek
Siedzę w kuchni, biorę dzbanek, Janek!
żona woła, gdzie jesteś lajanek? Janek?
Kawa do szklanki wsypana, Janek?
już na stół żonie podana. Janek…
Opowiadam co się na stronie dzieje, Janek!
a ona mówi , że nudą tu wieje. Janek!
Lekko na nią wkurzony, Janek!
lecę popatrzeć sobie na strony. Janek
Wyglądam przez okno na podwórze, Janek..
odwracam wzrok ku chmurze, Janek
kompa sobie załączyłem, Janek
zdziwiony od razu byłem. Janek!
Wielce ciekaw wiadomości, Janek..
już się moje pióro ostrzy. Janek
Na forum sobie klikam, Janek
w czytanie wiadomości wnikam. Janek
Serdecznie się na GG ukłoniłem, Janek
z kilkoma paniami cmoki wymieniłem. Janek!
Niejedną wiadomość przeczytałem, Janek
na kilka, odpowiedzi dałem, Janek
Jakaś myśl natrętna mnie prześladuje, Janek
kogoś mi chyba tutaj brakuje. Janek !
Tak, tak właśnie myślałem, Janek
że się już dawno z nim nie widziałem. Janek
Co wspólnego z tym wszystkim on ma? Janek
Komu Lajanek jakąś radę da? Janek?
Powiem Wam, że sentyment miałem, Janek
bo takie imię już dawno dostałem. Janek!
Jednak tylko rodzice pamiętali, Janek..
że na imię Janek mi dali. Janek!
Lecz jak do szkoły już chodziłem, Janek..
tego imienia się pozbyłem. Janek !!
Ksywkę mi wszyscy nadali, Janek…
i Jankiem już nie nazywali. Janek..
Tyle już czasu przeżyłem, Janek
i nigdy Jankiem nie byłem. Janek!
Kiedy to imię teraz zobaczyłem, Janek !!!
Powtarzam go, bo od razu odżyłem. Janek!!!
Mówcie sobie wszyscy co chcecie, Janek
ale to imię, najpiękniejsze na świecie. Jjjjjaaaaaaaannnnnnnneeeeeeeeeekkkkkkkk!!!!