Alinka, Greczynka i dziadek

   
Przez wieczorny turniej cały,

będą dziewczyny rymowały.

Alinka zaczyna o chłopie w chałupie,

o północy co mija a ona niczyja.

Greczyneczka liczy do rana,.

że będzie kochana.

Dziadek im przytakuje.

Każdy coś powie i tak rymuje.

Super_kamrat narzeka,

że przy Piciu mu pkt ucieka.

Dziadkowi tyle zostało,

że mu się wspominało,

noc w Tomaszowie,

chyba się żona nie dowie?

Greczyneczka oszalała,ripley chciała

bo tak dziadka pokochała.

Jak to w nocy przytuleni,

Dziadek wcale się nie lenił.

Alinka wspomnienia pogoniła.

Było i się zmyło,stwierdziła.

Zaraz się opamiętała,

jutro będę pracował,

bo gotówka by się zdała,

nieduża, nawet mała.

Żeby na turnieju sama była,

to w kompie priv wyłączyła.

Dyskusję z Greczyneczką wiodła,

czy ta na Dziadku się nie zawiodła?.

Greczyneczka się rozwodziła,

jak to Dziadka uwodziła.

Dziadek rozpromieniony był cały,

lecz popić chciał gorzały.

Greczyneczka obsługiwała

lecz po stole rozlewała.

Alinka jej dokuczała,

bo też Dziadka chciała.

Tak przez Boży wieczór cały,

te dwie panny rymowały.

Fanka i Kofam_ spanie_M80

  
Fanka strasznie narzekała,

że czasu mało miała.

Na turnieju posiedziała,

z każdym pogadała.

Pewnie dla Klanu pracowała,

bo coś na kompie pisała.

Widmo jej przeszkadzało,

więc po nosie dostało.

Ale dziś Widmo rozkosz miało,

gdy z Kofam_spanie_m80 grało.

Ależ to były doświadczenia,

w kwestii jej doprawienia.

Widmo na nią wsiadło,

bo chętnie by ją zjadło,

lecz ona miała życzenie,

aby delikatne to było jedzenie.

Widownia podglądała,

bo też pojeść by chciała.

Widmo ucztę celebrowało,

najpierw za uszkiem podrapało,

odrobinę dosoliło,

na boczek przewróciło,

masełkiem smarowało,

bo to chude jednak ciało.

Coś tam ona mruczała,

że na plecach by chciała.

Na grilu by chciała?

lepiej by się opiekała?

Czule Widmo zagadywała,

że jeszcze przyprawy by dała.

Widmo się rozkoszowało,

że będzie mu mięsko smakowało,

już spraszało gości,

a tu obciach, same kości.

Wstyd mu się zrobiło,

czym będzie ich gościło?

Kofam_spanie dostaniesz lanie,

co ty zrobiłaś,że się tak odchudziłaś?

Widmo długo nad tym mięskiem myślało,

aż partię tysiąca na czas przegrało.

_Szalona_ Danusia

   
Wieczór już zapadł,prace skończone,

garnki umyte, wtyczki włączone.

Więc spokojny wieczór dziś będzie,

żadnych gości do domu nie przybędzie.

A ona wtedy zadowolona,

kto? jak to kto? _Szalona_m80,

w fotel zapadła,

przed kompem siadła,

w klawisz stuknęła,

myszka pisnęła,

iiiii, nie! gra się nie zaczęła.

_Szalona_ od natłoku gości się ugieła.

Każdy klika,nikt nie znika,

wszyscy mają do niej pytania,

wysłuchują jej zdania.

Dwoi się i troi,

pytań natłoku się boi.

Dajcie mi chwilę wytchnienia,

mam tyle do załatwienia.

Tak ją zagadywali,

że zagrać nie dali.

Turniej się zaczyna,

a ona siedzi, biedna dziewczyna.

Widmo do niej zagadało,

na odczepne cmoka dostało.

Z radości obiecało,

że będzie o niej pisało.

Pogroziła mi paluszkiem,

oj pogadam ja z Januszkiem,

by się Widmo odczepiło

i _Szalonej_ miło było.

Ej gracze mili,

byście_Szalonej_ nie dokuczyli,

dajcie szansę jej na granie,

bo się nerwowa stanie.

Dziadek ripostuje

  
No proszę,Dziadek się postawił,

bo słów Widma nie strawił.

Sam tu stwierdza bez krytyki,

że nie do niego takie przytyki.

