Oj dziewczynki, Oj dziewczynki,
dziś są Widma urodzinki,
one o tym pamiętały,
lecz życzenia nie składały.
Mimo ślicznych deklaracji,
mi składanych przy kolacji.
Widmo tęsknie wyglądało,
bo poczytać wiersz by chciało.
Jedna Halinka nie zapomniała,
no i całusa Widmu przesłała.
Alinka
Oj Alinko,Alinko,
wesoła dziewczynko!
Bardzoś się martwiła,
że Cię wiara nie zauważyła!
Teraz na necie jest Cię bez liku,
weszłaś stanowczo,chociaż bez krzyku.
Co na języku, na papier przelewasz,
z każdym jest zgoda,Ty się nie gniewasz.
Wszystko notujesz,rzecz opisujesz,
dla chwały Klanu to wydrukujesz.
Wszyscy czytają i każdy chwali,
mamy pamiątkę od naszej Ali.
Więc żyj nam zdrowo i w szczęśliwości,
niech uśmiech zawsze u Ciebie gości.
Grzybek
Obiecanki cacanki.
Alinka kupi dwie skakanki,
jak na nich poskacze,
to jak wiersz zobaczę.
Grzybciu się spręża,
umysł wytęża,
wiersz produkuje,
Alince dedykuje.
Alinka by chciała
i wiersz przeczytała.
Więc Grzybciu kochany,
by wiersz był udany,
układaj składnie
niech ładnie wypadnie.
Jak grać ?
Gdy gracze zastrajkują
i z graniem będzie żle,
wspaniały nasz Marcelo
poruszy cały Klan,
i powie bardzo głośno,
że tysiąc to jest gra
więc wszyscy w karty grajmy
i cieszmy się ha ha .
Tysiąca graj spokojnie,
rozegraj nawet dwa,
humorek się poprawi
i śpiewasz tralala.
Więc klanowicze mili,
by szczęście w życiu mieć!
Musicie grywać w karty
i szczęście innym dać.
A wtedy bardzo wielu
w tysiąca będzie grać,
trzeba mieć trochę szczęścia
i karty z sobą brać.
Przepisy i reguły,
to dla nas ważna sprawa,
niech żyją nasze karty
i zawsze trwa zabawa.
Gram w tysiąca
W turnieju ostro mecz się zaczyna.
Gra w karty chłopak,gra i dziewczyna.
Każdy się spręża jak na uwięzi.
Karta rzucona! już się rozprężył.
Wtedy na stole gra już pomyka.
Ten rzuca kiera a tamten pika.
Karty tasują,znów się pasują,
liczą punkciki,liczą musiki,
znów takie te nędzne piki!
I jak tu grać! tylko przeklinać!
Gdzie jest siekiera!
Dorwać krupiera!
Na nic podchody , na nic uniki
znow słaba karta i znowu piki!
A czas ucieka!
A gracz się wścieka!
Nareszcie karta dobra przybyła
i przeciwnika już rozłożyła.
Szczęśliwy gracz!
może następny już turniej grać.
I tak codziennie, z rana, wieczora,
ta gra w tysiąca nęci jak zmora.
Snią się musiki!
Dobre wyniki!
Kocham tysiaca! muszę go grać!
Niech żyją karty-zaczynam brać!
Zeby popierać karciany stan,
Marcel założył nam wszystkim Klan!
Klika
Ha!Ha!Ha!
stworzyła się babska klika,
każda kontaktu z Widmem unika,
a jak się z nim spotkają,
zaraz się obrażają.
Alinka zaniemówiła,
na tydzień się obraziła.
Danusia zadziera kiecę,
Widmo! ja do kuchni lecę.
Kasia zmieniła nicka
i Widma unika.
Izabela czasu nie miała,
bo w chiniola grała.
Na Halinkę kolej została,
aby Widmu nauczkę dała.
Lecz Widmo bawi się setnie,
która pani z Widmem się jeszcze zetnie.
Więc Widmo ma czym się biedzić,
cicho na pupie siedzić?
Lecz Wasze niedoczekanie!
każda od niego wierszyk dostanie.
Tytuł honorowy?
Uwaga!Uwaga! wielka rzecz się stała!
Radzie się udało, ubrać Widmo w ciało.
Tytuł Honorowego Klanowicza mu dali mili,
i do gry w Klanie zaprosili.
Widmo się bardzo wzruszyło,
czym sobie tak zasłużyło?
Więc radość w sercu jego gości,
chce podjąć obiadem z kości.
Ale nie moi mili,
nowi gracze nam przybyli.
Szczególnie smaczny jest kąsek,
choć nie nadaje się do zakąsek.
Widmo spojrzało i coś dojrzało,
ale rosołek będzie gotowało.
Samo mięso do gara przyleciało.
Kura_klanu_M80 głowę straciła
i na rosołek do Widma przybyła.
Ach zaraz zrobię łażnię parową,
zamknę tam kurę i mam gotową.
