Agulina, dobry pomysł miała,
że nas tu wszystkich zawołała.
Konsylium tu się zebrało,
najlepszą poradę wybrało.
Ustalono, w wyniku głosowania,
że zaczynamy od kciuków trzymania.
Żeby darmo się kciuka nie zginało,
każdy wypowiada prośbę śmiało.
Poniewż już bardzo się lubimy,
najpierw na Kamie się skupimy.
Kamo, niech się Ciebie nic nie ima,
kiedy nas tylu tu kciuki trzyma.
Pamiętaj, że czekamy z tęsknotą,
powitamy Cię znowu z ochotą.
Nasze fluidy na Ciebie spłyną,
bo jesteś przecież świetną dziewczyną.
Bahus, masz rację
Bahus, masz rację, niestety,
lecz nie pretenduję do miana poety.
Ty mnie tak raczyć nazwałeś,
kiedy mi ten wierszyk napisałeś.
Jest ze mnie kawał prostego człowieka,
moja dusza do takich rymów ucieka.
Piszę to co w duszy mi gra,
a że czytać się tego nie da……
Już raz Ci przecież napisałem,
kiedy rozmawiać z Tobą chciałem,
masz tak możliwości duże,
głowę nosisz w chmurze,
jak Ci te rymy nie odpowaidają,
po prostu niech Twe palce je wyrzucają.
Polonistyki nigdy nie kończyłem,
zwykłym człowiekiem byłem.
Pewnie, masz rację i wyższe wymagania,
a ja nauczyłem się prostego pisania.
Wierszokletą zwać się raczę,
opisuję co zobaczę.
Urodziny Piki15
Pika15, żebyś smutnej miny nie miała,
żebyś tych urodzinek nie zapomniała.
Obejrzyj sobie tą stronkę śmiało,
spójrz, ile przyjaciół o Tobie pamiętało.
Każdy przesłał Ci życzenia,
prędkiego ich spełnienia.
Kwiatki i cmoki Ci przesłali,
bo wszyscy o Tobie pamiętali.
Ja chociaż pierwszy nie byłem,
też Ci teraz życzenia złożyłem.
Oby troski nie chmurzyły Ci czoło,
żebyś przez życie przeszła wesoło,
żeby Ci się zawsze szczęściło
i tylu przyjaciół przy Tobie było.
Urodziny Ksantypy
Gdy się lat naście miało,
to o osiemnastce się myślało.
Jak wolno mijały te lata,
jak tęsknie wyglądana była ta data.
Kiedy już osiemnaście lat przeleciało,
znów by się chetnie jeszcze je miało.
Lecz cóż, na nic nasze życzenia,
nic nie mamy do powiedzenia.
Daty tak szybko teraz mijają,
lata nie ubywają, lecz przybywają.
Z godnością więc je przyjmujemy,
bo młodsi już nie będziemy.
Więc przyjmij moje życzenia serdeczne,
niech Twa osiemnastka trwa wiecznie.
Żeby życzenia Ci się spełniły,
żeby radosne wszystkie dni były.
Wracam do pisania
No nie ! Tego się nie spodziewałem.
Cichutko za kompem siedziałem,
nawet w życiu nie myślałem,
że tyle Fanek się doczekałem.
Tyle miłych słów tutaj przeczytałem.
Jestem sentymentalny, prawie zapłakałem.
Sam sobie zadaję pytanie,
jak mogłem tak długo zostawić me Panie?
Jadzia nawet wierszyk dla mnie stworzyła,
czytałem, czytałem i tak mnie wzruszyła.
Nie tylko przepisami samymi żyjemy,
widzę, że i rozrywki trochę potrzebujemy.
Obudziły się w paniach tęsknoty,
na miłą rozmowę nabrały ochoty.
Wydawać się mogło, że Panie same były,
jednak towarzystwo, poetki też obudziły.
Niejedna też Pani wzorem Lajana,
zabrała się do świetnego pisania.
Wszystko to czym w WŻ żyjemy,
dla wspólnego dobra opisujemy.
Serdecznie też Wszystkim dziękuję,
już się w kącie nie zadekuję.
Cóż, zima przyszła, dołek miałem,
więc i pisać zaprzestałem.
Zrobię jednak szczere starania,
wracam do wesołego pisania.
10 000 Przepisów WŻ
10 ooo tys. przepisów, jak to się stało?
Kiedy ich tyle tu się zebrało?
Może ktoś opowiedzieć by chciał,
jak pomysł na stronę powstał?
Kto pierwszy stworzył te strony?
Kto był aż tak uzdolniony?
Niechaj tu twórca nam się pojawi,
czemu to zrobił, powód wyjawi.
Kto pierwszy nazwę taką wymyślił?
Kto w regulaminie to uściślił?
Zadaję same tylko pytania,
a mam niejedno jeszcze do zadania.
Tyle osób tym stronom zaufało.
Wspaniałe grono ludzi się zebrało.
Pomysł wypalił na piątkę,
każdy chce zajrzeć na stronkę.
Przepisy wszystkich nas połączyły,
choć różne zdania na temat były.
Dzisiaj potęga z nas się zrobiła,
niejedna osoba w odwiedzinach była.
Żadnej biedzie wspólnie się nie damy,
nawet już własny hymn WŻ mamy.
Mam jedno jeszcze do dodania,
żeby doszło do wielkiego spotkania.