Z Twej domeny powiem święcie,

żadnych dzieci nie przybędzie.

Zamiast obiecanki-cacanki tworzyć,

trzeba z dziewczętami gaworzyć.

Widmo Ci już mówiło,

żeby dziewczęta się tuliło.

Po co Ci Wena?

jak przytulania nie ma?

Jan się nudzi

   
Kiedy Widmo rano wstało,

zaraz sobie pomyślało.

Co tu robić przez dzień cały?

może wpisać by kawały?

Może wierszyk by ułożyć?

Może coś nowego stworzyć?

Cicho jest w Klanie,

więc o czym masz pisać Janie?

Moje drogie klanowe panie,

wstają dopiero na drugie śniadanie.

Czasami się tak zdarzy,

że któraś wstanie i łazi.

Prym we wstawaniu wiedzie_szalona_,

lecz ona wstaje,chce być zadymiona.

Zamiast rozmową Widmo zabawić,

woli kawę i papierosa trawić.

Carnavale też rano wstaje,

lecz zaraz w chinola daje.

Nie ma czasu dla kolegi,

gdy z chińczykiem ćwiczy biegi.

Halinka kochana śpi do rana.

Nic ją nie obchodzi,

że Widmo ją nachodzi.

Milczy od rana w internecie,

może w południe ją tu zdybiecie.

Alinka natomiast miła,

do pracy by się spóżniła,

gdyby od rana gadała,

to pomysłów z rana by miała,

a tak cichutko ,powoli,

z łóżeczka się wygramoli,

wcina spokojnie śniadanko,

i jedzie do pracy damką.

W pracy jak włączy kompa,

zaraz po forum się błąka,

dopiski do postów czyni,

radosnych wpisów sprawczyni.

Lecz gg ma wyłączone,

bo szefostwo może być wnerwione.

Szef Marceli,odzywa się przy niedzieli.

kiedy już ligę graczom przydzieli.

Biedny chłopina,

znana jest Widmu przyczyna,

wieczorem przy książkach siedzi,

i tylko kątem oka Klan śledzi.

Nauki pobiera wiele,

więc czas ma tylko w niedzielę.

Huski, mój kolega niebogi,

Radzie podstawia nogi.

Potem się długo tłumaczy,

że to nie tak ich zachaczył.

Dostaje wytyk ubogi,

że zboczył z prostej drogi.

Nasz Barman, kawał chłopiny,

lecz uzależniony od swojej dziewczyny.

Często się z nią droczy,

gdy na piwo wyskoczy.

Twardą ręką Klan ten trzyma,

żadne draństwo się go nie ima.

Zawsze grzeczne ma gadanie,

a kto przeciw,ten dostanie.

Grzybek paniom składa ukłony,

wśród nich szuka sobie żony.

Lecz biedaczek się potyka,

każda panna przed nim zmyka.

Bo ten Grzybek mam wrażenia,

dąży tylko do obrażenia.

Wszystkie panny go skreślają,

bo szacunku do niego nie mają.

Więc dwojaki jest chłopina,

odrzucenia to przyczyna.

Och! zapomniał byś mój Janie,

Wróżkę rano witać w Klanie.

Wróżka to jest dobra dusza,

radość niesie ,no i wzrusza.

Cóż zapomniałeś też Janie,

o przyjacieku Klanu-Keymanie.

Ten radości daje wiele,

szczególnie gdy na każdego pieje.

Niedoceniony to koleżka,

co w Klanie M80 mieszka,

pilnie śledzi co się dzieje,

zaraz poblużni i potem wieje.

Nawet stronkę sobie założył

i Grzybciowi brzydko dołożył.

Pewnie teraz jego strona,

Klanu się trzyma, jak rzep ogona.

Krasiej,Krasiej co się dzieje,

pewnie do STS nam zwieje.

Obraził się na Klan chłopina

i teraz na wszystkich się wypina.

Chyba go zżera cicha złość,

ukarali,i ma nas dość.

Fanka,wybaczcie mili,

ale ktoś by się pomylił.

Jaka miła to kobieta,

z nią rozmawiać to podnieta.

Serce ma takie radosne,

porozmawiaj-czujesz wiosnę?

Zapytasz,zawsze doradzi,

nikomu złej szpilki nie wsadzi.

Asisa zamiast bana,

została ukarana.