Piórka jej wszystkie powychodziły,
tylko roboty Widmu zrobiły.
Zajrzę do środka,co w niej było?
bbbbuuuuu same kości,tłuszczu ubyło.
Ależ zachodu będzie tu wiele,
ale tłuszczyku nic nie podzielę.
Ile to mięso będzie się gotować?
ile też energi trzeba zmarnować.
Co to za rosół z kury tej będzie,
trzeba ją tuczyć to tłuszczu przybędzie.
Ależ tu gazu tyle potrzeba,
eeeeeee lepiej goście pojedzcie chleba.
Chuda ta kura, szkielet to cały,
żadnego tłuszczu,gdzie rosół wspaniały?
Chyba tą kurę do Klanu wrzucimy,
wtedy ją zjemy gdy utuczymy.
Witaj więc Kuro_klan_M80 w Klanie,
bo na początek wiersz od Widma dostaniesz.
Teraz już razem,Widmo i Kura,
wita klanowiczów ! Hura!Hura!Hura!
Oj! Dziewczyny……
Oj dziewczyny,co Wy wiecie,
chude ciało w żebra gniecie.
Panny chude są ponure,
stale na twarzy mają chmure.
U panien przy kości,
zawsze uśmiech gości.
A ile kochania,
a ile całowania,
od wieczora aż do rana.
Wy się chude tak nie chwalcie,
lecz do Widma na obiad walcie.
Dobrze pojecie,
to i przyjemność znajdziecie.
Chude poświęcają dużo uwagi,
siadają prosto, jedzą szparagi.
Panny przy kości,
wiedzą jak ugościć gości.
U nich uśmiech od ucha do uszka
i bardzo chętne iść do łóżka.
Z chudą to tyle staranności,
żeby jej nie połamać kości.
Grabie w łóżku by się przydały,
aby te ości tam odszukały.
Więc się nie chwalcie moje panie,
że chude lepsze jest kochanie.
No a po drugie, sprytne żescie były,
bo swe adresy żeście ukryły.
Każda szczęśliwa,zadowolona,
lecz niewolnica, bo teraz żona.
Więc coście z tego użyły,
że wcześniej za mąż powychodziły.
Tylko panienki na tym wygrają,
bo wszystkich mężów i chłopców mają.
Ciche marzenie w każdej z Was tryska,
niech będzie maluch,ale artysta.
Bo nie ważne małe ciało,
ale aby długo stało.
Niech samarytanka z rańca,
z umarlaka zrobi powstańca.
Oj Widmo
Halinka rano bojowo wstała,
Och! dzisiaj bym Widmo chętnie dorwała!
Chyba mu znowu dzisiaj dołożę,
najlepiej kiedy wierszyk stworzę.
W wierszyku użyję krytyki,
zrobię do jego brzucha przytyki.
Niech Widmo się szanuje
i mi nerwów nie psuje.
Widmo przytyków się nie bało,
bo go nie ma i nie czytało.
Wyjechał sobie na letnisko,
odchudzać swoje grube brzuszysko.
Widmoklanowe tutaj zostaje
i on teraz karty rozdaje.
Czeka na pisanie od rana,
co napisze Halinka i Alinka kochana.
Widmoklanowe,Widma nie szanuje
i wszystkie układy mu popsuje.
Halinka rano mówiła,
że coś dla Widma stworzyła.
Widmoklanowe ostrzy zęby,
żeby poczytać jak najprędzej.
No i się doczekało tego pisania,
co Halinka ma do gadania.
Widmoklanowe,Widmo zna,
ho,ho,ho ale on zucha ma.
Wiem,że z Widmem tak żle nie było,
żeby mu lustro coś ułatwiło.
Wystarczy tylko kawał kobiety,
a one małe,chude, to brak podniety.
Z niego to kawał kochanego drania
i zdolny zawsze jest do kochania.
Widmoklanowe to ja
Szynko,goloneczko moja miła,
coś Ty z Widmem zrobiła?
Spasło się chyba chłopisko,
bo żarło kiełbasisko?
Wywalił brzuszysko
i siedzi panisko!
Ale mu przywaliłem!
bo chyba z nim utyłem!
Lecz słyszałem, powiem szczerze,
choć w deklaracje żadne nie wierzę,
że Widmo postanowiło,
zrzucić to co utyło.
Więc smutne może tworzyć kawały,
kiedy tak pościć będzie dzień cały.
Za to ja będę radośnie,
opisywał zimę,ku wiośnie.
Potem sprawdzę jak to było,
czy się Widmo odchudziło?
Więc trzymajcie kciuki panie,
kiedy linię Widmo dostanie.
Zobaczycie jaki smukły,
brzuch mu zniknie, nie będzie wypukły.
Kiedy figury nabierze,
składajcie mu serca w ofierze.
Ponieważ Widmu się udało,
to na wczasy poleciało.
Teraz narobię mu draki,
narozrabiam i pójdę w krzaki.