Przy ognisku byśmy się spotkali,
przy pieczonej kiełbasce pogadali.
Muzyka by świetnie nam grała,
a cała grupa tańczyła, śpiewała.
Lecz zanim co, czyńmy starania,
każdy ma przecież coś do dodania.
Wszystkim serdecznie dziękuję,
to co robimy, każdemu smakuje.
Odwiedzam kolegów
Jak do Komisariatu wejść ofierze?
Kiedy bramę blond Cerber strzeże!
Ciekawska jest niesłychanie,
co chwila zadaje pytanie.
Chociaż w Komisariacie pełno ludzi,
moje natręctwo ją bardzo nudzi.
Blond Cerber w drzwiowym otworze,
nikt do środka wejść nie może.
Nareszcie wpadłem , jestem w środku.
Chyba się przed nią schowam w wychodku.
Dobrze , że mnie koledzy poznają,
zaraz do pokoju zapraszają.
Dwa dziadki sterane pracą,
chwili żadnej nie tracą.
Kubek kawy stawiają,
cukier w słoiku podają.
Rozgość się Jasiu ładnie,
opowiadaj co słychać, ale składnie.
Zaczęły się gadki o życiu,
o troskach emeryta, ich pozbyciu,
o tym czy jeszcze mnie pamiętają,
czy o moich wyczynach rozmawiają?
Oni również na emeryturę się starają,
czyszczą akta, dokumenty zdają.
Cóż, patrzę jak to przeżywają,
kiedy tak wszystko zdać mają.
Tyle lat razem, tak się zżyli,
tyle lat ze sobą byli.
Niejedną służbę przepracowali,
dziś kończą, emerytura w oddali.
Młodzi pałeczkę przejmują,
jeszcze się starym meldują.
Lecz widać, że już by chcieli,
aby Ci starzy wywięli.
Szafy z kurzu i akt sprzątają,
biurka służbowe przestawiają.
Chwile zadumy mnie dopadły,
mój pokój nie był tak ładny.
Techniki też takiej nie było,
całkiem inaczej się robiło.
mniej nerwowo się pracowało,
inne przestępstwa się notowało.
Dzisiaj widzę inne zadania,
jakie młodzi mają do wykonania.
Cóż tyle było naszego gadania,
lecz przyszedł czas pożegnania.
Wyszedłem z Komisariatu zadowolony,
bo byłem grzecznie i miło obsłużony.
Blond Cerberowi przesłałem po cmoku,
z okazji Nowego Roku.
Basia, dziwne pytanie.
Ciekawe, co to się stało?
Tak się Basi na stronkach szalało.
Teraz cisza się zrobiła,
dokąd Basiu żeś wybyła?
Czy wnuki żeś dostała?
Całkiem żeś zbabiała?
Ostatnio wywołać żeś się dała ,
jak na basen żeś się wybierała.
Czyżby woda chlorowana zaszkodziła?
Ona Cię od nas odgoniła?
Oj! Martwię się Twoim niebytem,
wierszyki nie cieszą się popytem.
Na czat wpadłaś na minutkę,
dwa słowa zamieniłaś przez chwilutkę.
Co się z Tobą stało,
że Ci się o nas zapomniało?
No, wiem już co się stało.
Towarzystwo u Basi się zebrało.
Zamiast obiady gotować,
musi gościom gry szykować.
Niezawodni Żarłacze,
czy Basi w tym pomagacie?
Niech każdy się postara,
może gdzieś jest gra stara,
żeby Basia spokój miała
i się z nami spotykała.
Chat
Wczoraj ABA się nudziła,
na czata Lajana zaprosiła.
Zdziwioną minę miała,
że na czacie nikogo nie zastała.
Zaczęła od pocieszania Jana,
z podowu nikogo nie zastania.
Po coś się ABA zasmuciła?
Zobacz, już wiara nas odwiedziła.
Wpadła Irenka na pogaduchy.
Hej! Hej!,Jak się macie zuchy?
Jolus też czata nie ominęła,
Witek,Wróbelek i Sonia też się wzięła.
Ależ gwar się zrobił na czacie.
Ciszej,wolniej bo sobie przeszkadzacie.
Sonia na sposób się wzięła,
koszulkę do góry podwinęła.
Od razu cisza się zrobiła,
bo Sonia bez biustonosza była.
Witek dopiero się podniecił,
zaraz Pana Tadeusza nam polecił.
Księgę trzynastą nam zarecytował,
tak się Sonią ekscytował.
Panie pisku narobiły
i chyba do chłopów pogoniły.
Cichutko opuszczały czat cały.
Ciekawe ? Czego od chłopów chciały?
Tak w tym wszystkim się zaczytałem,
że w końcu sam na czacie zostałem.
Więc dzisiaj zapraszam WŻ cały,
chodzcie na czat, panie będą gadały.
Chrzanów brawo.
W Chrzanowie wspaniała grupa się zebrała,
Klub Emeryta i Rencisty powołała.
Tak wspaniałe robią postępy,
że każdy jest mile przyjęty.
Nie tylko swych członków kochają,
ale i gości na kawę zapraszają.
Jasia z ciocią tam była
i bardzo pobyt sobie chwaliła.
Kiedy się z nimi zapoznała,
jak odjeżdżała to się spłakała.
Więc teraz już na emeryturę czeka
i do Chrzanowa do Klubu ucieka.