Teraz nieboga sobie wisi,

a nick z nudów się kisi,

bo miała ostry jęzorek,

nabroił jej ten potworek.

Dziadka jak się zmusi,

to konceptem zaraz ruszy.

Pomyśli chwil niewiele,

wierszyk napisze,ale w niedzielę.

Na jego miłosne amory,

zgłaszają się chyba zmory,

żadna na chłopa nie leci?

czego się boją? dzieci?

Dziadek się z pannami nie certoli,

jeszcze ma siłę to i wydoli.

Więc panie w szeregu stawajcie

i do Dziadka wszystkie biegajcie.

Dziadek każdej obiecuje,

że przytuli,pocałuje.

Mała_czarna się obraziła?

czyżby Klan ten porzuciła?

Bo to jest twarda dziewczyna,

i kłopotów jej przyczyna.

Jrk_bstok,chyba jest mu ślisko,

bo zamilkło to chłopisko.

Niewidoczny stał się w Klanie,

więc go pogoń,mój Ty Janie.

Notograma zastąp godnie!

Nie? to Ci Widmo skroi spodnie.

Więc spokojnie i bez kwików,

Widmo patrzy,chce wyników.

D_M80 bardzo się wzrusza,

kiedy go Widmo nie rusza.

Ale to miło mój panie,

kiedy się wierszyk dostanie.

Dziwi się wieczorową porą,

że Widma do Klanu nie biorą?

Świt już wstaje.

Widmo się poddaje,

idzie spać do nory,

gdzie są duchy i potwory.

Lecz pilnujcie się tu w Klanie,

on wszystko widzi i sprawi lanie.

Tak od rana Widmo chciało,

aby w Klanie coś się działo,

ale powiem Wam tu mili,

że na wpisy nie wszyscy jeszcze zasłużyli.

Żeby przejść historii progi,

trzeba w Klanie działać,mój drogi.

Kto na pamięć zasługuje,

tego chwali i opisuje.

Barman

Hej! widzisz Barmanie?

choć cicho siedzisz i tak dostaniesz.

Więc wychyl się kolego,

polej dziewczynom jednego!

Nie miej miana zwykłego sknerusa,

baw się i wszystko niech się tu rusza.

Nie zasłaniaj się żoneczką,

sam się wystaw ,pobaw deczko!

Kiedy będziesz z nami bywał,

to od dziewczyn nie będziesz obrywał.

Choć w Klanie stoisz u góry,

to nie bądz chociaż ponury.

Ponuraków nie znosimy

i satyrą ich zmusimy,

żeby do nas dołączyli

i weseli zawsze byli.

Anetko kochana,

nie bój się Barmana.

Sam się już zmiarkuje,

za dobrą radę podziękuje.

Baw się z nami mój kolego,

i polewaj nam jednego.

Gdy polejesz tak właśnie,

barek Ci się nie roztrzaśnie.

Anetka też by chciała,

winka nam by polewała.

Jeśli chcesz mieć spokój wszelki,

to zaczynaj od butelki.

Jak polejesz po szklaneczce,

radość dasz każdej dzieweczce.

Będą miło o Tobie pisały,

Twą gościnność pamiętały.

Więc zastanów się kolego,

czy polejesz nam jednego?

Grać?

 
Widmo siedziało,

z klawiaturą rozmawiało.

Nikogo nie było,

więc sie nudziło.

Myszki też słuchało

i to opisało.

Mój Ty graczu!

Odłóż ogon myszki,

bo słyszę same piski.

One też by chciały spać,

a nie w karty z Tobą grać.

Każda myszka cicho piska,

puść nas ,proszę!

ja już gry tej tak nie znoszę.

Tak mnie straszą te potworki,

że bym chciała iść do norki.

Tam bym cicho sobie spała,

o karciętach rozmyślała.

Ty nie słuchasz nas potworze!,

więc Ci kartę złą wyłożę.

Rysiu, pomarzymy?

   
Och, marzenie marzenie,

lepsze by było spełnienie.

Dwa staruchy na plaży,

tors nam na plaży się praży.

W niepamięci jest ona,

została w domu-żona.

Parasol słoneczko przysłania,

rano wstaliśmy z posłania.

Teraz nam się marzy,

niejedna panienka na plaży.

Piwko schłodzone nam kapie,

wielkie kufle trzymamy w łapie.

Wielki tłum pań po plaży łazi

a nam o każdej się marzy.

Jakie tu chodzą dziewoje,

popatrzymy na nie we dwoje.

Tutaj grubiutka a tam szczuplutka,

oj! jaka z każdej miła filutka.

Oczkiem zamruga,biodrem porusza,

aż w człowieku rusza się dusza.

Co powiesz mój drogi kolego,

wypiło by się jeszcze jednego?

Obaj się tak rozmarzyli,

kiedy obaj piwko pili.

Bo cóż by to było,

gdyby marzenie się spełniło?

Marzylibyśmy tak razem,

żeby z Rysiem założyć harem.

Tak siedząc sobie rozłożeni,

bylibyśmy pięknie obsłużeni.

Już widzę u panien te skromne stroje,

budzące w nas męskie nastroje.

Nasze panie w prywatnym Klanie,

tak się zwijają i nalewają,

z naszym apetytem nie nadążają.

Widmo tak sobie marzy,

Halinka na plaży,

coś dobrego nam uwarzy.

Alinka poezją zabawi,

wierszyk ułoży i nas ubawi.

_Szalona_ jak obca żona,

jest doświadczona.

Krzywdy nam nie uczyni jak inne dziewczyny.

Systemfanka też dołączyła,

bo zawsze dla nas tak miła była.

Również Marianka ,

bo lubi Janka.

Rysiu zapatrzył się na Kofam_spanie.

Wiesz co kolego?po cóż nam obce panie.

Swoje dziewczyny w Klanie mamy

i z nimi słownie sobie igramy.

Pewnie by nam nie wybaczyły,

gdyby jakieś obce tu łaziły.

Więc będziemy dla Was mili,

byście tylko nas pieściły.

Tak Widmo z Dziadkiem marzyli,

żeby takiej chwili dożyli.

Kochajcie nas nasze panie

a nic złego się nie stanie.

Świąteczne odchudzanie

I na co te moje starania,
w sprawie odchudzania.
Naprawdę się starałem,
lecz przez święta znów przybrałem.
Mając na uwadze przytycie,
nie podjadłem należycie.
Na to co jadłem uważałem,
lecz niestety rady nie dałem.
Gimnastykować się gotowy byłem,
lecz przy ćwiczeniach nogę skręciłem.
Nie wierzę już w żadne zapewnienia,
że jak coś dobre , nie będzie tuczenia.
Resztka rozwagi mi pozostała,
chlebka,słodyczy jeść mi się nie chciało.
Mięska,śledzika i rybki się pojadło,
naprawdę niewiele i tak się wpadło.
Czy my rozrośnięte grubasy,
nie możemy już zjeść bezkarnie kiełbasy?
Czy plasterek szyneczki nam szkodzi?
Jak nauka tego dowodzi.
Naprawdę się starałem,
lecz 2 kg przybrałem.
Niech mi tu nikt nie przytacza twierdzenia,
że nie można przytyć od świętego jedzenia.
Jeszcze jeden dzień świąt zostało,
a na stole jest  nie mało.
Więc na spacerek zwrócona ma uwaga,
może od chodzenia spadnie mi waga.
Chociaż na to tycie się zżymam,
to chyba z tym odchudzaniem wytrzymam.
Życzę więc wszystkim wytrwałości,
zmiejszenia tendencji do otyłości.

Mijają święta

Proszę, proszę, jak bieda była niemała,
to każda Żarłoczka do kompa zerkała.
Tak milutko szczebiotały,
przepisy sobie wymieniały,
porady nie jednej udzielały.
A teraz co? Już będą odpoczywały?
Siedzę przy kompie jak ta sierota,
żywego ducha, gdzie jakaś istota?
Przełamać się opłatkiem chciałem,
lecz nikogo tutaj nie zastałem.
Komputery do kąta już odstawione,
teraz stoły bogato zastawione.
Każdy Żarłoczek przy stole króluje,
dobrze podjada innych częstuje.
Nikt do kompa się nie rusza?
Nic Wam do WŻ nie gra dusza?
Tak żeście się zarzekali,
że będziecie tu zaglądali.
Robię co mogę, czynię starania,
lecz dla kogo te pisania?
Gdyby te święta już się skończyły,
to znowu na WŻ wszystkie by były.
Ale po świętach będzie gadania,
ile też pisków i wspominania.
Ja wtedy sobie kącik wymoszczę,
ja przecież się odchudzam, ja poszczę.
Opowiadania Wasze pospisuję,
co opowiecie, wszystko zrymuję.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij